Chcą, by legendarny myśliwiec z Bitwy o Wielką Brytanię odwiedził Polskę

Po upadku Francji i ewakuacji brytyjskiego korpusu ekspedycyjnego Adolf Hitler zaczął szykować się do inwazji na Wielką Brytanię. Historycy nie są zgodni, czy naprawdę chciał jej dokonać. Ale nawet jeśli był to tylko blef, to niemieckie siły lotnicze Luftwaffe musiały pokonać wcześniej Królewskie Siły Lotnicze (RAF).
10 lipca 1940 roku rozpoczęły naloty na dużą skalę. Początkowo atakowano lotniska RAF, fabryki uzbrojenia itp., ale wkrótce celem stały się także brytyjskie miasta. Te walki przeszły do historii jako Bitwa o Wielką Brytanię.
Polacy odegrali ogromną rolę
Anglicy nie walczyli w niej sami. Po ich stronie latali też piloci z państw Commonwealthu, ochotnicy z USA i lotnicy z państw, które zostały wcześniej podbite przez Niemcy. Polacy odegrali w niej ogromną rolę.
Brytyjczycy stracili wielu doświadczonych pilotów nad Francją i na wczesnych etapach bitwy, więc musieli wysyłać w powietrze lotników po relatywnie krótkim przeszkoleniu. Tymczasem polscy piloci przeszli jedno z najtrudniejszych szkoleń lotniczych na świecie, w dęblińskiej Szkole Orląt, a większość z nich miała już doświadczenie bojowe znad Polski i Francji.
Szczególną sławą okrył się Dywizjon 303 (warszawski), który strącił najwięcej niemieckich maszyn ze wszystkich biorących udział w tej bitwie dywizjonów. Dywizjon 302 (poznański) miał mniej zestrzeleń, ale historycy są zgodni, że głównym tego powodem był fakt, że stacjonował w miejscu, gdzie miał mniej kontaktów z wrogiem.
Przypomnieć o bohaterach
Projekt Polish Heritage Flight powstał w 2019 roku, jako część Kolekcji Historycznych Samolotów, która znajduje się w Imperialnym Muzeum Wojny w Duxford. Jego celem było przypominanie o polskich bohaterach, którzy latali po stronie Wielkiej Brytanii.
Teraz entuzjaści wpadli na niecodzienny pomysł, jak uczcić 85. rocznicę Bitwy o Brytanię i setną rocznicę powstania szkoły w Dęblinie. Chcą, by ich zabytkowy myśliwiec Hawker Hurricane, który pomalowano w barwy Dywizjonu 302 – ten sam, który wystąpił w filmie „Dywizjon 303” z 2018 roku – odbył lot do Modlina. Podczas Bitwy o Wielką Brytanię Dywizjon 302 stacjonował przez jakiś czas w Duxford.
Potrzeba pieniędzy
Hawker Hurricane był jednym z dwóch głównych typów myśliwców, które broniły wtedy Wielkiej Brytanii. Był nieco mniej nowoczesny i miał gorsze osiągi, niż legendarny Supermarine Spitfire, ale polscy piloci wspominali, że i tak byli pod jego ogromnym wrażeniem. Obie maszyny napędzał ten sam silnik i miały takie samo uzbrojenie, osiem karabinów maszynowych. Dowództwo starało się, by Hurricane'y walczyły z bombowcami, gdy Spitfire'y zajmują się ich eskortą, ale produkt firmy Hawker jak najbardziej radził sobie w starciach z niemieckimi Messerschmittami – sukcesy polskich pilotów były tego najlepszym dowodem.
Podczas wojny zbudowano ich blisko 14,5 tysiąca. Wiele egzemplarzy przetrwało do dzisiaj, a 16 jest w stanie lotnym – w tym R4118, który brał udział w Bitwie o Brytanię.
PHF poinformowała, że od początku marzyli o tym, by ich Hurricane odwiedził Polskę. „To byłaby odpowiednia konkluzja projektu, który pracował ciężko,by w ciągu ostatnich pięciu lat opowiedzieć historię Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii” - napisali. Dodali, że jest możliwe, że oprócz Dęblina ich samolot odwiedzi też inne miejsca. Lot, w organizacji którego pomaga Polish Airforce Memorial Committe, zaplanowano na sierpień.
Jest jednak pewien problem. Ten, co zawsze – pieniądze. Aby ten lot stał się rzeczywistością, muszą opłacić paliwo, ubezpieczenie, części zamienne itp. Jego koszt oszacowali na ok. 35 tysięcy funtów.
Obecnie PHF prowadzi w tym celu zbiórkę w internecie. Na chwilę obecną udało się zebrać ok. 10% potrzebnej kwoty.
źr. wPolsce24 za Polish Heritage Flight