Czy Niemcy w końcu przestaną żerować na ograbionych zamordowanych Polakach?

Jest projekt ustawy – decyzja już 8 maja
Jak ogłoszono w Düsseldorfie, projekt nowych przepisów trafi na najbliższe posiedzenie Bundesratu – izby reprezentującej niemieckie kraje związkowe – zaplanowane na 8 maja. Inicjatywę przedstawili minister sprawiedliwości Nadrenii Północnej-Westfalii Benjamin Limbach (Zieloni) oraz szef kancelarii landu Nathanael Liminski (CDU).To właśnie ten land wyszedł z propozycją zmian, które mają wypełnić dotychczasową lukę prawną.
Koniec handlu „artefaktami cierpienia”
Projekt ustawy zakłada jednoznaczny zakaz sprzedaży przedmiotów mających bezpośredni związek z ofiarami niemieckiego nazizmu i ich prześladowaniami.
Chodzi m.in. o:
- dokumenty urzędowe,
- listy i dzienniki więźniów,
- materiały obozowe,
- przedmioty osobiste, takie jak odzież oznaczona gwiazdą Dawida.
To właśnie tego typu rzeczy trafiały do tej pory na aukcje i były sprzedawane prywatnym kolekcjonerom.
Wyjątki tylko dla instytucji
Nowe przepisy przewidują wyjątki – ale wyłącznie dla instytucji publicznych i naukowych. Zakaz nie obejmie muzeów, archiwów, bibliotek ani projektów badawczych i historycznych. To tam – zdaniem autorów projektu – powinny trafiać takie materiały.
Minister Benjamin Limbach nie pozostawia wątpliwości co do intencji nowych przepisów.
– Dzienniki ofiar, listy z obozów koncentracyjnych czy gwiazdy Dawida nie są ciekawostkami do katalogów – to milczący świadkowie zbrodni – zaznaczył. I dodał jasno: ich miejsce jest „w przestrzeni wspólnej pamięci”, a nie na rynku.
Tło: skandaliczna aukcja z 2025 roku
Bezpośrednim impulsem do zmian była planowana aukcja z listopada 2025 roku, która wywołała burzę w Niemczech i za granicą. Na sprzedaż trafić miały setki przedmiotów związanych z ofiarami nazistowskich prześladowań – od dokumentów obozowych po rzeczy osobiste. Po fali protestów aukcję wstrzymano. Ostatecznie artefakty zostały wykupione dzięki darowiznom i przekazane Fundacji Auschwitz-Birkenau.
Presja przyniosła efekt
Sprawa odbiła się szerokim echem także w Polsce, gdzie podnoszono, że handel takimi przedmiotami to moralne przekroczenie granicy. Teraz wygląda na to, że presja – zarówno społeczna, jak i międzynarodowa – zaczyna przynosić realne efekty.
By nowe przepisy weszły w życie, projekt musi jeszcze zostać przyjęty przez Bundestag. Jeśli tak się stanie, Niemcy po raz pierwszy wprowadzą jasny zakaz handlu pamiątkami po ofiarach III Rzeszy. To może być przełom – i sygnał, że pamięć o ofiarach nie będzie już traktowana jak towar.
źr. wPolsce24 za dw.com











