To już wojna domowa? Polska ambasada ostrzega. Meksyk zapłonął po tym, gdy wojsko zastrzeliło szefa kartelu

W niedzielę meksykańska armia chciała aresztować Nemesio Rubena Oseguerę Cervantesa, znanego jako El Mencho. To przywódca kartelu Nowe Pokolenie Jalisco (CJNG). Departament Obrony poinformował, że Cervantes został ranny w trakcie tej operacji i zmarł w drodze do stolicy.
Jego śmierć sprawiła, że członkowie kartelu zaczęli się mścić. W wielu miastach zaczęli blokować drogi i niszczyć samochody. Podpalali też sklepy i rabowali banki. Nad wieloma miastami widać kolumny dymu.
Urzędnik ze stanu Jalisco, gdzie swoją siedzibę ma ten kartel, powiedział anonimowo agencji AP, że w Zapopan zginęło sześciu członków Gwardii Narodowej, a kolejny stracił życie w Tapalpa. W Puerto Vallarta doszło do buntu więźniów, zamordowali jednego ze strażników. W Guadalajara zamordowano pracownika lokalnego biura prokuratora.
Kanadyjskie i amerykańskie linie lotnicze odwołały wiele lotów do Meksyku. Ambasady tych państw ostrzegły swoich obywateli, by starali się nie wychodzić na ulice i zwracać na siebie uwagę. Polska ambasada również opublikowała alarmistyczny komunikat, w którym "odradza podróże, które nie są konieczne".
W Guadalajarze, stolicy stanu Jalisco i drugim największym mieście Meksyku, mieszkańców poproszono, żeby nie wychodzili z domów, zawieszono też komunikację zbiorową. Meksykańskie media donoszą, że miasto wygląda teraz na wymarłe. W wielu miejscach zamknięto domy i szkoły.
Śmierć El Mencho była najpoważniejszym ciosem zadanym kartelom od dawna. Wcześniej Stany Zjednoczone oferowały 15 mln dolarów nagrody za informacje, które pozwolą go aresztować. Lewicowa prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum nie jest zwolenniczką walki z szefami karteli, bo boi się, że ich aresztowania wywołają falę przemocy, ale nie jest żadną tajemnicą, że administracja Trumpa mocno naciska na nią, by bardziej się postarała.
Rzecznik Białego Domu poinformowała, że USA pomogły Meksykanom w operacji jego aresztowania, przekazując im informacje wywiadowcze. Agencja Reutersa poinformowała, że w tej operacji rolę odegrała amerykańska Łączona Międzyagencjowa Przeciwkartelowa Grupa Zadaniowa. Została stworzona w zeszłym miesiącu celem zbierania informacji o członkach karteli działających po obu stronach granicy.
Ich źródło w rządzie podkreśliło jednak, że za samą operację odpowiadali wyłącznie Meksykanie. Były członek amerykańskiego wywiadu dodał, że Amerykanie skompilowali i przekazali stronie meksykańskiej szczegółowe informacje potrzebne do jego aresztowania. Dodał, że El Mencho był blisko szczytu listy członków karteli, na dorwaniu których zależało USA.
źr. wPolsce24 za Guardian, Reuters











