Mamy o co drżeć? Ogromna planetoida zmierza w kierunku Ziemi

Planetoida oznaczona jako 2026 HN1 została po raz pierwszy zarejestrowana w kwietniu i od tego czasu znajduje się pod stałą obserwacją astronomów. Jak informuje NASA, obiekt minie Ziemię około godziny 2.55 czasu polskiego, poruszając się z prędkością przekraczającą 14 km na sekundę. Najbliższa odległość przelotu wyniesie około 3,5 mln kilometrów, czyli blisko dziewięć razy więcej niż dystans dzielący Ziemię od Księżyca.
Na podstawie jasności planetoidy badacze oceniają, że jej średnica mieści się w przedziale od około 50 do 110 metrów. To rozmiar porównywalny z obiektem, który mógł doprowadzić do powstania Krateru Barringera w Arizonie. Z tego powodu 2026 HN1 klasyfikowana jest jako ciało niebieskie, którego ewentualne uderzenie mogłoby mieć poważne konsekwencje w skali regionalnej.
Eksperci podkreślają jednak, że w tym przypadku nie istnieje ryzyko kolizji z Ziemią. Gdyby hipotetycznie doszło do uderzenia obiektu tej wielkości, skutki obejmowałyby zniszczenie dużego miasta, powstanie kilkukilometrowego krateru oraz silne wstrząsy sejsmiczne. W przypadku upadku do oceanu możliwe byłoby także wywołanie potężnej fali tsunami.
Przelot 2026 HN1 nie jest jedynym tego typu zjawiskiem obserwowanym w najbliższych dniach. W środę Ziemię minie również kilka mniejszych planetoid, jednak w znacznie większej odległości i bez potencjalnego znaczenia dla bezpieczeństwa planety. Regularne monitorowanie takich obiektów pozwala naukowcom lepiej oceniać skalę ryzyka i doskonalić modele predykcyjne.
Obserwacje planetoid bliskich Ziemi prowadzą agencje kosmiczne na całym świecie. Europejska Agencja Kosmiczna utrzymuje tzw. listę ryzyka, na której znajduje się obecnie niemal dwa tysiące obiektów o niezerowym prawdopodobieństwie zderzenia z naszą planetą. Równolegle testowane są metody obrony planetarnej – w 2021 roku NASA z powodzeniem przeprowadziła misję DART, podczas której sonda uderzyła w księżyc planetoidy Didymos, zmieniając jego orbitę. Podobne testy w najbliższych latach planują także Chiny.
Źr.wPolsce24 za Polsat News











