Niemcy na dnie moralnego upadku. Przeszkadza im zakaz dziecięcych lalek seksualnych

Jak informuje niemiecki dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ), tamtejszy Federalny Trybunał Konstytucyjny (Bundesverfassungsgericht) w Karlsruhe wydał wyrok w sprawie zakazu produkcji, sprzedaży i posiadania lalek seksualnych o wyglądzie dzieci. Choć Trybunał ostatecznie uznał, że obowiązujący od 2021 roku zakaz (zapisany w paragrafie 184l kodeksu karnego) jest zgodny z konstytucją, to kulisy tej decyzji i same statystyki policyjne budzą autentyczne przerażenie.
Chore pomysły i tysiące amatorów
Sama koncepcja tworzenia lalek o anatomii i rysach twarzy dzieci, przeznaczonych do celów seksualnych, w zdrowym społeczeństwie powinna być jednoznacznie uznana za przejaw skrajnej dewiacji, choroby psychicznej i absolutnego zepsucia. To obrzydliwy proceder, który w jawny sposób godzi w godność najmłodszych i ociera się o promowanie pedofilii.
Okazuje się jednak, że za naszą zachodnią granicą to zwyrodnienie znalazło realny rynek zbytu. Oficjalne dane niemieckiej policji (PKS) za lata 2022–2025 są porażające: w tym okresie odnotowano aż 185 spraw związanych z łamaniem tego zakazu, w których zidentyfikowano 165 podejrzanych (w tym 5 kobiet). Oznacza to, że w Niemczech nie brakuje amatorów tak potwornych przedmiotów. Dewiacja ta przeniknęła do codzienności na tyle, że organy ścigania muszą regularnie interweniować wobec ludzi, którzy w zaciszu domowym realizują swoje chore fantazje.
Sędziowie TK po stronie dewiantów? Skandaliczny podział w Karlsruhe
Jednak najbardziej zatrważający w całej sprawie jest fakt, że decyzja niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego wcale nie była jednomyślna. Wyrok zapadł stosunkiem głosów 6 do 2. Oznacza to, że dwóch sędziów tamtejszego TK opowiedziało się przeciwko utrzymaniu zakazu!
W państwie, które mieni się „wzorem praworządności” i moralizatorem Europy, sędziowie sądu najwyższej instancji spierali się o to, czy obywatele mają konstytucyjne prawo do posiadania tego typu gadżetów. Argumenty obrońców tych chorych zabawek zazwyczaj krążą wokół „prawa do prywatności”, „wolności ogólnej” czy „rozwoju osobowości”.
Sam fakt, że w niemieckim wymiarze sprawiedliwości zasiadają ludzie gotowi w imię liberalnych dogmatów tolerować tak oczywiste zło, pokazuje kompletną erozję instytucji państwowych. Dla tych sędziów abstrakcyjne wolności jednostki okazały się ważniejsze niż bezwzględna ochrona dzieci i moralny ład społeczny.
Kraj upadły moralnie
Wyrok z Karlsruhe, choć formalnie podtrzymuje zakaz, obnaża tragiczną prawdę o kondycji współczesnych Niemiec. Kiedy społeczeństwo i jego elity prawnicze zaczynają traktować obronę przed oczywistym wynaturzeniem jako kwestię sporną, przekroczona zostaje czerwona linia.
Niemcy jawią się dziś jako kraj upadły moralnie – miejsce, gdzie tradycyjne wartości zostały zastąpione przez ślepą tolerancję wobec wszelkiej maści dewiacji. Jeśli zachodnia cywilizacja nie opamięta się i nie powróci do chrześcijańskich i naturalnych fundamentów moralnych, to nihilizm, którego przejawy widzimy za Odrą, doprowadzi ją do całkowitej implozji. Dzisiejsze Niemcy nie są już drogowskazem dla Europy – są głośnym ostrzeżeniem przed tym, dokąd prowadzi odrzucenie prawa Bożego i zdrowego rozsądku.
źr. wPolsce24 za "Frankfurter Allgemeine Zeitung"











