Świat

Kot ociepla wizerunek premiera. Internauci go pokochali

opublikowano:
maximus
Polityk adoptował go ze schroniska (fot. zrzut ekranu z Instagram)
Belgijscy internauci pokochali kota, którego adoptował ich premier. Konto zwierzęcia na Instagramie jest już drugim najpopularniejszym kontem politycznym w tym kraju – więcej osób śledzi tylko jego opiekuna.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Kot premiera Belgii stał się internetowym hitem – Maximus Textoris Pulcher, adoptowany przez premiera Barta De Wevera, ma już drugie najpopularniejsze polityczne konto na Instagramie w Belgii.

  • Więcej obserwujących ma tylko sam premier – profil kota śledzi ok. 142 tys. internautów, co czyni go fenomenem belgijskich mediów społecznościowych.

  • Symbol nietypowego początku urzędowania – De Wever został premierem po rekordowo długich, ośmiomiesięcznych negocjacjach i jako pierwszy flamandzki nacjonalista na tym stanowisku.

  • Kot z trudną przeszłością – Maximus to szkocki zwisłouchy, porzucony przez właścicieli, nosiciel wirusa FIV; ze względu na zdrowie musi mieszkać wyłącznie w budynku.

  • Imię pełne znaczeń – łacińska gra słów nawiązuje do nazwiska premiera („Wever” – tkacz) i jego fascynacji starożytnym Rzymem.

  • Polityka w kociej formie – Maximus „komentuje” wydarzenia polityczne w komiksowych dymkach, często ironicznie odnosząc się do strajków, negocjacji i pracy rządu.

  • Ocieplanie wizerunku premiera – politolodzy zwracają uwagę, że kot pomaga pokazać De Wevera jako bardziej ludzkiego i przystępnego przywódcę.

  • Sprawdzona strategia w polityce – eksperci porównują Maximusa do innych zwierząt wykorzystywanych wizerunkowo przez polityków, jak słynny pies Nixona czy brytyjski kot Larry.

  • Sukces poza twardą polityką – konto Maximusa przyciąga osoby zmęczone sporami politycznymi i pokazuje kulisy władzy w lżejszej, humorystycznej formie.

Bart Albert Lilliane De Wever to flamandzki polityk i były wiceprzewodniczący konserwatywnego Nowego Sojuszu Flamandzkiego. Od 2013 roku był burmistrzem Antwerpii. Po wyborach w 2024 roku król Filip powierzył mu misję sformowania rządu. Negocjacje były bardzo trudne i trwały aż osiem miesięcy, ale udało mu się stworzyć koalicję złożoną z pięciu partii, a na początku lutego zeszłego roku został pierwszym flamandzkim nacjonalistą, który objął stanowisko premiera. 

Niecodzienny lokator

W sierpniu zeszłego roku oficjalna strona premiera Belgii poinformowała, że jego rezydencja przy 16 Rue de la Loi w Brukseli będzie miała bardzo wyjątkowego mieszkańca – kota o imieniu Maximus Textoris Pulcher. To kot szkocki zwisłouchy. Tę rasę nazwano tak z powodu ich charakterystycznych, oklapniętych uszu. Ich hodowla jest nielegalna we Flandrii i w rejonie stołecznym, bo koty tej rasy mają mutację genetyczną, która powoduje ból i deformacje. Do tego ten konkretny kot jest nosicielem wirusa FIV, przez co nie może przebywać na zewnątrz ani mieć kontaktu z innymi kotami.

Biuro premiera poinformowało, że Maximus został porzucony przez pierwszych właścicieli i trafił do schroniska w miejscowości Buggenhout. Tam został zaadoptowany przez De Wevera.

Jego imię to gra słów, dosłownie w języku łacińskim oznacza „piękny Maksimus tkacza”. Tkacz (łac. textoris) w języku niderlandzkim, który jest używany we Flandrii, to „wever”. Premier Belgii jest znany ze swojego zamiłowania do historii starożytnego Rzymu. Mimo trudnej przeszłości, Maximus zasługuje na spokojne życie, odpowiednią opiekę i, przede wszystkim, wiele czułości – i teraz dostaje to codziennie – napisało biuro premiera. Mam kota w moim biurze, jest szary i nie łapie myszy, ale i tak go kocham – powiedział na niedawnej konferencji prasowej premier.

Nie ukrywa swoich poglądów

Wiele osób porównuje Maximusa do Larry'ego – słynnego kota, który jest zatrudniony w siedzibie premiera Wielkiej Brytanii jako główny łowca myszy. To porównanie nie jest jednak do końca trafne. Larry jest apolityczny i w swojej długiej karierze służył już sześciu premierom.

Maximus nie ukrywa swoich „poglądów”, które wyraża w formie komiksowych dymków. Wielu komentatorów zauważa, że De Wever w ten sposób wygłasza myśli, których nie wypada mu wygłosić jako premierowi. Kolejny strajk - „powiedział”, gdy w listopadzie w Belgii wybuchł trzydniowy strajk generalny z powodu proponowanych cięć budżetowych. Kiedy koalicja prowadziła trudne negocjacje budżetowe, wyraźnie zirytowany kot narzekał na to, że ministrowie nawet w niedzielę nie dają mu spokoju.

Ocieplanie wizerunku

Źródło zbliżone do premiera powiedziało dziennikowi "Guardian", że De Wever całe życie był kociarzem, a komiksy z Maximusem mają za zadanie pokazać Belgom kulisy sprawowania władzy. Dla wszystkich jest jednak jasne, że Maximus ma także ocieplać wizerunek swojego opiekuna.

Jak zauważył profesor politologii Dave Sinardet z Wolnego Uniwersytetu w Brukseli, politycy od bardzo dawna wykorzystują w tym celu zwierzęta domowe. Jednym z najsłynniejszych przykładów jest Richard Nixon. Gdy w trakcie kampanii wyborczej na stanowisko wiceprezydenta oskarżono go o defraudację, powiedział w telewizyjnym przemówieniu, że jedynym nielegalnym zyskiem ze stanowiska był cocker spaniel o imieniu Checkers, ale nie odda go, bo jego córki za bardzo go kochają. To przemówienie sprawiło, że mimo skandalu jego popularność wzrosła, a on sam ocalił karierę i mógł później zostać prezydentem USA.

Jak zauważył Sinardet, w wypadku De Wevera ocieplanie wizerunku jest szczególnie ważne. Jest bowiem postrzegany jako kompetentny przywódca o jasnych poglądach czy dobry uczestnik debat, to ma jednak opinię raczej zimnej osoby. - To może pomóc we wzmocnieniu jego ciepłej strony – powiedział dodając, że wykorzystuje go także do przekazywania subtelnych treści politycznych. Na przykład publikuje zdjęcia, na których Maximus śpi, gdy jego opiekun pracuje lub czyta gazety – co sugeruje, że jest ciężko pracujący. Jego zdaniem konto Maximusa ma także przemawiać do osób, które są znudzone polityką lub uważają ją za zbyt konfliktową. A oni narzekają na moje miauczenie - „powiedział” kot na zdjęciu, na którym przez szybę obserwuje posiedzenie gabinetu premiera.

Jeśli faktycznie taki był cel tego konta, to okazało się wielkim sukcesem. Belgowie wprawdzie żartują, że w rzeczywistości to kot rządzi ich krajem, ale nie da się ukryć, że bardzo polubili Maximusa. Jego konto śledzi już 142 tys. internautów. To czyni go jednym z najpopularniejszych kont politycznych w tym kraju – więcej obserwujących ma tylko sam De Wever.

źr. wPolsce24 za Guardian

Świat

Szokujące sceny na hiszpańskiej plaży. Imigranci wyciągnęli z morza małego delfina i zatłukli go kijem

opublikowano:
Screeny z hiszpańskich mediów
(fot. screen za X)
W hiszpańskiej ekslawie Ceuta zawrzało. Do sieci trafiły nagrania dokumentujące bezduszne zachowanie grupy nielegalnych migrantów na plaży El Trampolín. Mężczyźni wyciągnęli z płytkiej wody małego delfina, po czym... dokonali na nim brutalnej egzekucji, okładając go kijami. Mieszkańcy nie kryją wściekłości i pytają o granice bezkarności.
Świat

Okłamywali nas na lekcjach geografii? Dzisiejsze głosowanie może odesłać tradycyjne mapy do lamusa

opublikowano:
Globus
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Czy tradycyjna mapa świata, którą znamy ze szkolnych ław i ekranów komputerów, odejdzie do lamusa? Zgromadzenie Ogólne ONZ podejmie dziś kluczową decyzję, która może całkowicie odmienić sposób, w jaki patrzymy na naszą planetę. Togo, wspierane przez 54 państwa członkowskie Unii Afrykańskiej, domaga się oficjalnego pożegnania z tradycyjną mapą Mercatora na rzecz projekcji „Equal Earth”, która oddaje rzeczywiste proporcje kontynentów.
Świat

Wielki plan Ukrainy wobec Polski. Perspektywa sięga kilkunastu lat

opublikowano:
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu (Fot. PAP/Alena Solomonova)
Polska i Ukraina mogą w przyszłości ponownie połączyć siły przy organizacji wielkiej piłkarskiej imprezy. Tym razem stawka byłaby jednak znacznie większa niż mistrzostwa Europy. Ukraińskie władze sondują możliwość wspólnego ubiegania się z Polską o organizację mistrzostw świata. Pomysł pojawia się w niezwykle odległej perspektywie, ale Kijów już dziś przekonuje, że przygotowania trzeba rozpocząć odpowiednio wcześnie.
Świat

Mroczna tajemnica Małego Fiata wyciągniętego z dna Renu. Wrak skrywał makabryczne znalezisko

opublikowano:
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki (Fot. Policja w Duisburgu)
Niski poziom wody w Renie odsłonił samochód, który prawdopodobnie przez dziesięciolecia spoczywał na dnie rzeki. Postanowiono go wydobyć, by pozbyć się śmiecia, ale wtedy sprawa nabrała zupełnie innego charakteru. W środku oraz w bezpośrednim sąsiedztwie auta znaleziono fragmenty ludzkich kości. Niemieccy śledczy próbują teraz ustalić, do kogo należał samochód i skąd się wziął w rzece. Nie wykluczają nawet polskiego tropu, bo w końcu Maluch był przez lata najpopularniejszym autem właśnie w Polsce.
Świat

Skandal w sądzie. Czy proces o zabójstwo dzieci zostanie unieważniony?

opublikowano:
pexels-shox-37730955
(fot. ilustracyjna Pexels)
56-letnia kobieta fotografowała ławników w głośnej sprawie Lindsay Clancy, oskarżonej o uduszenie trojga swoich dzieci. Została oskarżona o próbę zastraszenia ławy przysięgłych.
Świat

Niemcy ukradli polskie skarby i do dziś nie rozliczyli się z grabieży. Mocny przekaz z Parlamentu Europejskiego

opublikowano:
Niemcy zabrali polskie arcydzieła. Po latach sprawa wraca na europejskie salony
Niemcy zrabowali polskie skarby. W PE przypomniano o nierozliczonej grabieży (fot. X@arekmularczyk)
W Parlamencie Europejskim w Brukseli otwarto wystawę „Zrabowane przez Niemców. Nigdy nie zwrócone. 1939–1945”. Ekspozycja przypomina o ponad pół miliona dzieł sztuki, które do dziś pozostają poza Polską – a Niemcy wciąż uchylają się od systemowego rozliczenia. Wystawa znajduje się na głównym korytarzu trzeciego piętra PE. Jej inicjatorami są europosłowie Arkadiusz Mularczyk i Jacek Ozdoba.