Świat

Szokująca odpowiedź na groźby Trumpa. Dzieci będą strzegły elektrowni

opublikowano:
Iran wezwał uczniów i studentów, by własnymi ciałami osłonili elektrownie przed amerykańskimi nalotami
(fot. PAP/EPA/YURI GRIPAS / POOL)
Reżym w Teheranie znalazł sposób na groźbę zniszczenia przez USA irańskich elektrowni. Wezwał młodzież, by formowała wokół nich „żywe łańcuchy”.

Jakiś czas temu prezydent USA Donald Trump postawił reżymowi ultimatum. Zagroził, że jeśli Teheran nie otworzy cieśniny Ormuz i nie zrezygnuje z prób pozyskania broni atomowej, Amerykanie zbombardują irańskie elektrownie. Potem dodał do tego groźbę zbombardowania mostów.

Termin tego ultimatum był kilkakrotnie przekładany z powodu rzekomych postępów w negocjacjach, ale definitywnie upływa on dziś w nocy i nic nie wskazuje na to, żeby prezydent USA miał go przełożyć po raz kolejny. 

Żywe łańcuchy 

Iran nie ma już ani lotnictwa, ani obrony przeciwlotniczej, które pozwoliłyby mu obronić się przed atakiem. Reżym wpadł więc na inny pomysł – ludzkie tarcze.

Jak donoszą media, zastępca ministra ds. sportu i młodzieży Alireza Rahimi wezwał na antenie państwowej telewizji młodzież, sportowców, artystów, uczniów, nauczycieli, by formowali ludzkie łańcuchy wokół elektrowni. Dodał, że ten pomysł został rzekomo zaproponowany przez samych studentów, młodych artystów i organizacje młodzieżowe.

Oficjalnie ta akcja jest przedstawiana jako protest przeciwko amerykańskim zbrodniom wojennym. Wiceminister powiedział, że ten symboliczny akt nazwano Ludzkim Łańcuchem Młodzieży Iranu za Jasną Przyszłością. W praktyce dla wszystkich jest jednak jasne, że reżym liczy na to, że Amerykanie zrezygnują z zaplanowanych ataków, bo nie będą chcieli strat wśród ludności cywilnej.

Używali dzieci już wcześniej 

To nie pierwszy raz, kiedy Iran używa dzieci na wojnie. Podczas wojny z Irakiem rekrutowano dzieci, które były wykorzystywane w samobójczych atakach na najtrudniejszych odcinkach frontu, przez pola minowe itp. Zachodnie media donosiły, że dzieci miały dostawać plastikowe klucze, które w razie śmierci na polu walki miały im otworzyć bramy raju - dziś wiele osób wątpi, czy faktycznie miało to miejsce.

Podczas obecnej wojny, 26 marca, Korpus Strażników Rewolucji ogłosił, że rekrutuje osoby do obrony kraju, a ochotnikami mogą zostać dzieci od 12. roku życia.

Świadkowie twierdzą, że dzieci, uzbrojone w karabiny, pilnują w kraju wielu checkpointów i biorą udział w patrolach. Amnesty International przypomniała, że rekrutowanie dzieci do walki to zbrodnia wojenna.

źr. wPolsce24 za news.com.au

Świat

"Dzięki odważnemu przywództwu prezydenta Nawrockiego". Trump ogłasza w sprawie amerykańskiej bazy w Polsce!

opublikowano:
Kwestia stałej obecność amerykańskich wojsk w Polsce i bezpieczeństwo naszej Ojczyzna zawsze było jednym z priorytetów w czasie rozmów prezydentów Polski i USA
Kwestia stałej obecność amerykańskich wojsk w Polsce i bezpieczeństwo naszej Ojczyzna zawsze było jednym z priorytetów w czasie rozmów prezydentów Polski i USA (Fot. Mikołaj Bujak/KPRP)
To może być przełomowy moment dla bezpieczeństwa Polski. Donald Trump poinformował, że poczyniono „znaczne postępy” w kierunku utworzenia w Polsce bazy amerykańskiej armii. Co szczególnie istotne, prezydent USA wprost wskazał na Karola Nawrockiego i jego przywództwo. Według Trumpa lokalizacja bazy ma zostać ogłoszona już wkrótce.
Świat

Kierunek: Polska. Litwa gotowa na najgorsze, jest plan ewakuacji Wilna

opublikowano:
Mieszkańcy Wilna znają już kierunki ewentualnej ewakuacji
Mieszkańcy Wilna znają już kierunki ewentualnej ewakuacji (fot. pixabay)
Litwa ma już gotowy szczegółowy plan ewakuacji ludności na wypadek zagrożenia militarnego lub poważnego kryzysu. Jeden z trzech głównych kierunków, którymi mają podążać mieszkańcy Wilna, prowadzi do Polski.
Świat

Czegoś takiego w Kościele jeszcze nie było. Biskup czeka tylko na zgodę papieża

opublikowano:
Mężczyźni, którzy są już formowani na kapłanów przez biskupa Antwerpii musieli zapytać o zgodę... swoje żony
Mężczyźni, którzy są już formowani na kapłanów przez biskupa Antwerpii musieli zapytać o zgodę... swoje żony (Fot. Pixaba/zdjęcie ilustracyjne)
Biskup Johan Bonny, ordynariusz diecezji antwerpskiej, rozpoczął formację kilku żonatych mężczyzn, których chce wyświęcić na kapłanów w 2028 roku. Biskup zwrócił się w tej sprawie do Stolicy Apostolskiej i twierdzi, że dwóch kardynałów kurialnych zobowiązało się przedstawić jego propozycję papieżowi Leonowi XIV. Powodem ma być pogłębiający się brak księży we Flandrii.
Świat

A twierdzili, że to Trump wspiera Putina. Lewica nie chciała ustawy z sankcjami na Rosję

opublikowano:
mid-epa13243919
(PAP/EPA/VYACHESLAV PROKOFYEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL / POOL)
Amerykańska Izba Reprezentantów, mimo sprzeciwu części przedstawicieli lewicy, przyjęła w końcu ustawę, która pozwoli nałożyć potężne sankcje na Rosję i jej sojuszników. Prezydent Donald Trump już zapowiedział, że ją podpisze.
Świat

Wpadka czy strategia? Burza w UE po słowach von der Leyen o „członkostwie” Kanady

opublikowano:
Premier Kanady Mark Carney, przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w Strasburgu.
Mark Carney, Roberta Metsola i Ursula von der Leyen podczas wizyty premiera Kanady w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Spotkania dotyczyły zacieśniania współpracy Kanady z Unią Europejską m.in. w obszarach handlu, inwestycji i bezpieczeństwa (fot. PAP/EPA graf. AI)
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wywołała dyplomatyczną burzę, ogłaszając publicznie chęć uczynienia z Kanady pierwszego „członka stowarzyszonego” Unii Europejskiej. Deklaracja, która padła w obecności kanadyjskiego premiera Marka Carneya, spotkała się z aplauzem eurodeputowanych, jednak natychmiast obnażyła brak spójności wewnątrz UE oraz wywołała ostre reakcje za oceanem. Główny problem polega na tym, że status „członkostwa stowarzyszonego” formalnie nie istnieje w unijnych traktatach, a sama Kanada nie wydaje się gotowa na przyjęcie takiej nomenklatury.
Świat

Koniec „niemieckiego eldorado”. Korporacyjny gigant zamyka zakład, setki polskich rodzin na bruku

opublikowano:
Załamana kobieta przed biurkiem.
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)
Przez lata wmawiano Polakom, że praca u zachodnich sąsiadów to gwarancja dostatku i stabilizacji życiowej. Ta iluzja właśnie boleśnie pęka na oczach setek naszych rodaków w Turyngii. Gigant e-commerce Zalando bezwzględnie likwiduje swoje potężne centrum logistyczne w Erfurcie. Z dnia na dzień pracę traci 2700 osób, w tym co najmniej pół tysiąca polskich pracowników, którzy związali z tym miejscem całe swoje życie. Coraz więcej z nich mówi wprost: czas wracać do Polski.