Meloni tnie pożyczki z SAFE. „Poprosimy o mniej niż przewidziano”

To ma być cięcie rzędu 10 mld euro. Włochy zamierzają wykorzystać jedynie 4 -5 mld, czyli tyle, ile jest niezbędne do pokrycia projektów, na które kontrakty zostały już podpisane.
Nie ten moment
Kierunek działań wyznaczyli premier Giorgia Meloni i minister spraw zagranicznych Antonio Tajani w serii wywiadów udzielonych w czwartek.
- W SAFE poprosimy o mniej niż przewidziane 15 mld euro – stwierdził Tajani w stacji Rete 4, w programie „Dritto e Rovescio”. - Musimy dotrzymać pewnych zobowiązań wobec NATO, ale to nie jest moment, by sięgać po ten kredyt na taką skalę. Liczymy przynajmniej na częściowo pozytywną odpowiedź. Walczymy, mamy nadzieję na pewne otwarcie – dodał wicepremier.
Dla włoskiego rządu priorytetem jest teraz kwestia energii. Włochy odczuwają skutki globalnego kryzysu energetycznego wywołanego konfliktem z Iranem i zamknięciem cieśniny Ormuz.
- Nie możemy mówić obywatelom, że pieniądze są tylko na obronność – powiedziała z kolei Meloni w programie „Mattino Cinque”. - Jeśli w obliczu kryzysów nie potrafimy dać odpowiedzi obywatelom i przedsiębiorstwom, ryzykujemy, że w tym kraju nie będzie już czego bronić. Dlatego trzeba szukać równowagi - dodała.
Presja na Brukselę
Aby wywrzeć na Brukselę presję, włoski rząd pozwolił na to, by 31 maja (termin wyznaczony na zgłaszanie projektów SAFE) minął bez wysłania do KE czegokolwiek. Rzym uznaje ten termin za "niewiążący" i poczeka do środy 3 czerwca, kiedy spodziewana jest odpowiedź Ursuli von der Leyen na list, który premier Meloni wysłała 18 maja.
Były komisarz krytykuje
Strategia nie podoba się byłemu premierowi i byłemu komisarzowi europejskiemu, Paolowi Gentiloniemu, który w wywiadzie dla dziennika ”La Stampa” ostro skrytykował gabinet.
"Dość ataków na Europę, w ten sposób ryzykujemy, że się ośmieszymy. Jesteśmy na ostatnim miejscu pod względem wzrostu i na pierwszym pod względem długu, mimo że Włochy otrzymały ogromną ilość środków europejskich" – grzmiał Gentiloni.
Meloni z kolei nie zmienia kursu i broni stabilności swojego rządu, przekonana, że we wrześniu stanie się on najdłużej urzędującym gabinetem w historii Republiki Włoskiej. Taka stabilność, podkreśla premier, przekłada się na wiarygodność na arenie międzynarodowej.
źr. wPolsce24 za Euronews











