To już naprawdę koniec historii wieloryba uratowanego przez Niemców. Warto było?

Jak informowaliśmy wcześniej, długopłetwiec oceaniczny, któremu media nadały imię Timmy, wpłynął z jakiegoś powodu na Bałtyk, który jest daleko od jego normalnych żerowisk. Pod koniec marca utknął w płytkiej wodzie w pobliżu niemieckiego nadmorskiego kurortu Timmendorfer Strand. Udało się go uwolnić przy pomocy koparki, ale wkrótce potem utknął w innym miejscu, w pobliżu.
Wszyscy chcieli go ratować
Los tego wieloryba z jakiegoś powodu obchodził cały świat. Gdy władze ogłosiły na początku kwietnia, że nie da się go uratować, wywołało to taką falę oburzenia, że szybko musiały zmienić zdanie. Gdy to samo mówili naukowcy i eksperci, zaczęli dostawać nawet groźby śmierci i konieczne było przyznanie im ochrony policyjnej. Lokalne stacje TV prowadziły relacje na żywo z miejsca, gdzie utknął, a aktywiści protestowali, domagając się od rządu pomocy dla zwierzęcia.
W końcu władze zgodziły się na prywatną akcję ratunkową, sfinansowaną przez parę milionerów. Zwierzę zostało załadowane na specjalną barkę i zabrane na głębsze wody w pobliżu Danii. Eksperci ostrzegali, że to nic nie da, bo nie rozwiąże problemu, przez który wieloryb wszedł na mieliznę – i zwracali uwagę, że jedynie wydłuży to jego cierpienia. Opinia publiczna nie dała się jednak przekonać.
Naukowcy mieli rację
Teraz wyszło na jaw, że eksperci mieli rację. Jak informuje agencja AP, w czwartek wieloryb znów utknął w płytkiej wodzie. Tym razem miało to miejsce w pobliżu wysepki Anholt na Kattegat – cieśninie między Danią i Szwecją, która łączy Morze Północne z Bałtykiem. Zwierzę zdechło.
Jane Hansen, szefowa duńskiej Agencji Ochrony Środowiska, napisała w wysłanym do mediów oświadczeniu, że w sobotę warunki pogodowe pozwoliły, by jej pracownik dotarł do zwłok zwierzęcia i odzyskał lokalizator, który miało przymocowane do grzbietu. Potwierdziło to, że martwy wieloryb to to samo zwierzę, które wcześniej Niemcy próbowali uratować.
Muszą wyciągnąć wnioski
Minister środowiska Meklemburgii – Pomorza Przedniego Till Backhaus powiedział, że wysiłki Niemców dały wielorybowi szansę na odpłynięcie na głębszą wodę, ale z niej nie skorzystał. Dodał, że z tego incydentu trzeba teraz wyciągnąć wnioski. Dodał także, że zgoda na tę akcję ratunkową nie oznacza, że krytykowali opinię naukowców, bo myślę, że to bardzo ludzkie, by skorzystać nawet najmniejszej szansy, gdy chodzi o życie.
Na razie władze Danii nie zdecydowały, co zrobią z wielorybem. Hansen powiedziała, że na razie nie ma konkretnych planów usunięcia go z płytkiej wody. Dodała, że nie stanowi problemu, ale poprosiła, by się do niego nie zbliżać z powodu np. możliwych chorób.
źr. wPolsce24 za AP











