Informację o zatrzymaniu przekazało Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy. Do interwencji doszło w nocy z 14 na 15 lutego podczas przekraczania granicy państwowej.
Według ustaleń mediów były minister został wyprowadzony z pociągu, którym próbował opuścić Ukrainę, a wobec niego rozpoczęto wstępne czynności procesowe.
Midas pogrąża polityków
Sprawa prowadzona jest pod kryptonimem „Midas” i dotyczy rozbudowanego mechanizmu korupcyjnego w energetyce jądrowej i gazowej. Śledczy ustalili, że od kontrahentów państwowego operatora Enerhoatom pobierano systemowe łapówki w wysokości od 10 do 15 procent wartości zawieranych umów. Nielegalne środki miały następnie trafiać do specjalnego zaplecza finansowego w centrum Kijowa. Według prokuratorów przez ten mechanizm mogło zostać „przepuszczone” nawet około 100 milionów dolarów. Dotychczas w sprawie zatrzymano pięć osób, a kolejnym siedmiu postawiono zarzuty.
Postępowanie prowadzone jest wspólnie przez NABU oraz Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną.
W aktach śledztwa pojawia się również nazwisko Tymura Mindicza, biznesmena powiązanego z otoczeniem prezydenta Wołodymyr Zełenski. Według ustaleń śledczych Mindicz miał być jednym z organizatorów procederu, a obecnie przebywa poza granicami kraju. Udokumentowano także przepływy finansowe kierowane do byłego wicepremiera Ołeksija Czernyszowa.
Kluczowy moment śledztwa?
Prokuratura wskazuje, że Mindicz miał utrzymywać kontakty z Hermanem Hałuszczenką jeszcze w czasie, gdy ten pełnił funkcję ministra energetyki, a później ministra sprawiedliwości. Za jego pośrednictwem miał być sprawowany nadzór nad nielegalnymi przepływami pieniędzy w sektorze gazowym i energetycznym, w tym nad praniem środków przy udziale doradców resortu.
Zatrzymanie byłego ministra może okazać się jednym z kluczowych momentów śledztwa, które rzuca cień na walkę Ukrainy z korupcją w czasie wojny.
Źr.wPolsce24 za Tysol