„Poczekaj tutaj”. Ojciec zostawił 7-letniego syna na Fudżi i ruszył dalej

Do zdarzenia doszło 20 sierpnia, na szlaku Fujinomiya, jednej z tras prowadzących na szczyt Fudżi. Siedmioletni chłopiec podczas wspinaczki powiedział ojcu, że jest zmęczony. W pobliżu szóstej stacji, położonej na wysokości około 2500 metrów, 48-latek miał powiedzieć synowi: „poczekaj tutaj”. Następnie ruszył dalej w górę, w kierunku starszego syna. Według japońskich mediów siedmiolatek miał czekać na ojca przez osiem godzin. Miał ze sobą przekąski i napój, ale nie miał pieniędzy.
Pracownik schroniska zauważył samotnego chłopca
Dziecko siedzące samotnie na ławce zauważył pracownik górskiego schroniska. W tym czasie w okolicy padał deszcz, a widoczność ograniczała mgła. Pracownicy zabrali chłopca w bezpieczne miejsce i powiadomili policję. Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania ojca. Mężczyznę odnaleziono wyżej na trasie, w rejonie między siódmą a ósmą stacją. Policjanci nakazali mu wrócić po siedmioletniego syna. Zwrócili uwagę, że nawet jeśli oznaczałoby to konieczność rezygnacji z dalszej wspinaczki, pozostawienie dziecka samego w górach jest niedopuszczalne.
Ojciec przeprosił i przyznał, że podjął pochopną decyzję. Według medialnych relacji chłopiec był zmęczony i rozdrażniony, ale nie odniósł obrażeń.
Fudżi ma 3776 metrów wysokości
Fudżi to najwyższa góra Japonii. Jej szczyt znajduje się na wysokości 3776 metrów n.p.m., około 100 kilometrów na południowy zachód od Tokio. W 2013 roku Fudżi została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako miejsce o szczególnym znaczeniu kulturowym i religijnym. Góra jest również zaliczana do trzech tradycyjnych świętych gór Japonii, obok Tate i Haku. Każdego roku Fudżi przyciąga około 200 tys. wspinaczy. Ze względu na ogromne zainteresowanie na części tras wprowadzono ograniczenia mające zmniejszyć zatłoczenie i poprawić bezpieczeństwo turystów.
Warunki na górze mogą zmieniać się bardzo szybko. Nawet latem pojawiają się tam silny wiatr, intensywne opady, mgła i gwałtowne spadki temperatury.
To nie pierwszy niebezpieczny incydent na Fudżi
W lipcu ratownicy pomagali 99-letniej kobiecie, która podczas wspinaczki trasą Fujinomiya upadła i doznała urazów biodra oraz pleców. Głośno było również o 27-letnim studencie, który w 2025 roku wybrał się na Fudżi poza oficjalnym sezonem wspinaczkowym. Mężczyzna został uratowany, ale kilka dni później ponownie wszedł na górę, aby odzyskać pozostawiony tam telefon i inne rzeczy. W ciągu czterech dni ratownicy musieli interweniować wobec niego po raz drugi.
źr. wPolsce24 za Euronews











