Co piąta stacja bez paliwa, a kolejki rosną. Sytuacja wymyka się spod kontroli?

Według informacji przekazanych przez francuskie władze, problemy dotyczą nawet około 18 proc. stacji paliw w kraju. Oznacza to, że niemal co piąta placówka ma ograniczoną dostępność paliwa lub jest całkowicie zamknięta.
Ceny rosną, a paliwa i tak brakuje
W praktyce kierowcy napotykają puste dystrybutory, a na czynnych stacjach tworzą się długie kolejki. Sytuacja jest szczególnie uciążliwa w większych miastach i regionach o dużym natężeniu ruchu.
Kryzys we Francji zbiega się z trudną sytuacją na światowym rynku ropy. Po eskalacji konfliktów na Bliskim Wschodzie ceny paliw w Europie zaczęły gwałtownie rosnąć, co dodatkowo zwiększyło presję na kierowców.
Skąd wzięły się problemy?
Jak tłumaczą francuskie władze, obecny problem nie jest spowodowany wyczerpaniem zapasów paliw w kraju. Kluczowym czynnikiem okazała się logistyka i nagły wzrost popytu.
Duży wpływ na sytuację miała decyzja koncernu TotalEnergies, który wprowadził maksymalną cenę paliwa niższą niż u konkurencji. Efekt był natychmiastowy – kierowcy masowo ruszyli na stacje tej sieci, co doprowadziło do przeciążenia systemu dystrybucji.
W rezultacie część stacji nie nadążała z dostawami, a lokalne niedobory zaczęły się szybko rozprzestrzeniać. Francuska wiceminister ds. energii, Maud Bregeon, uspokajają, że nie jest to ogólnokrajowy kryzys paliwowy, a raczej przejściowe zaburzenia w łańcuchu dostaw.
źr. wPolsce24 za gazeta.pl











