Świat

Koniec marzeń o niemiecko-francuskim myśliwcu. Berlin i Paryż się nie dogadały

opublikowano:
Program niemiecko-francuskiego myśliwca nowej generacji (FCAS) został anulowany
(fot. Airbus\Pixabay)
Jednak nie będzie francusko-niemieckiego myśliwca szóstej generacji. Prezydent Emmanuel Macron i kanclerz Friedrich Merz poinformowali, że firmom, które budują maszynę, nie udało się dojść do porozumienia.

Współczesne myśliwce są jednymi z najbardziej skomplikowanych maszyn na polu bitwy. Ten typ samolotów zawsze był w technologicznej awangardzie, ale obecnie są już tak zaawansowane, że niewiele państw – USA, Wielka Brytania, Francja, Rosja i Chiny – ma wystarczająco rozwinięte przemysły lotnicze, by móc produkować je samodzielnie. Kilka innych krajów, jak chociażby Szwecja, produkuje myśliwce, ale musi importować części, jak silniki czy awionikę.

Myśliwiec szóstej generacji

Rozwiązaniem tego problemu może być współpraca między kilkoma państwami. Efektem takiej współpracy był chociażby Eurofighter Typhoon, budowany wspólnie przez Francję, Niemcy, Włochy i Hiszpanię. To jednak maszyna generacji 4,5, więc jej przydatność na współczesnym polu walki nie będzie wkrótce zbyt duża.

Z tego powodu w 2017 roku ogłoszono program System Walki Powietrznej Przyszłości (FCAS). Miał się składać z nowego myśliwca 6 generacji (NGF) i współpracujących z nimi dronów, a także systemu komunikacji i kontroli pola walki nazwanego „chmurą bojową”.

Jego budową miało zająć się konsorcjum niemieckich i francuskich firm we współpracy z hiszpańskim koncernem Indira Sistemas. Nowy samolot, którego opracowanie miało kosztować 100 miliardów euro, miał do 2040 roku zastąpić francuskie Rafale i używane przez Niemcy i Hiszpanię Eurofightery. 

Potrzebowali różnych maszyn 

Międzynarodowa współpraca dobrze się sprawdza w wypadku samolotów cywilnych, czego sukces Airbusa, a wcześniej Concorde, jest najlepszym dowodem. W wypadku maszyn wojskowych takie programy zwykle napotykają na trudności, a FCAS nie był tutaj niestety wyjątkiem. Ten program praktycznie od początku budził wielkie kontrowersje.

Jednym z głównych powodów, jak zwykle w takich wypadkach, było to, że różne państwa mają różne potrzeby, jeśli chodzi o myśliwce. W wypadku FCAS głównym problemem było to, że miał on być zdolny do operowania z lotniskowców. To było bardzo ważne dla Francji - francuska marynarka dysponuje jedynym atomowym lotniskowcem, który nie pływa pod amerykańską banderą, a w 2032 planuje rozpocząć budowę kolejnego.

Z punktu widzenia Niemiec jest to jednak zdolność bezużyteczna i jedynie skomplikuje ten samolot. Niemcy uważali, że program powinien składać się z dwóch osobnych myśliwców, przystosowanych do specyficznych potrzeb obu państw, ze wspólnymi dronami i chmurą.

Francuzi chcieli rządzić 

Problemem okazały się też ambicje. Media donosiły, że francuski koncern Dassault chce mieć pełną kontrolę nad tym projektem. To bardzo doświadczona firma, która myśliwce produkowała jeszcze przed drugą wojną światową – pod nazwą Bloch – i ma na koncie wiele sukcesów, jak chociażby samoloty Mirage. Co więcej, to jedyna z firm biorących udział w FCAS, która może stworzyć nowy myśliwiec od podstaw, bez pomocy innych koncernów.

Dassault jest też firmą, której najmniej zależało na sukcesie tego programu. Ich obecny myśliwiec, Rafale, jest wielkim hitem eksportowym i mają na niego zamówienia aż do połowy lat 30. Silna pozycja tego koncernu sprawiła, że nie tylko nie dogadywał się z innymi firmami, które brały udział w tym programie, ale także z francuskim rządem. 

- Dassault nie jest łatwy. Mają niesamowitych inżynierów, ale gdy chodzi o stronę polityczną, zachowują się jak chcą – powiedział anonimowo brytyjskiemu dziennikowi "Guardian" były członek francuskiego rządu. – A teraz nawet nie potrzebują tego programu, bo mają wiele zamówień na Rafale. 

Prezes Dassault Eric Trappier nie ukrywał, że nie ma ochoty słuchać Niemców. Od początku walczył o to, by to jego firma, a nie niemiecka część Airbusa, miała kontrolę nad tym projektem. - Jeśli oni (Niemcy – przyp. red.) chcą robić to sami, to im na to pozwólmy – powiedział w zeszłym roku dziennikarzom na inauguracji nowej fabryki. – My wiemy, jak zrobić wszystko od A do Z.

Problemem było również to, że Dassault bał się oddać technologię niemieckiej konkurencji – nawet jeśli francuski rząd uznawał ją za swoją, bo za jej opracowani zapłacili francuscy podatnicy.

Warto odnotować, że to nie pierwszy taki przypadek. Dassault miał wziąć udział w tworzeniu Eurofightera, ale fakt, że nie pozwolono mu rządzić sprawił, że Francja ostatecznie wycofała się z tego programu. 

Nie udało im się dogadać

Na to wszystko nałożyły się rosnące napięcia między oboma państwami. Francja i Niemcy od dawna współpracują ze sobą w temacie obronności, mają nawet wspólną brygadę. Ale to Niemcy, od dawna znacznie słabsi militarnie, były w tym związku junior partnerem. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę zaczęły jednak planować drastyczną rozbudowę swojego potencjału militarnego, a jeśli faktycznie je zrealizują, to w 2029 wydadzą na obronność niemal dwa razy więcej niż Francja.

Berlin stał się więc bardziej asertywny. Niemieccy politycy, swoim zwyczajem, pouczali nawet Paryż. W lutym minister spraw zagranicznych Niemiec Johan Wadephul powiedział, że francuskie wysiłki, by osiągnąć natowski próg 5% PKB na obronność, są niewystarczające i Francja powinna się wzorować się na Berlinie. Nie jest wielką tajemnicą, że zachowanie Niemiec nie spodobało się nad Sekwaną.

W końcu stało się to, co wielu ekspertów od dawna prognozowało. Jak donosi agencja AFP, Macron i Merz doszli w końcu do wniosku, że dalsza współpraca przy budowie FCAS jest niemożliwa. Tym samym projekt niemiecko-francuskiego myśliwca nowej generacji został anulowany na etapie makiety.

Niemcy chcą zbudować go sami

Teraz pytaniem pozostaje, co dalej. Dassault na pewno skupi się na kolejnych modernizacjach Rafale, a w bliżej nieokreślonej przyszłości rozpocznie prace nad jego następcą. Niemcy być może dołączą do konkurencyjnego Globalnego Programu Walki Powietrznej (GCAP), w którym myśliwiec nowej generacji, wstępnie nazwany Tempest, tworzą Wielka Brytania, Włochy i Japonia. Eksperci są jednak raczej zgodni, że jeśli zostaną do niego dopuszczone, to raczej jako obserwator niż pełnoprawny uczestnik.

Mogą też spróbować opracować własny myśliwiec. Jak informuje "Financial Times", chcą tego spróbować. Osiem niemieckich firm, pod przewodnictwem Airbusa, zaproponowało to już w liście do kanclerza Niemiec i ministra obrony. Jeśli otrzymają zielone światło, to ogłoszą tę współpracę oficjalnie na pokazach ILA Berlin Air Show.

Nie będzie to łatwe – Niemcy nie budowały własnych myśliwców od czasów drugiej wojny światowej i mają bardzo wiele do nadrobienia.

źr. wPolsce24 za "Guardian", "Financial Times"

Świat

Planujesz urlop na Bliskim Wschodzie? Przeczytaj alert MSZ, zanim spakujesz walizkę

opublikowano:
Samolot na tle zachodzącego słońca
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Polski resort spraw zagranicznych wydał ostrzeżenie przed nagłymi zamknięciami korytarzy powietrznych i odwołaniami lotów. To reakcja na nową, groźną doktrynę militarną ogłoszoną przez Teheran oraz ewakuację części amerykańskiego personelu z regionu.
Świat

Wypuścili Syryjczyka z aresztu po 40 dniach. Trzy miesiące później zgwałcił kolejną kobietę

opublikowano:
cień kobiety
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Przed Sądem Okręgowym w Monachium toczy się proces 26-letniego Syryjczyka oraz dwóch obywateli Jemenu, oskarżonych o brutalny gwałt nad rzeką Izarą. Sprawa budzi duże emocje w Niemczech, ponieważ główny podejrzany trafił wcześniej do aresztu za gwałt na nastolatce, lecz wyszedł na wolność po 40 dniach i znów dopuścił się podobnego przestępstwa.
Świat

„Tak reagują na prawdę”. Inicjator roku UPA znów szokuje

opublikowano:
Mural ku czci bohaterow UPA
Swiatosław Szeremeta odpowiada polskim politykom. (fot Fratria/ Andrzej Skwarczynski)
Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu roku 2027 Rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza, wywołała stanowczy sprzeciw polskich władz. Pomysłodawca uchwały, lwowski radny Swiatosław Szeremeta, nazywa reakcję Polski "co najmniej dziwną" i ocenia, że krok ten grozi utrudnieniem polsko-ukraińskich prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych.
Świat

Dziadkowie mają pytać wnuki o „zgodę” na przytulenie. Gdzie są granice tego szaleństwa?

opublikowano:
Dziadek z wnuczkiem w objęciach. Niedługo tego zakażą?
Dziadek z wnuczkiem w objęciach. Niedługo tego zakażą? (fot. shutterstock)
Państwowa inżynieria społeczna wkracza w najbardziej intymne relacje rodzinne. Jak informuje portal wPolityce.pl, irlandzkie władze poparły kontrowersyjną kampanię organizacji pozarządowej, w ramach której dziadkowie są zniechęcani do przytulania własnych wnuków bez wcześniejszego uzyskania od nich formalnej „zgody”. W sieci zawrzało.
Świat

Niemiecki gigant chciał zakazać TikToka, teraz po cichu lobbuje u rodziny Trumpa, by go przejąć!

opublikowano:
Logo firmy Ringier Axel Springer umieszczone na dachu nowoczesnego budynku, na tle jasnego, bezchmurnego nieba.
(fot. Fratria)
Niedawno słychać było histeryczne nawoływania szefa Axel Springer o konieczności natychmiastowego zablokowania TikToka w całej Europie. Te tyrady o „komunistycznym zagrożeniu” i „truciu umysłów młodzieży” można już oficjalnie wyrzucić do kosza. Jak ujawniły media, niemiecko-szwajcarski moloch za kulisami robił wszystko, by potężną platformę... kupić. W tle nieformalny obiad z teściem córki Donalda Trumpa, wielomiliardowe interesy i skrajna obłuda medialnego imperium.
Świat

Ten sklep cudem nie spłonął podczas zamieszek we Francji. Dlaczego?

opublikowano:
Podczas zamieszek zniszczono tysiące sklepów, ale jeden był szczególnie chroniony
Podczas zamieszek zniszczono tysiące sklepów, ale jeden był szczególnie chroniony (fot. PAP/EPA/PAOLO SALMOIRAGO)
Gdy na ulicach francuskich miast płoną sklepy, a tysiące zwykłych przedsiębiorców bezradnie patrzy na niszczony przez zrewoltowany tłum dorobek życia, państwo francuskie pokazuje swoje prawdziwe oblicze. W Amiens elitarny kordon oddziałów prewencji CRS stworzył twierdzę wokół luksusowego sklepu z makaronikami należącego do rodziny Brigitte Macron. Reszta miała radzić sobie sama.