La Furia Roja piłkarskim mistrzem świata! Horror z happy endem! Zadecydował błysk w dogrywce

Mecz od pierwszych minut trzymał w napięciu miliony kibiców przed telewizorami i dokładnie 80 663 widzów zgromadzonych na stadionie. Choć w regulaminowym czasie gry kibice nie zobaczyli bramek, to na brak emocji nikt nie mógł narzekać. Na boisku trwała bezwzględna walka o każdy centymetr murawy, co doskonale odzwierciedla statystyka kartek.
Dramat obrońców tytułu. Czerwona kartka w 93. minucie!
Prawdziwy przełom w tym spotkaniu nastąpił w samej końcówce regulaminowego czasu gry. W trzeciej minucie doliczonego czasu (90+3’) drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Enzo Fernandez.
Dla broniących tytułu Argentyńczyków był to potężny cios. Od tego momentu „Albicelestes” musieli radzić sobie w dziesiątkę. Choć heroicznie odpierali ataki napędzonych Hiszpanów przez ponad pół godziny, gra w osłabieniu w końcu zebrała swoje żniwo.
Ferran Torres bohaterem narodowym! Złoty gol w dogrywce
Hiszpanie bezlitośnie wykorzystali przewagę jednego zawodnika. Decydujący cios zadali w drugiej części dogrywki. W 106. minucie gry na listę strzelców wpisał się Ferran Torres, wprawiając w euforię całą Hiszpanię.
Podopieczni trenera utrzymali skromne prowadzenie do ostatniego gwizdka słoweńskiego arbitra Slavko Vincicia, meldując się na absolutnym szczycie światowego futbolu. Argentyna, mimo walki do samego końca i aż pięciu żółtych kartek na koncie, musiała uznać wyższość nowych mistrzów świata.
Raport pomeczowy: Hiszpania – Argentyna 1:0 po dogrywce (0:0)
-
Bramka: Ferran Torres (106)
-
Żółte kartki (Argentyna): Lisandro Martinez, Enzo Fernandez, Cristian Romero, Leandro Paredes, Alexis Mac Allister.
-
Czerwona kartka: Enzo Fernandez (90+3, za drugą żółtą).
-
Sędzia: Slavko Vincić (Słowenia).
-
Frekwencja: 80 663 widzów.
źr. wPolsce24











