Świat

Gigantyczny skandal na Ukrainie. Głównym podejrzanym jest bliski sojusznik Zełenskiego

opublikowano:
Premier Ukrainy Julia Swyrydenko podczas konferencji prasowej w Kijowie po ujawnieniu największego w historii kraju skandalu korupcyjnego dotyczącego Energoatomu. Na zdjęciu symbol walki władz z łapówkarstwem i kryzys zaufania w otoczeniu prezydenta Zełenskiego.”
To największy skandal korupcyjny w historii Ukrainy (fot. ilustracyjna Pixabay)
Na Ukrainie wybuchł największy skandal korupcyjny w historii tego kraju. Są w niego zamieszani politycy z samego szczytu władzy, w tym bardzo bliski sojusznik prezydenta Zełenskiego.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Na Ukrainie wybuchł największy w historii kraju skandal korupcyjny, dotyczący łapówek w koncernie Energoatom.

  • Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) postawiło zarzuty ośmiu osobom – w tym ministrom, doradcom i biznesmenom powiązanym z najwyższymi szczeblami władzy.

  • Według śledczych grupą kierował Timur Mindich, współpracownik prezydenta Zełenskiego i współwłaściciel jego dawnej firmy medialnej.

  • Na ujawnionych taśmach rozmówcy omawiali wysokość łapówek i sposób ich przekazywania, używając kryptonimów i szyfru.

  • Mindich i część podejrzanych mieli uciec z kraju; niektórzy są poszukiwani przez FBI.

  • Skandal objął także byłego wicepremiera Oleksija Czernyszowa, ministra sprawiedliwości Hermana Haluszczenkę oraz jego doradców.

  • Podejrzani mieli pobierać 10–15% wartości kontraktów od firm współpracujących z Energoatomem w zamian za ich utrzymanie.

  • Na taśmach pojawiły się także rozmowy o rezygnacji z budowy umocnień wokół elektrowni jądrowych narażonych na rosyjskie ataki.

  • Rząd Ukrainy zawiesił kierownictwo Energoatomu i zapowiedział pilny audyt spółki.

  • Sprawa uderza w wizerunek władz w Kijowie i może mieć wpływ na rozmowy o dalszej pomocy Zachodu i członkostwie w UE.

Jak informuje portal Kyiv Independent, 11 listopada Narodowe Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że postawiono zarzuty ośmiu osobom.

Te zarzuty obejmowały przyjmowanie łapówek, nadużycie władzy i nielegalne wzbogacenie się. Równocześnie opublikowano taśmy z podsłuchów, na których rozmawiają o sposobach pozyskiwania łapówek, ich wysokości itp. Używali szyfru i pseudonimów. Ich działalność koncentrowała się wokół państwowego koncernu Energoatom, do którego należą ukraińskie elektrownie atomowe.

Towarzysz Zełenskiego

Jak donosi Kyiv Independent, przywódcą tej grupy miał być Timur Mindich, który na taśmach używa pseudonimu Karlsson. To bardzo bliski współpracownik prezydenta Zełenskiego i współwłaściciel jego firmy medialnej Kwartał 95. Zdaniem śledczych to właśnie on miał być mózgiem całego przedsięwzięcia. Mindich został ostrzeżony wcześniej i zdołał uciec z kraju.

Fakt informuje, że służby podejrzewają, że ukrywa się w Polsce i negocjuje z FBI, które prowadzi przeciwko niemu śledztwo ws. prania brudnych pieniędzy. Portal donosi, że oprócz niego w sprawę zamieszany jest także były wicepremier Oleksij Czernyszow (Che Guavera).

Usłyszał zarzuty nielegalnego wzbogacenia się. Śledczy uważają, że dostał aż 1,2 mln dolarów i 100 tys. euro łapówek. Ze stołka poleciał w czerwcu, kiedy NABU postawiła mu zarzuty korupcyjne. Na razie nie opowiada na pytania mediów.

Wśród oskarżonych jest także minister sprawiedliwości Herman Haluszczenko (Profesor), który wcześniej służył jako minister energii. Zarzuty usłyszał także jego były doradca Ihor Myroniuk (Rakieta), który jest także byłym szefem Funduszu Własności Państwowej. Był także doradcą Andrija Derkacza.

Derkacz to syn generała KGB, związany z ukraińskimi służbami i administracją Leonida Kuczmy. Jest też byłym szefem Energoatomu, biznesmenem z branży medialnej i posłem. Gdy zarzucono mu bycie rosyjskim agentem, uciekł do Rosji, dostał rosyjskie obywatelstwo i został senatorem. Premier Julijia Swyrydenko poinformowała dziś, że Haluszczenko został zawieszony, a jego obowiązki przejmie zastępczyni ministra ds. integracji europejskiej Liudmyła Sugak.

Zarzuty usłyszał także Rusten Umerow, były minister obrony, który obecnie jest sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Rady Obrony. Umerow twierdzi, że nie ma nic wspólnego z tą sprawą, a wcześniej anulował kontrakt z firmą Mindicha, bo dostarczała towary niskiej jakości.

Antykorupcyjny prokurator Serhij Sawicki powiedział 11 listopada przed sądem, że Mindich miał prowadzić swoją działalność poprzez nielegalne wpływanie na Umerowa i Haluszczenkę. NABU oskarżyła też cztery osoby, które miały brać udział w praniu brudnych pieniędzy.

Portal ustalił, że jedną z nich był biznesmen Oleksandr Cukerman (Cukrowy Człowiek), który też dał radę uciec z kraju. Toczy się wobec niego także śledztwo w USA, gdzie jest oskarżany o pranie brudnych pieniędzy. Miał być szefem „biura”, w którym na polecenie Mindicha wyprano 100 mln dolarów łapówek.

"Skubali" podwykonawców 

NABU twierdzi, że zamieszani w ten skandal żerowali na firmach, które są podwykonawcami Energoatomu. Domagali się łapówek w wysokości 10% wartości kontraktu – na taśmach dyskutowali o zwiększeniu tej kwoty do 15% - w zamian za to, że nie będą ich zrywać. Myroniuk opowiadał, jak straszył je, że wycofają certyfikaty i zmienią warunki techniczne, jeśli nie będą płacić.

- To będzie całkowity, pie***ony chaos dla całego szeregu firm. Wylądujecie na czarnej liście. Będziecie kompletnie zmieceni, a wasi pracownicy zostaną wezwani do wojska – mówił.

Co najbardziej szokujące, na tych taśmach rozmawiali także o tym, że nie chcą budować umocnień elektrowni, które pomogłyby w ochronieniu ich przed rosyjskimi atakami.

Później dyskutowali jak sprawić, by kontrakty na ich budowę trafiły do firmy, którą kontrolują i z której czerpią zyski. Rosja od dawna atakuje infrastrukturę energetyczną Ukrainy, a jej mieszkańcy mierzą się z wielogodzinnymi przerwami w dostawach prądu. 

Wyciągną konsekwencje? 

Jak informuje Reuters, premier Swyrydenko poinformowała o zawieszeniu rady nadzorczej Energoatomu i przeprowadzeniu pilnego audytu w tej firmie, łącznie z kontrolą jej zamówień publicznych.

- Spodziewamy się wyników audytu tak szybko, jak to będzie możliwe – powiedziała dodając, że zostaną przekazane policji i organizacjom antykorupcyjnym.

Ukraina ma problemy z systemową korupcją od dnia odzyskania niepodległości.

Jej zachodni partnerzy nie ukrywają, że pokonanie tego problemu to jeden z warunków dalszego wsparcia i np. członkostwa w Unii Europejskiej. Jakiś czas temu jej rząd podjął jednak próbę ograniczenia niezależności NABU i antykorupcyjnej prokuratury SAP.

- Upolitycznienie dwóch kluczowych instytucji antykorupcyjnych miało najprawdopodobniej charakter prewencyjny, a jego celem było uniemożliwienie kontynuowania śledztw przeciwko osobom z najbliższego otoczenia prezydenta – pisali o tym ekspert Daniel Szeligowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Ta zmiana wywołała jednak pierwsze masowe protesty do wybuchu wojny, które trwały aż 9 dni. 31 lipca parlament się ugiął i przyjął ustawę, która zwróciła tym agencjim niezależność.

źr. wPolsce24 za Kyiv Independent, Reuters, PISM

Świat

Brutalne ataki na konduktorów, już nie chcą pracować. Szokujące, o czym nie pisze niemiecka prasa

opublikowano:
niemcy konduktorzy
W Niemczech fala przemocy wobec pracowników kolei (Fot. Fratria)
Niemieccy konduktorzy mają dosyć. Są napadani i obrażani, doszło nawet do śmiertelnego ataku na sprawdzającego bilety mężczyznę. Niemieckie media wiążą zjawisko ze wszystkim, tylko nie jednym.
Polska

"Polityczny cyrk". Robert Bąkiewicz z szokującymi zarzutami. Prokuratura ściga za krytykę Niemiec i... "podżeganie do mordu" na Tusku

opublikowano:
Robert Bąkiewicz stanął przed prokuraturą. Konferencja prasowa transmitowana przez telewizję wPolsce24. W tle m.in. Adam Borowski, wielki patriota, działacz opozycji demokratycznej w PRL-u, obrońca praw człowieka i honorowy konsul Czeczeńskiej Republiki Iczkerii w Polsce
Robert Bąkiewicz stanął przed prokuraturą
Robert Bąkiewicz usłyszał w Prokuraturze Regionalnej serię kuriozalnych zarzutów. Śledczy dopatrzyli się przestępstwa nie tylko w krytyce polityki Berlina, ale zarzucają założycielowi Ruchu Obrony Granic rzekome "podżeganie do mordu" na Donaldzie Tusku. Bąkiewicz nie gryzie się w język: „To są żarty. Żyjemy w świecie ludzi, którzy powinni być leczeni psychiatrycznie”.
Świat

Jesteś solidarny z narodem czy z władzą? Wielu Polaków wkleja flagę z „Allahu Akbar”. Tak popierają krwawy reżim

opublikowano:
Członkowie irańskiej diaspory w Australii świętują po likwidacji ajatollaha. Przeciwnicy reżimu wymachują flagami Shir-o-Khorshid
Członkowie irańskiej diaspory w Australii świętują po likwidacji ajatollaha. Przeciwnicy reżimu wymachują flagami Shir-o-Khorshid (Fot. PAP/EPA/MICK TSIKAS)
Po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie w polskich mediach społecznościowych pojawiła się fala wpisów wyrażających solidarność z Iranem. Wielu użytkowników publikuje jednak symbole, których znaczenia — jak się okazuje — nie wszyscy są świadomi.
Świat

„Panie premierze, poproście o pomoc Morawieckiego”. Dramatyczny apel wyborcy Tuska z Dubaju

opublikowano:
Zrzut ekranu (245)
W sieci krąży nagranie Polaka przebywającego w Dubaju, który w emocjonalnym wystąpieniu zwrócił się bezpośrednio do premiera Donalda Tuska. Mężczyzna apeluje, by rząd – jeśli sam nie potrafi sprawnie przeprowadzić ewakuacji – zwrócił się o pomoc do byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który wiedziałby jak bezpiecznie i szybko ściągnąć polskich obywateli z Bliskiego Wschodu.
Świat

Polskie flagi na ulicach Budapesztu! Już jutro wielki patriotyczny marsz w rocznicę Węgierskiej Wiosny Ludów. Śledź relację w Telewizji wPolsce24

opublikowano:
Wielki Marz w Budapeszcie co roku przyciąga tysiące ludzi
Wielki Marz w Budapeszcie co roku przyciąga tysiące ludzi (fot. Fratria)
Już jutro, 15 marca, na Węgrzech odbędą się obchody wielkiego święta narodowego. Z tej okazji w Budapeszcie przejdzie wielki patriotyczny marsz.
Świat

Orbán pokazał siłę na ulicach Budapesztu. Wśród uczestników marszu Polacy

opublikowano:
mid-epa12821142 ok
Dziesiątki tysięcy osób dołączyły do organizowanego w Budapeszcie przez premiera Węgier Viktora Orbana „Marszu Pokoju”. Węgrzy obchodzą tego dnia Święto Narodowe, upamiętniające rewolucję z 1848 roku. Wysłannik telewizji wPolsce24 Szymon Szereda zwrócił uwagę na udział Polaków, którzy tłumnie stawili się w Budapeszcie.