Były szef lewicowego rządu w tarapatach: milion euro w biżuterii - bez śladu w dokumentach

Sędzia José Luis Calama zdecydował o otwarciu osobnej części postępowania, która dotyczy przestępstwa podatkowego i przemytu. Eksperci podkreślają, że posiadanie tak drogich dóbr bez dowodów legalnego nabycia może skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi, w tym karą finansową i odpowiedzialnością karną. Kluczowe będzie ustalenie, czy biżuteria pochodziła z legalnego źródła, czy też została przywieziona niezgodnie z prawem.
Zapatero ma stawić się przed sądem w połowie czerwca, w ramach głównego śledztwa związanego z tzw. sprawą Plus Ultra, dotyczącą rzekomej siatki korupcyjnej i nadużyć przy udzielaniu pomocy publicznej. Choć przez lata był jednym z najważniejszych polityków hiszpańskiej lewicy, obecna sytuacja stawia go w trudnej pozycji – jeszcze żaden były premier nie był tak głęboko uwikłany w postępowanie karne.
Lewica w Hiszpanii (i nie tylko) od lat mówi o walce z unikaniem podatków przez bogatych, o "sprawiedliwości społecznej" i tym, że "pieniądze powinny być w służbie społeczeństwa". Tymczasem jeden z jej najbardziej prominentnych przedstawicieli ma w sejfie majątek luksusowy, którego nie potrafi lub nie chce udokumentować. Widzieliśmy to u wielu lewicowych liderów na świecie — od "socjalistów" z kontami na Kajmanach, po działaczy walczących z "nierównościami", którzy sami żyją jak elita. Ta sprawa Pokazuje, jak daleko elity polityczne (zwłaszcza te, które najgłośniej moralizują) mogą być oderwane od zasad, które narzucają reszcie społeczeństwa.
Premier Pedro Sánchez zapewnił, że rząd będzie współpracował z wymiarem sprawiedliwości i nie wycofa poparcia dla Zapatero, zaznaczając jednocześnie zasadę domniemania niewinności.
źr. wPolsce24 za The Guardian/El Pais











