Administracja Trumpa żąda kary śmierci w sprawie, która wstrząsnęła Ameryką

Ta sprawa wzbudziła ogromne poruszenie w USA. 4 grudnia zeszłego roku prezes UnitedHealthcare Brian Thompson wracał nad ranem do nowojorskiego hotelu. Przed wejściem podszedł do niego zamaskowany mężczyzna. Oddał do niego strzały z pistoletu z tłumikiem, trafiając go w nogę i plecy, Thompson zmarł na miejscu. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia rowerem elektrycznym, po czym opuścił miasto. Na miejscu policjanci znaleźli trzy łuski, na których napisał słowa „odmów, opóźniaj, obroń” - znaną frazę, która odnosi się do tego, że ubezpieczalnie medyczne nie chcą płacić klientom za leczenie. W pobliżu znaleziono też plecak wypchany banknotami z gry Monopoly.
Wpadł w McDonaldzie
9 grudnia Mangione został aresztowany 9 grudnia w restauracji McDonalds w mieście Altoona, Pensylwania. Został wcześniej rozpoznany przez jednego z pracowników, który widział list gończy. Policja znalazła przy nim pistolet i tłumik z drukarki 3D, fałszywe dokumenty – w tym prawo jazdy, którym wylegitymował się w hostelu na Manhattanie – i manifest, w którym ostro krytykował amerykański system ubezpieczeń zdrowotnych. Media donosiły, że 26-latek nie miał żadnych wcześniejszych konfliktów z prawem i pochodził z bardzo bogatej i wpływowej rodziny, ale od kilku miesięcy nie utrzymywał z nią kontaktów, a jego matka zgłosiła jego zaginięcie.
Mangione usłyszał zarówno zarzuty stanowe, w Pensylwanii i Nowym Jorku, jak i federalne. Nie przyznał się do winy. Obecnie przebywa w federalnym areszcie w Nowym Jorku, chociaż jako pierwszy rozpocznie się jego proces przed sądem stanowym, gdzie odpowie na 11 zarzutów, od morderstwa pierwszego stopnia po posiadanie fałszywych dokumentów. Grozi mu w nim kara dożywocia bez prawa ubiegania się o przedterminowe zwolnienie.
Zażądają kary śmierci
Przed sądem federalnym Mangione usłyszy zarzuty morderstwa przy pomocy broni palnej, stalkingu i przestępstwa z użyciem broni palnej. Bondi poinformowała, że nakaże tymczasowemu prokuratorowi federalnemu Południowego Okręgu Nowego Jorku Matthew Podolskiemu, by zażądał dla niego kary śmierci jeśli zostanie uznany za winnego zabójstwa. Wcześniej Donald Trump zdecydował, że federalni prokuratorzy powinni występować o taką karę w procesach, w których ma to sens. Wznowił też wykonywanie egzekucji osób, które na nią skazano.
Biuro prokuratora na razie odmówiło komentarzy. Adwokat Mangione, Karen Friedman Agnifilo, poinformowała jedynie, że prowadzi rozmowy z Departamentem Sprawiedliwości o tej decyzji. Sam Mangione najprawdopodobniej spodziewał się, że tak to się skończy, bo w lutym zatrudnił Avrahama Moskowitza – adwokata specjalizującego się w podobnych sprawach. Moskowitz bronił ponad 50 oskarżonych, którym groziła kara śmierci.
źr. wPolsce24 za CNN