Na statku, na którym odkryto wirusa, są też Polacy! "Monitorujemy sytuację"

Jak informowaliśmy wcześniej, na statku wycieczkowym MV Hondius pojawił się hantawirus. Trzy osoby, w tym małżeństwo seniorów, już zmarły. Jedna przebywa na oddziale intensywnej terapii medycznej jednego ze szpitali w RPA, a dwie kolejne wykazują objawy infekcji, ale nadal przebywają na statku. On sam stoi na kotwicy w pobliżu Republiki Zielonego Przylądka. Jak donosi agencja Reuters, jego władze odmówiły pozwolenia na wpłynięcie do portu Praia.
Jak informują media, na tym statku są także turyści z Polski. Monitorujemy sytuację i jesteśmy w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami sanitarnymi – powiedział Maciej Wiewiór, rzecznik prasowy polskiego MSZ. Dodał, że według ich informacji wszyscy obywatele Polski na tym statku czują się dobrze. Nikt nie zgłaszał potrzeby wsparcia medycznego ani konsularnego – podkreślił.
Operator tego wycieczkowca, holenderska firma Oceanwide Expeditions, poinformował, że na statku wprowadzono daleko idące zasady bezpieczeństwa, jak izolacja czy monitorowanie medyczne. Firma poinformowała też, że być może statek wkrótce będzie kontynuował rejs i popłynie na Las Palmas lub Teneryfę w archipelagu Wysp Kanaryjskich.
Maria Van Kerkhove z WHO powiedziała, że pasażerowie tego statku, poza tymi, którzy zachorowali wcześniej, nie wykazują na razie żadnych objawów. Doradzono im jednak, by bez potrzeby nie wychodzili ze swoich kajut i nie przeszkadzali załodze w dezynfekcji statku. Równocześnie trwa śledztwo, które ma wyjaśnić jak doszło do takiej sytuacji. Transmisje hantawirusa między ludźmi, choć możliwe, są niezwykle rzadkie, większość następuje na skutek kontaktów z odchodami gryzoni. WHO podkreśla, że nie ma powodów do paniki, a sytuacja na tym statku nie jest zagrożeniem dla szerszej populacji.
źr. wPolsce24 za WP, NBC











