Wybory USA 2024

Hulk Hogan i Undertaker po stronie Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. Są i tacy wrestlerzy, którzy popierają Harris

opublikowano:
Zrzut ekranu 2024-10-24 171509
Donald Trump nie ukrywa swojej miłości do wrestlingu (fot. Speed CG\Wikipedia)
Amerykańscy wrestlerzy aktywnie włączają się w wybory prezydenckie. Tym razem Mick Foley odpowiedział na poparcie, jakiego jego koledzy po fachu udzielili Donaldowi Trumpowi.

Wrestling pojawił się w XIX-wiecznym USA. Zapasy były wtedy jednym z najpopularniejszych sportów, ale plagą było ustawianie walk. Gdy publiczność przyzwyczaiła się do tego, że wynik walki jest ustalony zanim się w ogóle zacznie, wielu zapaśników postanowiło to wykorzystać. Umawiali się ze sobą, by ich „pojedynki” były krótsze, mniej męczące, a przy tym bardziej atrakcyjne dla widowni. Tym samym stworzyli coś z pogranicza sportu i teatru, widowisko, w którym sama „walka” i jej otoczka są formą opowiadania historii.

To, że wrestlerzy nie walczą naprawdę, nie jest już dla nikogo tajemnicą, chociaż oni sami wolą się do tego nie przyznawać. Amerykańskie media pisały o tym już w latach trzydziestych, a wiele stanów nie uznaje wrestlingu za sport. W niczym to jednak nie zaszkodziło jego popularności. Teatralne „walki” zyskały wielu fanów w latach czterdziestych, gdy w USA zaczęła upowszechniać się telewizja. Dziś nadal są niezwykle popularne – w 2022 roku federacja WWE osiągnęła rekordowe 90 milionów fanów – a wielu wrestlerów może rywalizować popularnością z gwiazdami Hollywood czy znanymi muzykami. Nie dziwi więc, że wielu z nich wykorzystuje teraz tę popularność, by pomóc swojemu kandydatowi w wyborach. 

Trump nie jest twardzielem

W zeszłym tygodniu Donald Trump wziął udział w podcaście legendarnego wrestlera Marka Callawaya, znanego lepiej pod pseudonimem Undertaker (ang. Grabarz). To, że Trump jest fanem wrestlingu, nie jest żadną tajemnicą. Wielokrotnie był gospodarzem takich show w swoich hotelach, a nawet sam pojawiał się na ringu jako poboczna postać. W 2013 roku federacja WWE doceniła jego miłość do tego „sportu” i wprowadziła go do swojej Galerii Sławy. Miłość Trumpa do wrestlingu było widać podczas jego wizyty u Undertakera. Zamiast odpowiadać na pytania czy promować swój program wyborczy, były prezydent zaczął go wypytywać o tajniki ringu. Efektem tej wizyty było jednak to, że został przez niego oficjalnie poparty w wyborach. Poparł go także inny słynny wrestler, Glenn „Kane” Jacobs, który brał udział w tym samym podcaście. Wybór jest wasz. Możecie iść z prezydentem Trumpem, Kane'm i Undertakerem, albo możecie wybrać Kamalę Harris, Dave'a Bautistę i Tima Walza. Wybierzcie mądrze - powiedział do kamery Undertaker. To powinien być łatwy wybór - dodał Trump. 

Dave Bautista to inny słynny wrestler, który obecnie robi karierę jako aktor. Kilka dni przed wizytą Trumpa u Undertakera nagrał dla Jimmiego Kimmela agresywny monolog, w który zaatakował Trumpa. Wielu ludzi myśli, że Donald Trump to twardy facet. Tak nie jest. Popatrzcie na niego. Nosi więcej makijażu niż Dolly Parton. Płacze jak małe dziecko. Koleś boi się ptaków. Donald Trump poprosił tatusia, żeby zapłacił lekarzowi, by ten powiedział, że bolą go małe stópki - powiedział nawiązując do tego, że Trump uniknął poboru w trakcie wojny w Wietnamie z powodu ostróg kostnych. Wcześniej sfotografował się też w koszulce nawołującej do głosowania na Kamalę Harris. W odpowiedzi rzecznik sztabu kampanijnego Trumpa powiedział Fox News, że Trump jest w Galerii Sławy WWE, a Bautista nie, bo zabrakło mu do tego talentu. 

Foley też uważa, że to zły wybór

Teraz do tej dyskusji politycznej dołączyła kolejna była gwiazda WWE, Mick Foley. W nagraniu na Instagramie stwierdził, że Undertaker miał rację, że Trump sprawił, że polityka znów stała się interesująca – ale przestała taka być kwadrans później. Dodał, że bardzo nie podoba mu się to, że Trump ciągle mówi o wewnętrznym wrogu i frustruje go fakt, że ciężko pracujący Amerykanie nie widzą tego, że Trump jest takim oczywistym oszustem. Skrytykował też prawicowych sędziów Sądu Najwyższego. Stwierdził, że Clarence Thomas jest dla niego hańbą, Samuel Alito jest paskudnym człowiekiem, a nominowany przez Trumpa Brett Kavanaugh wygłosił przed Senatem przemówienie, które nie powinno mu dać pracy nawet jako pomywacz, a co dopiero sędzia Sądu Najwyższego. Foley już wcześniej poparł kandydaturę Tima Walza na wiceprezydenta. 

Warto przypomnieć, że Trumpa popiera jeden z najsłynniejszych wrestlerów na świecie, Terry „Hulk Hogan” Bollea. Hogan był gościem tegorocznej Konwencji Narodowej Republikanów, na której Trump dostał oficjalną nominację swojej partii. W jej trakcie rozerwał na scenie swoją koszulkę, pod którą miał drugą, z nazwiskiem Trumpa. Nagranie z tego momentu zostało obejrzane przez miliony Amerykanów. 

Wrestlerzy dadzą mu Biały Dom?

Może się wydawać, że opieranie kampanii wyborczej na dawnych przyjaźniach z wrestlerami to kuriozalna strategia. Ale nie brak ekspertów, którzy uważają, że może zadziałać. W rozmowie z BBC ekspertka od wrestlingu Abraham Josephine Riesman zauważyła, że pod koniec kampanii wiele osób jest już znudzonych polityką. Przestają ją śledzić, a potem podejmują decyzję na podstawie ostatniej rzeczy, jaką zapamiętają. Zauważyła też, że podcasty wrestlerów są słuchane przez wiele osób, w tym takich, które nie mają sprecyzowanych poglądów politycznych – i niewykluczone, że tą ostatnią rzeczą, która skłoni ich do oddania głosu na Trumpa, jest opinia ulubionego wrestlera. 

Donald Trump był celebrytą na długo przed tym, nim został politykiem. Doradca ds. komunikacji Alex Bruesewitz powiedział niedawno portalowi Semafor, że w tej kampanii, bardziej niż w poprzednich, Trump używa swojej osobowości i swojej sławy, a nie dawnych sukcesów w Białym Domu i propozycji politycznych na przyszłą kadencję. Wielu komentatorów zauważa, że image macho, jaki buduje wokół siebie Trump, nie różni się tak bardzo od image, jaki budują wokół siebie słynni wrestlerzy. Jest postacią, jest wykonawcą i to, co mówi, to jak atakuje przeciwników, to, jak się prezentuje – to absolutnie jest wrestling - skomentował zajmujący się wrestlingiem dziennikarz Bryan Alvarez. 

Jak zauważyła BBC, historia Trumpa jest bardzo podobna do historii byłego CEO WWE Vincenta Kennediego McMahona. Obydwaj przejęli stery nad rodzinnymi firmami, i obydwaj zmienili je w prawdziwe imperia. Trump, nota bene, bardzo w tym pomógł McMahonowi, sponsorując jego federację w latach osiemdziesiątych i pozwalając jej na organizowanie pokazów w nieistniejącym już hotelu Trump Plaza w Atlantic City. W 2007 roku obaj wdali się nawet w teatralny konflikt. Jak zauważyła Riesman, to właśnie w jego trakcie Trump po raz pierwszy uczył się, jak przemawiać do podekscytowanych tłumów. Jego ukoronowaniem była „Bitwa Miliarderów”, w której zawodnik Trumpa starł się z zawodnikiem McMahona. Stawką było to, że miliarder, którego zawodnik przegra, będzie musiał zgolić włosy. Trump zachował wtedy czuprynę, a sam mecz pobił wszelkie rekordy popularności. Po latach, już jako prezydent, przyjął do swojej administracji żonę McMahona, której powierzył stanowisko administrator ds. małych firm.

źr. wPolsce24 za Fox News, BBC

 

Tygodnik Sieci

Strategiczna układanka. "Powstanie konkurencyjny wobec OPEC blok surowcowy"

opublikowano:
mid-epa13233599
W sierpniu br. Korea Południowa rozpoczęła przedsięwzięcie mające uczynić z Pusan główny arktyczny węzeł żeglugowy. Zamiast tradycyjnej trasy przez Kanał Sueski statek popłynąłby z Azji Wschodniej do Europy przez Ocean Arktyczny.
Tygodnik Sieci

Tarcia wokół Pentagonu. "Walcząc z ideologią woke, amerykańskie siły lądowe zostały pozbawione dowództwa"

opublikowano:
pexels-rdne-7467915
Dan Driscoll, sekretarz armii odpowiadający za amerykańskie siły lądowe, złożył rezygnację po wielu miesiącach sporów z szefem resortu Petem Hegsethem. Jego dymisja odzwierciedla zmieniającą się mapę wpływów w otoczeniu Trumpa i w ruchu MAGA, Driscoll był bowiem kolegą ze studiów wiceprezydenta J.D. Vance'a.
Świat

Gen. Hodges kontra Trump! "To żałosne"

opublikowano:
hodges
Gen. Ben Hodges/Fratria
"Jeśli Rosja miałaby zaatakować kraj NATO, to nie byłby to marsz na Frankfurt. To byłoby uderzenie lokalne, by stworzyć przyczółek i rzucić wyzwanie: 'Czy naprawdę chcecie wojny jądrowej o ten kawałek ziemi?'" - powiedział gen. Gen Hodges w rozmowie z "Wirtualną Polską".
Świat

Administracja Trumpa uderza w Forda. Padły mocne zarzuty o związki giganta motoryzacji z Chinami

opublikowano:
Pracownica w okularach ochronnych montuje elementy tylnej klapy samochodu na linii produkcyjnej w fabryce Forda
Linia montażowa w zakładach Forda. Administracja w Waszyngtonie domaga się od koncernu większego oparcia na rodzimej produkcji i zerwania technologicznych powiązań z Chinami (fot. materiały prasowe/fromtheroad.ford.com)
Amerykański sekretarz transportu Sean Duffy wystosował bezprecedensowy list do dyrektora generalnego Ford Motor Co., Jima Farleya. Administracja Donalda Trumpa wprost oskarża motoryzacyjnego giganta o uzależnianie się od technologii z ChRL, co ma uderzać w amerykańskich robotników oraz stanowić bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego Stanów Zjednoczonych. To jedno z najostrzejszych publicznych upomnień skierowanych przez Biały Dom do ikonicznej amerykańskiej marki.
Świat

Trump chce zmienić nazwę tego stanu? "O wiele bardziej prestiżowa"

opublikowano:
mid-epa13212549
Donald Trump (fot. PAP/EPA/ANNABELLE GORDON / POOL)
Prezydent Donald Trump zamieścił na swoim profilu w serwisie Truth Social mapę Nowego Meksyku z przekreśloną nazwą stanu. W swym wpisie zasugerował zmianę nazwy tego stanu na "Nowa Ameryka". Wywołało to stanowczy sprzeciw lokalnych polityków.
Tygodnik Sieci

Naftowy deal. "Trump zagwarantuje Stanom Zjednoczonym strategiczne rezerwy ropy naftowej"

opublikowano:
Ropa
Po wielu miesiącach negocjacji, w które zaangażowana była administracja Donalda Trumpa, zawarto porozumienie w sprawie przyszłości wenezuelskiej ropy naftowej. Umowa przewiduje powołanie podmiotu, w którym Amerykanie będą mieć 55 proc. udziałów, a Wenezuela resztę.