Miasto widmo nad Bałtykiem. Wstęp grozi śmiercią!

Przeklęta ziemia dwóch reżimów
Historia tego urokliwego zakątka kryje w sobie najmroczniejsze karty XX wieku. Choć pierwsze wzmianki o osadzie pochodzą jeszcze z XIII wieku, a przez stulecia tętniło tu spokojne życie rolnicze, wszystko zmieniło się wraz z dojściem do władzy narodowych socjalistów. W 1933 roku niemiecki Wehrmacht bezwzględnie położył rękę na malowniczym półwyspie. Wzniesiono potężne koszary i powołano do życia największą w całych Niemczech szkołę artylerii przeciwlotniczej.
Gdy brunatny terror runął w gruzy w 1945 roku, na tę ziemię spadła kolejna plaga. Po krótkim okresie, gdy w opuszczonych domach schronienie znaleźli uchodźcy, teren bezwzględnie przejęła Armia Czerwona. Sowiecki garnizon wygnał ostatnich cywilów i zamienił Wustrow w pilnie strzeżoną, atomową i militarną rubież Układu Warszawskiego. Sowieccy sołdaci panoszyli się tam aż do 1993 roku. Gdy wreszcie opuścili bazę, pozostawili po sobie upiorne miasto widmo oraz tykającą bombę zegarową.
Śmiertelna pułapka pod ziemią
Dlaczego nawet dziś, w XXI wieku, nikt nie ma wstępu do tego bałtyckiego kurortu? Odpowiedź mrozi krew w żyłach: ziemia półwyspu jest dosłownie nafaszerowana poniemiecką i sowiecką amunicją oraz niewybuchami.
Na zardzewiałych bramach i płotach odcinających plażę widnieją złowrogie ostrzeżenia: „Zagrożenie życia”, „Obszar skażony amunicją”, „Niebezpieczeństwo wybuchu”. Każdy nieostrożny krok po zarośniętych traktach grozi tragedią. Zapadające się podziemne bunkry, głębokie leje i rdzewiejące arsenały czekają na nieświadomych wędrowców. Do niedawna śmiałkowie mogli rzucić okiem na ruiny z bezpiecznej odległości podczas zorganizowanych przejażdżek bryczką – jednak od początku roku nawet te wycieczki z przewodnikiem zostały całkowicie zawieszone. Rygiel zatrzasnął się na głucho.
Mętne prywatyzacje i bezsilność państwa
Jak to możliwe, że tak strategiczny i atrakcyjny fragment bałtyckiego wybrzeża pozostaje od dekad ruiną? W tle pojawiają się mechanizmy transformacji ustrojowej lat 90. W 1998 roku niemiecka agencja powiernicza Treuhandanstalt – znana z budzących ogromne kontrowersje, masowych prywatyzacji majątku postkomunistycznego – sprzedała cały półwysep prywatnej grupie inwestycyjnej powiązanej z gigantami rynku nieruchomości.
Plany były mocarstwowe: luksusowe kurorty, apartamentowce i elitarne hotele na wzór berlińskiego Adlonu. Wszystko jednak ugrzęzło w gąszczu sporów prawnych, blokad i biurokratycznego pata. Dziś inwestorzy próbują bagatelizować unikalne walory tego miejsca, podczas gdy lokalne inicjatywy obywatelskie domagają się, by państwo wreszcie odkupiło skażony teren, rozliczyło przeszłość i stworzyło tam bezpieczny, chroniony park.
Na razie jednak nad zakazanym półwyspem unosi się jedynie upiorna cisza, a rozpadające się relikty dwóch bezbożnych totalitaryzmów powoli pochłania dzika przyroda. Miasto widmo strzeże swoich tajemnic i – jak wszystko na to wskazuje – jeszcze długo pozostanie strefą, do której żaden człowiek nie ma prawa wstępu.
źr. wPolsce24, za kreiszeitung.de
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.






