Świat

Pierwszy taki zakaz w Hiszpanii. Walencja wyrzuca burki i nikaby ze szkół

opublikowano:
czennice noszące pełne zasłony islamskie nie wejdą na lekcje w Walencji. Nowe przepisy przewidują dotkliwe kary dyscyplinarne z wydaleniem ze szkoły włącznie
czennice noszące pełne zasłony islamskie nie wejdą na lekcje w Walencji. Nowe przepisy przewidują dotkliwe kary dyscyplinarne z wydaleniem ze szkoły włącznie. Zdjęcie ilustracyjne (fot. pixabay)
Wspólnota Walencka przełamuje dotychczasowe tabu w hiszpańskiej edukacji i jako pierwszy region w kraju wprowadza zakaz zakrywania twarzy w szkołach. Choć władze oficjalnie tłumaczą regulacje względami bezpieczeństwa i koniecznością identyfikacji uczniów, w tle toczy się zażarty spór o granice wolności religijnej, integrację imigrantów i prawa kobiet.

W Hiszpanii przez dekady nie istniały żadne odgórne, państwowe ani regionalne przepisy regulujące noszenie muzułmańskich nakryć głowy i zasłon twarzy w placówkach oświatowych. Kwestię tę pozostawiano autonomii poszczególnych szkół, które w swoich wewnętrznych regulaminach decydowały, czy uczniowie mogą uczestniczyć w zajęciach z zakrytą głową lub twarzą. Ta wieloletnia bezwładność prawna została właśnie przerwana. Rządzona przez Partię Ludową (PP) Wspólnota Walencka stała się pierwszym regionem autonomicznym w kraju, który formalnie zakazał noszenia burki oraz nikabu na terenie szkół.

Decyzja wpisuje się w szerszą falę lokalnych restrykcji wymierzonych w pełne zasłony islamskie w hiszpańskiej przestrzeni publicznej. Wcześniej na podobne kroki zdecydowały się m.in. rady miejskie w Lleidzie i Saragossie, a także władze Alcalá, Murcji, Sewilli czy Kartageny. Ratusze nie mają jednak jurysdykcji nad edukacją, która w hiszpańskim ustroju leży wyłącznie w rękach władz regionalnych. Walencja poszła więc krok dalej niż jakikolwiek inny samorząd w kraju.

Nowe rygory w szkolnych murach

Przepisy zakazujące zasłaniania twarzy zostały wprowadzone z inicjatywy prawicowej partii Vox – koalicjanta i zaplecza parlamentarnego centroprawicowego rządu PP w regionie. Władze znowelizowały dekret o zasadach współżycia w szkołach, wprowadzając „obowiązek zachowania w znacznym stopniu odsłoniętej twarzy przez cały dzień zajęć, zarówno w salach lekcyjnych, jak i na terenie pozostałych obiektów placówki”.

Regulacja nie ogranicza się wyłącznie do szkół podstawowych i średnich. Objęto nią również urzędników publicznych oraz osoby wchodzące do szpitali, środków transportu publicznego czy obiektów widowiskowych. Władze uzasadniają nowe prawo koniecznością „zagwarantowania relacji społeczno-emocjonalnych” oraz „bezpieczeństwa organizacyjnego”. Dla uczniów niestosowanie się do nakazu oznacza popełnienie poważnego przewinienia dyscyplinarnego. Katalog kar jest szeroki: od zakazu opuszczania sali podczas przerw, przez czasowe zawieszenie w prawach ucznia, aż po ostateczną relegację ze szkoły.

Środek zapobiegawczy i prawna ekwilibrystyka

Co ciekawe, z danych kuratorium oświaty w Walencji wynika, że do tej pory inspekcja nie odnotowała ani jednego przypadku uczennicy przychodzącej na zajęcia w burce lub nikabie. Regulacja ma zatem charakter czysto prewencyjny. Wprowadzono ją w obliczu dynamicznych przemian demograficznych – w ciągu ostatniej dekady odsetek uczniów pochodzenia imigranckiego w hiszpańskich szkołach wzrósł o 55 proc. Walencja, obok Balearów, ma dziś najwyższy odsetek dzieci cudzoziemców w klasach, sięgający 18,5 proc.

Wprowadzenie zakazu stawia Hiszpanię w obliczu trudnego dylematu konstytucyjnego. W kolizję wchodzą tu fundamentalne prawa:

  • Prawo do edukacji (art. 27) i wolność religijna (art. 16) z jednej strony,
  • Godność jednostki (art. 10), równość płci (art. 14), ochrona małoletnich (art. 39) oraz zasada neutralności instytucji publicznych (art. 103) z drugiej.

Mając na uwadze te napięcia, autorzy przepisów zdecydowali się na prawny fortel. W tekście ustawy celowo unikano słów „burka” czy „nikab”. Zamiast tego odwołano się do neutralnej kategorii bezpieczeństwa i konieczności weryfikacji tożsamości, co pozwala uniknąć bezpośredniego zarzutu uderzania w wolność kultu religijnego. Hiszpańska szkoła państwowa nie jest bowiem z definicji laicka (jak we Francji), lecz bezwyznaniowa, a państwo ma konstytucyjny obowiązek chronić swobodę praktyk religijnych. Przedstawiciele regionalnego resortu edukacji tłumaczą ostrożnie, że nakaz odsłaniania twarzy dotyczy każdego bez wyjątku – niezależnie od tego, czy powodem zasłonięcia jest motywacja religijna, czy też chłopak zakłada na lekcji kominiarkę.

Polaryzacja na scenie politycznej i chaos w regionach

Na poziomie ogólnokrajowym Partia Ludowa nie unika już jednak ideologicznych deklaracji. Władze ugrupowania otwarcie deklarują sprzeciw wobec nikabów i burek, nazywając je „narzędziami podporządkowania kobiety, które są nie do pogodzenia z wolnym i demokratycznym społeczeństwem”.

Po drugiej stronie sporu hiszpańska lewica (PSOE, koalicja Sumar, Podemos) zajmuje stanowisko niejednoznaczne. Choć politycy lewicowi deklarują niechęć do religijnych zasłon, sprzeciwiają się wprowadzaniu twardych zakazów prawnych. Argumentują, że sankcje i zakazy administracyjne nie wyzwolą kobiet, lecz zamkną je w czterech ścianach domów, odcinając od edukacji i życia społecznego.

Podczas gdy Walencja zdecydowała się na odgórny zakaz, reszta Hiszpanii tkwi w legislacyjnej mozaice:

  • Andaluzja, Aragonia, Kastylia i León oraz Estremadura nadal cedują decyzję na rady pedagogiczne poszczególnych szkół, wymagając jedynie możliwości bezspornej identyfikacji ucznia (np. podczas sprawdzianów).
  • Regiony takie jak Madryt, Galicja, Asturia czy Kraj Basków nie wydały w tej sprawie żadnych instrukcji generalnych, pozostawiając sprawę regulaminom porządkowym.

Spór o godność kobiet

Debata o zasłanianiu twarzy na nowo ożywiła także kontrowersje wokół hidżabu – chusty odsłaniającej owal twarzy, ale zakrywającej włosy i szyję. Podczas gdy sądy w Hiszpanii regularnie stają w obronie uczennic noszących hidżaby, część środowisk pedagogicznych i feministycznych domaga się radykalnych kroków na szczeblu ogólnopaństwowym. Grupom domagającym się całkowitego zakazu wszelkich chust w szkołach przewodzi była deputowana i nauczycielka Sonia Sierra. Jej zdaniem tolerowanie hidżabów jest pierwszym krokiem do normalizacji pełnej izolacji kobiet. Wskazuje ona na wzorce z Francji, Włoch, Austrii, Danii czy Holandii, gdzie przepisy państwowe dają kadrze nauczycielskiej jasne oparcie prawne.

Decyzja Walencji stanowi pierwszy wyłom w hiszpańskim modelu autonomii szkolnej. Niezależnie od tego, czy sprawa zakończy się w Trybunale Konstytucyjnym, debata o obecności symboli i nakazów religijnych w europejskich szkołach wkracza w Hiszpanii w zupełnie nową fazę.

źr. wPolsce24 za El Mundo

 

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Świat

Tragedia na trasie Madryt–Sewilla. Zderzenie dwóch pociągów, dziesiątki ofiar i rannych

opublikowano:
A general view showing the derailed carriages of the two high-speed trains (AVE in Spanish symbols), one of Renfe and another of Iryo, that have crashed in the village of Urda, Toledo, Spain, 28 October 2026. At least ten people have been killed, Spanish media reported. EPA/ISMAEL HERRERO Dostawca: PAP/EPA.
Czarny dzień hiszpańskiej kolei. Co najmniej 46 zabitych po zderzeniu składów pod Toledo (fot. PAP/EPA)
Tragiczny bilans porannego wypadku kolei dużych prędkości w środkowej Hiszpanii. W prowincji Toledo doszło do zderzenia dwóch pociągów pasażerskich relacji Madryt–Sewilla. Według najnowszych informacji zginęło co najmniej 46 osób, a dziesiątki zostały ranne. Siła uderzenia zepchnęła wagony z nasypu do rowu, a lokalne władze przekształcają hale sportowe w tymczasowe szpitale polowe.
Świat

Sensacja w Izraelu! Wielki paraliż po wyborach

opublikowano:
Benjamin Netanjahu
Są pierwsze wyniki wyborów w Izraelu. (fot. {PAP/EPA/JEWEL SAMAD)
Najnowsze sondaże exit poll po wyborach w Izraelu zwiastują pat polityczny i wielotygodniowe negocjacje koalicyjne. Obóz premiera Benjamina Netanjahu według wstępnych danych zdobył około 50 mandatów.
Świat

Ukrył ciało pod domem, a teraz wymknął się z więzienia. Wyznaczono nagrodę za niebezpiecznego mordercę

opublikowano:
Mężczyzna przebywający w więzieniu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Dramatyczne wydarzenia w stanie Tennessee. 28-letni Jacob Allen Morley, odsiadujący wyrok dożywocia za bezwzględne morderstwo, zdołał uciec z zakładu karnego. Mężczyzna sforsował ogrodzenie więzienia, ukradł potężnego pikapa z pobliskiej farmy i odjechał w nieznanym kierunku. Trwa masowa obława z udziałem sił stanowych i śmigłowców.
Świat

Co piąty urzędnik straci pracę. Zastąpi ich algorytm

opublikowano:
Kobieta pracująca przy laptopie
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Holenderski rząd ogłosił przełomowy plan restrukturyzacji sektora publicznego. W ciągu najbliższej dekady zatrudnienie w państwowych urzędach ma spaść o 20%, a zlikwidowane etaty zastąpi automatyzacja oraz sztuczna inteligencja. Celem programu jest podniesienie wydajności pracy przy jednoczesnym wygenerowaniu oszczędności sięgających 3,5 miliarda euro.
Świat

Putin chce cofnąć NATO do 1997 roku! Warszawa walczy o bazy

opublikowano:
3 (15)
Negocjacje za plecami Europy. Moskwa żąda likwidacji baz w Polsce! (fot. wPolsce24)
W połowie listopada w Abu Zabi ma dojść do kluczowych rozmów trójstronnych z udziałem Rosji, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych – całkowicie z pominięciem unijnych liderów. Brytyjski dziennik „The Telegraph” ujawnia, że Władimir Putin zamierza wykorzystać negocjacje pokojowe do uderzenia w fundamenty bezpieczeństwa naszego kontynentu. Moskwa forsuje żądanie likwidacji baz NATO na wschodniej flance i powrotu do granic sojuszu z 1997 roku. W tym samym czasie Warszawa podejmuje twardą grę dyplomatyczną w Waszyngtonie.
Świat

Oko Kremla tuż przy granicy z Polską! Satelity namierzyły potężną bazę szpiegowską

opublikowano:
Rosyjski system „Kontener” 30 km od granicy z Polską. Nowe zdjęcia satelitarne Iceye
Moskwa prześwietli całe polskie niebo. Zdjęcia z kosmosu ujawniły tajną budowę Rosji (graf. AI)
Zaledwie 30 kilometrów od granicy z Polską powstaje potężna rosyjska instalacja radarowa zdolna śledzić nawet 10 tysięcy celów jednocześnie – w tym myśliwce F-35 i pociski balistyczne. Zdjęcia satelitarne spółki Iceye odsłoniły kulisy budowy w obwodzie królewieckim, który na oczach Zachodu staje się gigantycznym bastionem wojny elektronicznej.