Wysadzili Nord Stream? W Niemczech ruszył proces. W tle polski wątek

Do sabotażu doszło siedem miesięcy po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W wyniku serii podwodnych eksplozji zniszczone zostały trzy z czterech nitek magistrali Nord Stream 1 i Nord Stream 2 biegnących po dnie Morza Bałtyckiego. Choć początkowo podejrzenia kierowano w stronę Moskwy, niemieccy śledczy skierowali oskarżenia przeciwko komórce złożonej z obywateli Ukrainy.
Akcja z pokładu jachtu i odmowa zeznań
Według ustaleń śledztwa Kuźniecow wjechał do Niemiec posługując się sfałszowanym paszportem i stanął na czele sześcioosobowej grupy złożonej ze specjalisty od ładunków wybuchowych, kapitana oraz nurków głębinowych. Grupa wypłynęła z portu w Rostocku na wynajętym jachcie załadowanym materiałami wybuchowymi klasy wojskowej, a następnie założyła ładunki z zapalnikami czasowymi na rurociągach w pobliżu Bornholmu.
Kuźniecow, który w ubiegłym roku został zatrzymany we Włoszech i przekazany Niemcom, odmawia składania zeznań. Z informacji tygodnika „Stern” wynika, że obrona zamierza powoływać się na zakaz ujawniania tajemnic operacyjnych przez byłych członków sił specjalnych, a także podnosić argument, iż magistrala służąca finansowaniu rosyjskiej machiny wojennej stanowiła uzasadniony i legalny cel wojskowy.
Przed rozpoczęciem rozprawy przed sądem w Hamburgu odbyła się pikieta proukraińskich demonstrantów z transparentami: „Rosja jest terrorystą” oraz „Czym są zbrodnie wojenne? Wysadzony gazociąg czy bombardowanie budynków i zabijanie ludzi?”.
Polski wątek i reakcje stron
W tle postępowania toczy się również sprawa drugiego z podejrzanych – Wołodymyra Z. Mężczyzna został zatrzymany w sierpniu w Chorwacji, która zgodziła się na jego ekstradycję do RFN (decyzja jest obecnie zaskarżana). Wcześniej Z. przebywał w Polsce, jednak polski wymiar sprawiedliwości odmówił wydania go Berlinowi, uznając akcję zniszczenia infrastruktury za element obrony Ukrainy przed agresją ze wschodu.
Do sprawy odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, oświadczając, że Moskwa liczy na ujawnienie „zarówno bezpośrednich wykonawców, jak i zleceniodawców”. Z kolei strona ukraińska oficjalnie odcina się od bezpośredniego udziału w akcji, deklarując brak oczekiwań wobec niemieckiego procesu, jednocześnie nie kryjąc, że odcięcie rosyjskich magistrali uderzyło w finanse reżimu Władimira Putina.
źr. wPolsce24 za AFP/Stern
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.








