Świat

Jeff Bezos wyjaśnił dlaczego jego dziennik nie poparł kandydatury Harris. Chodzi mu o wiarygodność

opublikowano:
Zrzut ekranu 2024-10-29 145426
Zdaniem miliardera jedynym efektem poparcia Harris byłaby utrata wiarygodności jego dziennika (fot. Steve Jurvetson\Wikipedia)
Miliarder Jeff Bezos, właściciel dziennika "Washington Post", przerwał w końcu milczenie. Wyjaśnił, dlaczego jego gazeta nie poparła kandydatury Kamali Harris.

Tradycją w USA jest to, że wiele mediów wyraża oficjalne poparcie dla kandydata w wyborach prezydenckich. Rozgłośnia radiowa NPR ujawniła jakiś czas temu, że "Washington Post" – trzeci największy dziennik w USA – w tym sezonie wyborczym nie poprze żadnego z kandydatów. Było to wielkim zaskoczeniem, bowiem ten dziennik nieszczególnie ukrywa, że sympatyzuje z lewicą. W niemal wszystkich wyborach popierał kandydatów Partii Demokratycznej. Jeśli chodzi o wybory prezydenckie, popierał wszystkich demokratycznych kandydatów od czasów Jimmiego Cartera, poza wyborami w 1988 roku, kiedy nie poparł nikogo. Ani razu nie udzielił wsparcia kandydatowi Republikanów. 

Czytelnicy byli oburzeni

Decyzję o tym, że w tym roku i w kolejnych wyborach dziennik nie poprze żadnego kandydata ogłosił jego prezes William Lewis. Tłumaczył, że podjął tę decyzję, aby dziennik wrócił do korzeni, gdy pozował na medium niezależne. Lewis dodał, że jego zdaniem czytelnicy są w stanie sami podjąć decyzję, na kogo oddać głos.

Decyzja o tym, że WaPo - jak mówi się o gazecie w USA- nie poprze Harris, doprowadziła do serii demonstracyjnych odejść i gniewnych artykułów. Sprawiła też, że ok. 200 tys. osób zrezygnowało z prenumeraty.

Amerykańskie media donosiły, że to nie Lewis podjął decyzję. Miał za nią stać Jeff Bezos, założyciel Amazona, który nabył dziennik w 2013 roku od rodziny Graham, do której należał od lat 30. XX wieku.

Źródła zaznajomione ze sprawą informowały, że artykuł z oficjalnym poparciem dla Harris był już gotowy, ale Bezos zablokował jego publikację. Pracownicy i byli pracownicy dziennika sugerowali, że miliarder zrobił to, bo się bał, że w razie zwycięstwa Trump zemści się na jego biznesach. 

Chodziło o wiarygodność

Teraz miliarder postanowił się z tego wytłumaczyć. W swoim felietonie, opublikowanym oczywiście na łamach WaPo, zwrócił uwagę na niedawny sondaż Gallupa, z którego wynika, że Amerykanie ufają mediom mniej niż politykom. Nasz zawód budzi teraz najmniejsze zaufanie z wszystkich. Coś, co robimy, wyraźnie nie działa – napisał.

Musimy być szczerzy, i muszą nam wierzyć, że jesteśmy szczerzy. To gorzka pigułka do przełknięcia, ale zawodzimy, jeśli chodzi o ten drugi wymóg. Większość ludzi jest przekonana, że media są stronnicze. Każdy, kto tego nie widzi, nie zwraca uwagi na rzeczywistość, a ci, którzy walczą z rzeczywistością, przegrywają (…) Łatwo byłoby winić innych za nasz długotrwały spadek wiarygodności (i tym samym ograniczenie wpływu na rzeczywistość), ale mentalność ofiary nie pomoże. Narzekanie to nie jest strategia. Musimy pracować ciężej, by kontrolować to, co możemy kontrolować, by zwiększyć swoją wiarygodność – napisał.

 
Bezos stwierdził też, że jego zdaniem wyrażanie poparcia przez dzienniki nie ma żadnego wpływu na wybory.

Może mieć rację – w USA kandydaci Demokratów są popierani przez media nieporównywalnie częściej niż kandydaci Republikanów, a przecież nie zawsze wygrywają. Sam Trump w 2016 r. dostał oficjalne poparcie tylko od garstki tytułów, często o lokalnym zasięgu, a wygrał z Hillary Clinton, którą poparła większość dużych redakcji.

Zdaniem Bezosa jedynym efektem takiego wsparcia jest to, że dane medium zaczyna być postrzegane jako stronnicze. Stwierdził, że decyzja o braku poparcia kogokolwiek była właściwa i żałuje, że nie podjął jej wcześniej, a nie tuż przed wyborami. Podkreślił jednak, że było to efektem niewystarczającego planowania, a nie jakiejś celowej strategii.  Odmowa poparcia kandydatów w wyborach prezydenckich sama w sobie nie przesunie nas dużo wyżej na skali zaufania, ale to znaczący krok we właściwym kierunku – podkreślił.

Nie było quid pro quo 

Bezos odniósł się również do plotek, że dogadał się z Trumpem. Media ujawniły, że w dniu ogłoszenia, że gazeta nie udzieli poparcia Harris, z byłym prezydentem spotkał się szef należącej do niego firmy Blue Origin. Firma ta, podobnie jak SpaceX Elona Muska, zajmuje się budową statków kosmicznych i szeroko współpracuje z NASA.

To spotkanie wzbudziło spekulacje, że ceną za brak poparcia Harris była obietnica, iż w razie zwycięstwa Trumpa rząd USA podpisze z firmą Bezosa kolejne lukratywne kontrakty. Bezos stwierdził, że oba wydarzenia nie miały za sobą nic wspólnego, a to, że miały miejsce jednego dnia, było tylko niezręcznym przypadkiem.

Bezos oskarżył też prasę o to, że coraz mniej trafia do zwykłych ludzi, dla których głównym źródłem informacji stają się mało wiarygodne media społecznościowe. Washington Post i New York Times wygrywają nagrody, ale coraz bardziej mówimy tylko do pewnej elity. Coraz bardziej mówimy do siebie samych - napisał. Dodał, że nadal nie ma zamiaru narzucać WaPo swoich opinii i poglądów, ale nie pozwoli, by jego gazeta została na autopilocie i odpłynęła w brak znaczenia, gdyż świat teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje wiarygodnego, zaufanego i niezależnego głosu.

Dodał także, że rezygnacja z oficjalnego popierania kandydatów nie będzie jedyną zmianą w walce o wiarygodność, a on sam doskonale wie, że te zmiany spotkają się z krytyką.

WaPo nie jest jedynym dużym lewicowym dziennikiem, który nie poparł w tych wyborach kandydatury Harris. Wcześniej taką samą decyzję podjął "Los Anageles Times". Decyzję o tym podjął, nie tłumacząc zbytnio swoich motywów, miliarder z branży biotech Patrick Soon-Shiong, który kupił dziennik w 2018 roku. Jego córka, znana skrajnie lewicowa aktywistka Nika Soon-Shiong napisała w oświadczeniu, że powodem było wsparcie Harris dla Izraela podczas wojny w Gazie. Wkrótce potem jej ojciec wydał własne oświadczenie, w którym stwierdził, że córka nie przemawia w imieniu dziennika, nie bierze udziału w dyskusjach z jego kierownictwem i podejmowaniu decyzji, ani nie pełni w nim żadnej roli. Jego pracownicy – w tym ci, którzy demonstracyjnie odeszli z pracy – również twierdzą, że nikt im nie podał powodów decyzji.

Źr. wPolsce24 za Fox News, NPR

Świat

Wybory w USA. Demokraci przejmują Kongres, Trump zapowiada weto

opublikowano:
Wybory w USA
Wybory w USA (fot. PAP/EPA/ANDREW CLARK)
Zgodnie z najnowszymi prognozami opartymi na częściowych wynikach wyborów parlamentarnych w Stanach Zjednoczonych, Partia Demokratyczna odzyskała pełną kontrolę nad obiema izbami Kongresu. Oznacza to koniec republikańskiej większości na Kapitolu i zapowiedź trudnego okresu kohabitacji dla prezydenta Donalda Trumpa, który już zasygnalizował zamiar korzystania z prawa weta.
Świat

Burza za oceanem! Polonia w USA bije na alarm po wydarzeniach w Warszawie: „To zamach na konstytucyjny porządek”

opublikowano:
Warszawa, 03.11.2026. Pikieta przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie, 3 bm. Na dziś zaplanowane jest posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Sędziowie mają rozpatrzyć projekt dochodów i wydatków TK na rok 2027. Anna Korwin-Piotrowska kierująca Trybunałem Konstytucyjnym jako najstarszy stażem sędzia zapowiedziała możliwość rozszerzenia obrad o punkt dotyczący losowania składów sędziów potrzebnych do postępowania dyscyplinarnego wobec Bogdana Święczkowskiego oraz Bartłomieja Sochańskiego. (amb)
(fot. PAP/Paweł Supernak)
Wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie wywołały natychmiastową i bezprecedensową reakcję środowisk patriotycznych za oceanem. Najstarsze oraz najbardziej wpływowe organizacje polonijne w Stanach Zjednoczonych wydały oficjalne oświadczenia, w których jednoznacznie potępiają działania rządu i deklarują pełne poparcie dla Prezydenta RP Karola Nawrockieg
Świat

„Zamach stanu w stylu sowieckim”. Amerykańscy eksperci ostro o metodach Tuska

opublikowano:
Policja przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie, 1 bm. Do kryzysu w TK doszło po tym, jak pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Anna Korwin-Piotrowska, jako mająca najdłuższy staż sędziowski, została ogłoszona osobą kierującą TK. Prezydent Karol Nawrocki, który był w podróży do Senegalu, przerwał lot, wrócił do kraju i pojawił się w siedzibie TK. (mr) PAP/Paweł Supernak
Dyktatorskie metody w sercu Europy. Amerykańskie media o siłowym przejęciu polskiego sądownictwa (fot. PAP/Paweł Supernak)
Wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie odbiły się szerokim echem w amerykańskich mediach, skupiając uwagę najważniejszych waszyngtońskich ośrodków analitycznych. W oczach komentatorów zza oceanu konfrontacja ta wykracza poza lokalny spór i staje się testem stabilności państwa leżącego na wschodniej flance NATO.
Świat

Klęska Tuska w sieci. Fala krytyki od Hollywood po polskich twórców

opublikowano:
Zmiana nastrojów w sieci. Spadek poparcia dla rządowej narracji w mediach społecznościowych
Świat nie jest ślepy. Spadek poparcia dla rządowej narracji w mediach społecznościowych (fot. wPolsce24)
Nawet media tradycyjnie przychylne obecnemu obozowi władzy wskazują na głęboki kryzys komunikacyjny rządu w mediach społecznościowych. Choć publikacje premiera generują szerokie zasięgi, zdecydowana większość odbiorców reaguje na nie otwarcie krytycznie. Analizy aktywności na platformie X pokazują, że pod wpisami kluczowych przedstawicieli koalicji odsetek wrogich i negatywnych komentarzy sięga od 75% do nawet 95%, co świadczy o utracie kontroli nad społecznym odbiorem rządowego przekazu.
Świat

Trump dowiedział się o zamachu stanu w Polsce! Otrzymał raport

opublikowano:
Donald Trump
Donald Trump otrzymał raport dotyczący Polski. (fot. PAP/EPA/ANNABELLE GORDON)
To informacja z ostatniej chwili, którą ujawnia telewizja wPolsce24: prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump otrzymał specjalny raport opisujący i szczegółowo analizujący zamach stanu przeprowadzony w Polsce przez ekipę Donalda Tuska. W obliczu tworzenia amerykańskich baz w naszym kraju, Waszyngton z uwagą przygląda się wydarzeniom nad Wisłą.
Świat

Niepokojące wieści z USA. Katastrofa samolotu, w pobliżu Trump

opublikowano:
MCz_PAD_USA_24062020_3288
Donald Trump (Fot. Fratria)
Odrzutowiec biznesowy Learjet 60 rozbił się w niedzielę w hrabstwie Palm Beach na Florydzie – poinformował portal telewizji CNN. Na tamtejszym lotnisku przebywał niedługo wcześniej prezydent Donald Trump.