Niebezpieczny incydent. Myśliwiec NATO zestrzelił ukraińskiego drona

Minister obrony Estonii Hanno Pevkur poinformował, że do zestrzelenia drona doszło w pobliżu jeziora Vörtsjärv. Dokonał go rumuński myśliwiec F-16, patrolujący przestrzeń powietrzną Estonii w ramach misji NATO Air Policing.
Estonia ma raczej symboliczne siły powietrzne, posiadają wyłącznie dwa samoloty transportowe PZL M28 i dwa szkolne L-39.
Najprawdopodobniej był ukraiński
Pevkur ujawnił na konferencji prasowej, że dron był monitorowany, zanim jeszcze przekroczył granicę Estonii. Gdy ją przekroczył, uruchomiono wszystkie uzgodnione wcześniej procedury.
Zanim podjęto decyzję o zestrzeleniu, monitorowały go samoloty obserwacyjne, a operacją jego przechwycenia kierowało Łotewskie Centrum Kontroli Operacji Powietrznych. Po zestrzeleniu dron spadł niegroźnie na bagna, poszukiwania jego wraku nadal trwają.
Pevkur ujawnił, że tego drona najprawdopodobniej wystrzelili Ukraińcy. Jego zdaniem miał uderzyć w cele w północno-zachodniej Rosji, ale został zakłócony przez rosyjskie środki RWE i zszedł z kursu.
Jak informuje portal Delfi, minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna powiedział, że Ukraina ma pełne prawo do atakowania celów w Rosji, by zniechęcić ją do kontynuowania agresji. Podkreślił jednak, że Estonia nie pozwoliła jej na korzystanie z własnej przestrzeni powietrznej do tych ataków. Pevkur ostrzegł, że Rosja może próbować wykorzystywać ten incydent w celach propagandowych.
Kolejny taki incydent
To już kolejny taki incydent, związany z intensyfikacją ukraińskich ataków na cele w Rosji, daleko od linii frontu. Poprzednio ukraiński dron spadł na terytorium Łotwy.
Gdy łotewska premier Evika Silina zdymisjonowała w związku z tym ministra obrony Andrisa Sprudsa, upadł jej rząd, a ona sama złożyła w czwartek rezygnację.
Spruds skomentował ten incydent na swoim profilu w serwisie społecznościowym X. Powiedział, że w związku z poważnymi incydentami w przeszłości, już w 2024 roku doprowadzili do tego, że myśliwce patrolujące przestrzeń powietrzną nad Bałtykiem są gotowe zestrzeliwać także drony. Dodał, że decyzja o ich zestrzeleniu zapada nie na poziomie krajowym, a za zgodą dowództwa NATO.
Spruds poinformował także, że gdy myśliwce NATO znajdują się w powietrzu, naziemna obrona przeciwlotnicza – od rakiet i dronów przechwytujących po karabiny maszynowe – nie może być używana, by nie zagrozić życiu ich pilotów. Zauważył, że używanie myśliwców do zestrzeliwania dronów jest drogie – ale to najskuteczniejszy sposób.
źr. wPolsce24 za Delfi, "Guardian"











