Niezwykła metamorfoza polskiego miasta. Niemiecki dziennikarz zaskoczony

Jan Puhl wybrał Katowice na cel swojej reporterskiej podróży. To, co zobaczył, zachwyciło go. „Miasto, które w przeszłości kojarzyło się raczej z dymiącymi kominami, zanieczyszczonym powietrzem i pokrytymi sadzą ceglanymi fasadami, przeszło transformację” – pisze w tygodniku „Der Spiegel”.
Podkreśla, że obecnie w Katowicach niemal nie ma bezrobocia, a miasto stało się zielone, z wieloma ścieżkami rowerowymi, a robotnicza kiedyś dzielnica Nikiszowiec stała się atrakcją turystyczną.
„A to, co dzieje się w Katowicach, ma miejsce w całej Polsce. Kraj ten pozbył się gruzów socjalizmu i prezentuje się jako nowoczesny i wypielęgnowany” – zauważa publicysta, jak można sądzić z tonu, z pewnym zadziwieniem.
Puhl przywołuje w swoim artykule niedawny serial „Ołowiane dzieci” i obraz dawnych Katowic. Przypomina, że w tamtych czasach Górny Śląsk był znany jako „czarne serce” Polski, a poprzez wydobycie węgla i przemysł ciężki zlokalizowany na Śląsku region ten przyczynił się do odbudowy zniszczonego po drugiej wojnie światowej kraju.
Publicysta „Spiegla” zauważa, że Katowice ze swoją strukturalną transformacją nie są wyjątkiem – wiele miast w Polsce inwestowało w kulturę, tereny zielone, ochronę środowiska, by poprawić jakość powietrza czy rozbudowywało przy pomocy unijnych funduszy infrastrukturę.
„Polska staje się coraz mniej przedłużeniem zachodniej bazy produkcyjnej, a coraz bardziej centrum technologii przyszłości” – stwierdza Jan Puhl, a jego tekst streszcza portal Deutsche Welle.
źr. wPolsce24 za dw.com











