Krwawa strzelanina w holenderskiej wsi. Nie żyje ochroniarz, ostrzelani policjanci. 34 zatrzymanych

We wtorek około godziny 4:00 nad ranem grupa ciężko uzbrojonych mężczyzn w kominiarkach podeszła pod dom w Overasselt, niedaleko granicy z Niemcami. Padły strzały. W wyniku wymiany ognia zginął 51-letni mężczyzna, który – jak podają media – był ochroniarzem.
Policja pod ostrzałem!
Kiedy na miejsce dotarli funkcjonariusze, bandyci nie wycofali się tylko otworzyli ogień również w ich stronę! Dwóch policjantów zostało rannych, na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Mundurowi natychmiast wezwali wsparcie i nakazali mieszkańcom zamknięcie drzwi i okien oraz pozostanie w domach. Obawiano się, że kolejni sprawcy mogą być jeszcze na wolności.
34 aresztowanych, w tym cudzoziemcy
Służby zareagowały błyskawicznie. Jeszcze tego samego dnia aresztowano 34 osoby. Jak poinformowała zastępczyni prokuratora okręgowego Monique Vinkesteijn, wśród zatrzymanych są obywatele Francji, Belgii, Algierii oraz Holandii. Prokuratura nie ma wątpliwości - to międzynarodowa grupa przestępcza. Zatrzymanym postawiono zarzuty od morderstwa, przez zabójstwo, aż po przygotowanie do porwania. Zapowiedziano kolejne aresztowania. Na miejscu zabezpieczono broń, nośniki danych i pojazdy.
„Bolle Jos” – najgroźniejszy baron narkotykowy Europy
Za całym zajściem ma stać Jos Leijdekkers, znany jako „Bolle Jos” („Gruby Jos”), jeden z najbardziej poszukiwanych przestępców w Holandii, skazany za handel kokainą na międzynarodową skalę. Według doniesień dziennika „Het Parool”, strzelanina miała związek z konfliktem o kilkaset kilogramów kokainy, którego przemyt miał zorganizować gang Leijdekkersa. Przestępca od lat ukrywa się za granicą. Jak ujawnili holenderscy prokuratorzy, przebywa w Sierra Leone, gdzie ma być w związku z córką prezydenta tego kraju, Juliusa Maady Bio. Mimo że jest jednym z najgroźniejszych przestępców w Europie, żyje tam na wolności.
„To przekracza wszelkie granice”
Burmistrz Overasselt, Joerie Minses, nie krył poruszenia. "To, co wydarzyło się w Overasselt, przekracza wszelkie granice. To nie jest holenderskie…"– powiedział wstrząśnięty. Cała społeczność jest w szoku. Spokojna, niewielka miejscowość stała się nagle sceną, jakiej nie powstydziłoby się najgorsze kino akcji. Zastępczyni prokuratora ujawniła, że do strzelaniny pod tym samym adresem doszło już w zeszłym roku. Wszystko wskazuje na to, że jest to element „długotrwałego konfliktu” w świecie holenderskiej przestępczości narkotykowej. Tym razem jednak konflikt przerodził się w krwawą łaźnię.
źr. wPolsce24 za The Guardian











