Świat

Imigranci gwałcili kobiety, chwalili się tym w internecie. Wstrząsajęce śledztwo niemieckiej prokuratury

opublikowano:
pexels-karola-g-4960037
(fot. ilustracyjna Pexels)
W Niemczech trwa śledztwo w sprawie imigrantów – głównie studentów z Chin – którzy mieli dopuszczać się gwałtów na kobietach. Komunikowali się za pośrednictwem Telegrama, chwaląc się swoimi zbrodniami i dzieląc zdjęciami i filmikami.

Z tego tekstu dowiesz się: 

  • Szokujące ustalenia z Niemiec. Śledczy odkryli siatkę grup na Telegramie, w których członkowie mieli wymieniać się poradami dotyczącymi odurzania kobiet, chwalić gwałtami i publikować nagrania swoich ofiar.
  • Zapadły już pierwsze wyroki. Skazani to m.in. studenci i informatycy z Chin, którzy – według sądów – dopuszczali się brutalnych przestępstw seksualnych z użyciem środków odurzających.
  • Śledztwo zatacza coraz szersze kręgi. Niemiecka prokuratura bada ponad 20 podobnych grup, a część z nich mogła liczyć nawet dziesiątki tysięcy uczestników. Nie oznacza to jednak, że wszyscy ich członkowie popełnili przestępstwa.
  • Sprawa ma międzynarodowy wymiar. Tropy z Niemiec pomogły w śledztwach prowadzonych m.in. w USA i Holandii. Europol koordynuje operację „Projekt Meduza”, wymierzoną w internetowe sieci promujące przemoc seksualną z użyciem narkotyków.
  • Pytania o rolę Telegrama. Platforma zapewnia, że usuwa treści związane z przemocą seksualną, jednak odmówiła odpowiedzi na część pytań dotyczących niemieckiego śledztwa.

Jak informuje "Guardian", członkiem takiej grupy był Tong Z., którego w zeszłym roku sąd w Berlinie skazał na pięć lat i 9 miesięcy więzienia za gwałt w zaostrzonych okolicznościach, niebezpieczne uszkodzenie ciała i naruszenie prywatności.

Brał na cel swoje znajome 

Ofiarami studiującego w Niemczech Chińczyka były kobiety z jego kręgu znajomych. Było ich co najmniej 11. Tong miał robić im po kryjomu zdjęcia, gdy spały, brały prysznic etc., w kilku domach w Niemczech i podczas wycieczek do Polski, Dani i Chin. Miał także dostać się do domu swojej sąsiadki przy pomocy zapasowego klucza i zainstalować ukrytą kamerę w jej łazience.

W 2024 roku zgwałcił lekko upośledzoną fizycznie i psychicznie kobietę, której wcześniej podał środek usypiający w drinku, a wszystko zarejestrował kamerą. Kobieta dowiedziała się o tym dopiero od policjantów. Mężczyzna przyznał się przed sądem do winy.

"Niemiecka szkoła jazdy"

Nie działał jednak sam. Już po tym, gdy został skazany, wyszło na jaw, że był członkiem grupy dyskusyjnej na Telegramie. Jej członkowie - co najmniej osiem osób - chwalili się w niej swoimi przestępstwami seksualnymi i pokazywali zdjęcia i nagrania swoich ofiar. Nazwali ją „Niemiecka szkoła jazdy dla ekspertów” i używali „samochodowego” szyfru.

 „Samochodami” nazywali ofiary, „paliwem” pigułki gwałtu, „prowadzenie” oznaczało gwałt. Zdarzało im się także nazywać swoje ofiary „martwymi świniami”. Z tych ośmiu osób tylko jedna nie była obywatelem Chin.

Oprócz Tonga Z., dwaj inni członkowie tej grupy usłyszeli już wyroki. Jednym z nich jest 44-letni informatyk Dapeng Z., który dostał 14 lat za gwałt i próbę morderstwa. 28-letni student Zhongyi J. Za podobne zarzuty dostał 11 lat. Sądy uznały, że mieli świadomość tego, że potężne dawki środków usypiających, jakie podawali swoim ofiarom, mogły doprowadzić do ich śmierci.

To jednak nie koniec. Agencja AP informuje, że niemieccy śledczy odkryli, że takich grup było więcej. Obecnie badają ponad dwa tuziny. Ich członkami mogły być dziesiątki tysięcy osób. Większość ich uczestników, a także większość ofiar, pochodzi z Chin.

Niemieckie przepisy dotyczące prywatności sprawiają, że prokuratura nie może zdradzić zbyt wielu szczegółów tego śledztwa, w tym, ile kobiet padło ich ofiarą. Główny prokurator Frankfurtu Dominik Mies powiedział jednak dziennikarzom, że sprawców charakteryzowała wyjątkowa bezlitosność, uprzedmiotowienie ofiar i perfidne planowanie zbrodni.

Działali nie tyko w Niemczech?

Jak zauważa AP, podobne sprawy pojawiają się ostatnio na całym świecie, ale władze na razie nie łączą ich z niemieckimi śledztwami. O tym, że taki związek jednak istnieje, może świadczyć to, że w wielu tych sprawach kluczowe okazały się być informacje od niemieckich służb i dziennikarzy.

Jedna z takich spraw miała miejsce w Los Angeles. W zeszłym roku niemieccy śledczy poinformowali tamtejszą policję o studencie z Chin, który mógł dokonywać gwałtów przy użyciu środków chemicznych. Ostatecznie oskarżono go o napaść seksualną na trzy kobiety. Miał dostać pigułki gwałtu od obywatela Chin mieszkającego w Niemczech.

W Holandii w zeszłym miesiącu policja zatrzymała czterech mężczyzn, którzy mieli dokonywać napaści seksualnych na kobiety, które znali. Nie ujawniono, czy też są Chińczykami, ale wiadomo, że było to możliwe, dzięki informacjom od niemieckich i brytyjskich służb.

Wiadomo także, że podawali im pigułki gwałtu, a w grupach w mediach społecznościowych rozmawiali o swoich zbrodniach i chwalili się nagraniami. Europol zapowiedział w zeszłym tygodniu międzynarodową operację o kryptonimie „Projekt Meduza”, wymierzoną w internetowe sieci, które promują przemoc seksualną z użyciem narkotyków. W tej operacji, której przewodzą służby z Niemiec i Wielkiej Brytanii, aresztowano już 57 osób.

Czy Telegram o tym wiedział? 

Ta sprawa obudziła pytania o to, w jaki sposób te pokoje dla gwałcicieli mogły działać na Telegramie. Firma napisała w oświadczeniu, że treści dotyczące przemocy seksualnej są zabronione na ich platformie i rutynowo usuwane, a oni spełniają wszystkie wymogi prawne. Nie chciała jednak odpowiedzieć na pytania AP o sprawę z Niemiec i o to, czy wiedziała o niej wcześniej i co zrobiła, by powiadomić o tym władze.

Warto odnotować, że założyciel tej aplikacji, Rosjanin Paweł Durow, został aresztowany w 2024 roku w Paryżu. Jest oskarżony o to, że jego aplikacja była wykorzystywana do sprzedaży narkotyków, prania brudnych pieniędzy i innych przestępstw, w tym dystrybucji treści pedofilskich. Twierdził, że jest niewinny i obwiniał za to fakt, że rosnąca gwałtownie liczba jej użytkowników sprawia, że przestępcom łatwiej jest jej nadużywać. Śledztwo w tej sprawie nadal trwa.

Kolejny wyrok być może już dziś

Jak informuje AP, ośmiu członków „Niemieckiej szkoły jazdy”, o których informowały wcześniej media, nie są jedynymi. Według prawnik Magdaleny Gebhard, która reprezentowała jedną z ofiar na wcześniejszym procesie, byli członkami „wewnętrznego kręgu”, ale niektóre takie grupy miały po 50 tys. członków. 

AP ustaliła, że niemiecka policja dowiedziała się o tych grupach dopiero w 2024 roku, chociaż niektóre powstały cztery lata wcześniej. Stało się to po tym, gdy wspomniany wcześniej Dapeng Z., w którego skazaniu pomogły chińskie służby, zmienił taktykę. Zamiast atakować tylko kobiety, które znał wcześniej, zaczął brać na cel także te, które poznał w internecie.

Być może dzisiaj przed sądem w Berlinie zapadnie kolejny wyrok. Kończy się tam bowiem proces Zhitinga S., który również miał być członkiem „wewnętrznego kręgu”. Jest oskarżony m.in. o napaści seksualne i posiadanie pornografii dziecięcej. Miał również wykorzystywać przeszkolenie medyczne, by doradzać, jak najlepiej uśpić kobietę przed gwałtem.

źr. wPolsce24 za AP, Guardian

Świat

Tragedia w Nepalu. Powódź błyskawiczna porwała ludzi, setki turystów zaginęły

opublikowano:
powodz nepal
Gwałtowna powódź w Nepalu. Nie żyją ludzie, setki osób bez kontaktu (fot. zrzut ekranu X)
Nepal zmaga się ze skutkami jednej z najpoważniejszych powodzi ostatnich miesięcy. Gwałtowna fala powodziowa w rejonie rzeki Bhote Koshi doprowadziła do śmierci co najmniej kilku osób, zniszczyła infrastrukturę i pozostawiła setki osób nieosiągalnych. Wśród zgłoszonych jako zaginieni są także zagraniczni turyści.
Świat

Najpierw Tusk, teraz Sánchez? Urlop premiera w czasie kryzysu wywołał burzę

opublikowano:
Migranci oczekują w obozowisku na plaży El Trampolín w Ceucie w Hiszpanii,, tymczasem premier Sanchez wybiera sie na kolejny urlop
Migranci oczekują w obozowisku na plaży El Trampolín w Ceucie w Hiszpanii/ zdjęcie premiera Pedro Sáncheza (fot. PAP/EPA/wikipedia)
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez udał się na urlop do Andory zaledwie kilka dni po nadzwyczajnych posiedzeniach rządu dotyczących sytuacji w Ceucie. Decyzja wywołała falę krytyki. Przeciwnicy polityczni zarzucają mu, że w czasie poważnych problemów państwa powinien być bardziej zaangażowany w działania kryzysowe. Historia wywołała w Hiszpanii dyskusję podobną do tej, która wielokrotnie pojawiała się również w Polsce
Świat

Dziennikarz udawał nielegalnego imigranta. To, co zobaczył, wywołało w nim szok

opublikowano:
Brytyjski dziennikarz Christian Drogan udawał imigranta i przepłynął La Mache pontonem
(fot. zrzut ekranu z X\Pexels)
Dziennikarz postanowił na własnej skórze doświadczyć tego, co przeżywają nielegalni imigranci dostający się z Francji do Anglii przez kanał La Manche. To, co zobaczył, go zszokowało.
Świat

"Nie chcemy najeźdźców, chcemy wolności". Setki mieszkańców Ceuty wyszły na ulice

opublikowano:
Setki mieszkańców Ceuty protestowały przeciwko planowi zakwaterowania imigrantów w budynkach użyteczności publicznej
(fot. PAP/EPA/Reduan)
Setki mieszkańców Ceuty wyszły na ulice, by zaprotestować przeciwko działaniom socjalistycznego rządu w Madrycie. Nie podoba im się plan zakwaterowania imigrantów w budynkach użyteczności publicznej.
Świat

Europa wysycha. Komisja Europejska bije na alarm. Susza uderzy w nasze portfele?

opublikowano:
Susza i ekstremalne upały niszczą europejskie uprawy, wyschnięte pole kukurydzy oraz mapa Europy pokazująca obszary dotknięte kryzysem pogodowym
Europa walczy z suszą. Upały niszczą tegoroczne plony (graf. AI)
Intensywne fale upałów i brak opadów, które w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nawiedziły Europę, doprowadziły do znacznego pogorszenia perspektyw dla letnich zbiorów – wynika z najnowszego raportu MARS, opublikowanego 24 sierpnia 2026 roku przez Wspólne Centrum Badawcze (JRC) Komisji Europejskiej. Skutki ekstremalnych warunków pogodowych są odczuwalne od zachodniej po większość środkowej części kontynentu, a straty w plonach sięgają od umiarkowanych po całkowite zniszczenie upraw w najbardziej dotkniętych regionach.
Świat

Tajemnicza wizyta Amerykanów w Moskwie. Wiemy, kto był na pokładzie wojskowego samolotu

opublikowano:
Amerykańskie media informują nieoficjalnie, że Moskwę odwiedził szef CIA
(fot. zrzut ekranu z X\Pexels)
W internecie pojawiły się doniesienia o tajemniczej wizycie amerykańskiej delegacji w Moskwie. Media informują nieoficjalnie, że stolicę Rosji odwiedził szef CIA.