Opalił petardy w pociągu. Krzyczał, że chce zabijać, pasażerowie zamknęli go w toalecie

Do incydentu doszło w składzie, jadącym z Kolonii do Frankfurtu nad Menem. Według wstępnych ustaleń 20-letni napastnik nagle odpalił petardy w przejściu pociągu, powodując zamieszanie i strach wśród podróżnych.
W wyniku zdarzenia 12 osób zostało lekko rannych. Na szczęście obrażenia nie były poważne, jednak sytuacja wymagała natychmiastowej reakcji służb.
Pasażerowie obezwładnili napastnika
Zanim na miejsce dotarła policja, zdecydowaną akcję podjęli sami pasażerowie. To oni obezwładnili agresora i zamknęli go w toalecie, uniemożliwiając dalsze działania.
Według relacji świadków mężczyzna miał zachowywać się bardzo agresywnie i grozić atakiem na pasażerów. Twierdził, że chce zabijać ludzi, co tylko spotęgowało panikę w wagonach.
Pociąg ewakuowany, napastnik zatrzymany
Skład został zatrzymany i ewakuowany w miejscowości Siegburg niedaleko Kolonii. Na miejscu szybko pojawiły się służby, które przejęły napastnika.
Policja potwierdziła, że 20-latek miał przy sobie nóż, co dodatkowo zwiększało zagrożenie dla pasażerów.
Zatrzymany to obywatel Niemiec. Motywy jego działania nie są jeszcze w pełni znane. Śledczy analizują przebieg zdarzeń i sprawdzają, czy mężczyzna działał sam oraz czy planował poważniejszy atak.
źr. wPolsce24 za PAP











