Świat

O co chodzi z likwidacją mObywatela? Niemcy chcą mieć pełną kontrolę

opublikowano:
Ursula Von Der Leyen  uśmiecha się na tle unijnych flag. Pewnie już wymyśliła nową przykrość dla Polaków, że jej tak wesoło. Jeżeli przeprowadzi swój plan doskonale będzie wiedziała, że to napisałem ja
Ursula Von Der Leyen i jej koledzy chcą wiedzieć o Tobie wszystko (fot. PAP/EPA/OLIVIER MATTHYS)
Choć brzmi to jak ponury żart rodem z "1984" Orwella, Niemcy, będący w cyfrowym ogonie Europy, chcą doprowadzić do jeszcze większej kontroli internetu. Krytycy mówią wprost: to atak na anonimowość użytkowników i europejską wolność w internecie.

Niemiecka scena polityczna, zdominowana przez koalicję CDU-SDP, forsuje kontrowersyjne rozwiązania, które mogą zakończyć erę anonimowości i swobodnego dostępu do internetu w całej Europie. Według medialnych doniesień plany te zakładają obowiązkowe powiązanie kont w mediach społecznościowych z europejskim portfelem tożsamości cyfrowej (EU Digital Identity Wallet) oraz szeroką weryfikację wieku i tożsamości wszystkich użytkowników.

Przypomnijmy, to właśnie EUDI, ma zastąpić m. in. nasz polski system, doceniany przez miliony Polaków - mObywatel. 

Co proponują Berlin i Bruksela?

Projekt, popierany przez SPD i CDU, zakłada:

  • Konieczność weryfikacji wieku i tożsamości przez oficjalny europejski system identyfikacji, zanim użytkownik będzie mógł korzystać z mediów społecznościowych.

  • Koniec anonimowego logowania do internetu – każde działanie w sieci miałoby zostać powiązane z tożsamością potwierdzoną przez państwo i system unijny.

  • Próby ograniczenia korzystania z VPN i innych narzędzi ochrony prywatności, co oznaczałoby praktycznie pełną kontrolę państwa nad ruchem internetowym.

Zdaniem niemieckich polityków takie rozwiązania mają chronić dzieci i młodzież, jednak krytycy ostrzegają, że to dopiero wstęp do pełnej kontroli cyfrowej obywateli.

Paradoks cyfrowy: Niemcy sami w tyle, ale chcą dyktować warunki reszcie UE

O ironio, dane z wszelkich europejskich raportów dotyczących cyfryzacji pokazują, że Niemcy  mają jedne z najniższych w UE wskaźników cyfrowej aktywności i wykorzystania e-ID przez obywateli – tylko ułamek populacji regularnie korzysta z elektronicznych identyfikatorów, a administracja publiczna nadal opiera się na tradycyjnych rozwiązaniach. Co więcej, o takich możliwościach jak płatności BLIK u naszych sąsiadów nawet nie słyszano. 

Mimo technologicznej słabości, niemieccy politycy dążą do ustanowienia przepisów, które mogą narzucić całej Unii Europejskiej model pełnej identyfikacji internetowej, eliminując anonimowość i prywatność obrońców wolności w sieci.

Atak na prywatność i wolność słowa

Krytycy podnoszą, że powiązanie kont użytkowników z cyfrowym identyfikatorem to poważna ingerencja w prywatność i wolność słowa. Takie rozwiązania otwierają drzwi do nadzoru i łatwego śledzenia aktywności każdego internauty – od zwykłych obywateli po krytyków władz. 

Eksperci ostrzegają, że to pierwszy krok do modelu internetu, w którym państwo i korporacje mają pełną kontrolę nad tym, kto mówi, co mówi i kiedy może to zrobić. Te obawy potęgują dodatkowe inicjatywy jak Chat Control – czyli propozycje skanowania treści komunikatorów w celu ich monitorowania.

Dlaczego to groźne dla Europy?

Jeżeli niemieckie propozycje zostaną zaakceptowane i rozciągnięte na całą Unię Europejską będziemy mieli do czynienia z końcem anonimowości w sieci, którą do tej pory postrzegano jako fundamentalną dla wolnego społeczeństwa. Systemy nadzoru będą mogły stać się normą, a dowolna aktywność online będzie rejestrowana i przypisywana konkretnej osobie. Co za tym idzie, prywatne dane milionów obywateli trafiłyby pod kontrolę państwa i instytucji unijnych, które nie zawsze kierują się interesem swobód obywatelskich.

Chociaż Niemcy same nie radzą sobie z cyfrową transformacją i dominują amerykańskie platformy oraz technologie, niemieccy politycy chcą narzucić centralną kontrolę nad internetem w całej Europie. Taka strategia pod pozorem „bezpieczeństwa” może być przełomowym ciosem dla wolności w sieci i prywatności obywateli – nie tylko w Niemczech, ale i w całej UE.

źr. wPolsce24 za ithardware.pl

Świat

Gdzie żyje się najlepiej za granicą? Ranking 2026 zaskakuje – Europa słabo

opublikowano:
Najlepsze kraje dla emigrantów w 2026 roku. Panama liderem, Polska poza czołówką
Panama królem emigrantów po raz trzeci (fot. pixabay)
Panama po raz trzeci z rzędu okazuje się najlepszym miejscem na świecie do życia i pracy za granicą. W pierwszej dziesiątce rankingu Expat Insider znalazły się także Meksyk, Tajlandia, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Brazylia. Europa reprezentowana jest przez Hiszpanię, Portugalię i Luksemburg.
Świat

Szturm na Europę odparty. Setki migrantów powstrzymane na granicy z Ceutą

opublikowano:
Migranci z Afryki Subsaharyjskiej eskortowani przez służby bezpieczeństwa w pobliżu granicy Maroka z hiszpańską enklawą Ceuta
Europa na krawędzi. Kolejna masowa próba wtargnięcia do Ceuty udaremniona (fot. PAP/EPA)
W sobotę marokańskie służby udaremniły próbę przedostania się setek migrantów do hiszpańskiej enklawy Ceuta. Do akcji ściągnięto tysiące żołnierzy i policjantów, a granicę uszczelniono drutem kolczastym i dronami. To efekt kampanii dezinformacyjnej w mediach społecznościowych, która nawoływała do kolejnego masowego wtargnięcia – zaledwie dwa tygodnie po poprzednim ataku na hiszpańskie miasto.
Świat

Kopali rury, a znaleźli skarb. Złoto warte 10 mln dolarów ukryte w ścianie browaru

opublikowano:
Złote sztabki i stare złote monety ułożone na stole po odkryciu w piwnicy dawnego browaru w Belgii.
Złote sztabki i monety warte około 9 milionów euro znalezione w piwnicy dawnego browaru w Sint-Gillis-Dendermonde w Belgii. Skarb odkryli robotnicy podczas prac remontowych (fot. Lokale Politie Dendermonde)
Do niezwykłego odkrycia doszło podczas rutynowych prac remontowych w Sint‑Gillis‑Dendermonde we Flandrii Wschodniej. Robotnicy budowlani natknęli się na ukryty w ścianie piwnicy skarb – złote sztabki i monety o łącznej wartości szacowanej na około 9 milionów euro (ponad 10,4 miliona dolarów).
Świat

"Pierwsza islamska republika z atomem". Premier Izraela w szokujących słowach o Wielkiej Brytanii

opublikowano:
Benjamin Netanjahu w garniturze na tle mrocznego krajobrazu Londynu z flagą Wielkiej Brytanii i symbolicznymi elementami związanymi z debatą o islamie oraz broni nuklearnej.
Benjamin Netanjahu na tle symbolicznego Londynu. Kontrowersyjna wypowiedź izraelskiego premiera o Wielkiej Brytanii wywołała ostrą reakcję brytyjskiego rządu i debatę wokół relacji Londyn–Jerozolima (graf. AI)
Czy Wielka Brytania może stać się islamską republiką z bronią atomową? Premier Izraela Benjamin Netanjahu w wywiadzie radiowym nie pozostawił wątpliwości – nazwał Zjednoczone Królestwo „Islamską Republiką Brytanii” i zasugerował, że to właśnie ten kraj jako pierwszy na świecie połączy rządy islamu z arsenałem jądrowym. Brytyjski rząd odpowiedział błyskawicznie, uznając słowa izraelskiego przywódcy za „całkowicie nie do przyjęcia”.
Świat

Pożar w wieżowcu. Kobieta w ostatniej chwili rzuciła się w dół – drabina sięgała dwa piętra niżej WIDEO

opublikowano:
Dramat w Friedrichshain. Ogień w 18-piętrowym budynku, ewakuowano 115 osób
Dramatyczny pożar w Berlinie. Kobieta skoczyła z 11. piętra do kosza strażackiego (fot. berliner-feuerwehr)
Do groźnego pożaru doszło w piątek rano w 18-piętrowym budynku mieszkalnym w berlińskiej dzielnicy Friedrichshain. Ogień wybuchł około godziny 6.27 na balkonie mieszkania na 11. piętrze. Szybko objął całe pomieszczenie, a następnie przeniósł się na piętro wyżej. Płomienie buchały z kilku okien, a gęsty dym rozprzestrzeniał się wzdłuż elewacji i wewnątrz budynku.
Polityka

A to "niespodzianka"! Ambasador Niemiec u Gregorczyk-Abram

opublikowano:
zdjecie_z_naklejonym_zrzutem_1200x760
Sylwia Gregorczyk-Abram. Fot. Fratria
Sylwia Gregorczyk-Abram wzbudzała kontrowersje zanim jeszcze została Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Nie mniej ciekawa może być jej działalność już po objęciu stanowiska. Przyjęła bowiem w swoim biurze… ambasadora Niemiec.