To on chciał zabić Trumpa i Nawrockiego. Przywódca planowanego zamachu to nielegalny imigrant

Jak informowaliśmy wcześniej, FBI ujawniła, że planowano zamach na galę UFC w Białym Domu. Spiskowcy chcieli użyć dronów z materiałami wybuchowymi, by wywołać panikę. Następnie planowali otworzyć ogień z broni palnej do uciekającego tłumu, biorąc na cel przede wszystkim najważniejszych polityków.
Dowodził nimi nielegalny imigrant
Ten plan spalił się na panewce, bo matka 19-latka, który był częścią spisku, zgłosiła policji, że niepokoi go jego zachowanie – w tym podziw dla Adolfa Hitlera i antysemickie komentarze w mediach społecznościowych – i to, że kupił broń. Nastolatek wyznał policjantom, że planował zamach na Biały Dom z osobami poznanymi w internecie, a także zdradził ich nazwiska. Matka przyznała później FBI, że wiedziała co planuje jej syn. Media donosiły, że w spisek zaangażowane było co najmniej 23 osoby, ale na razie aresztowano tylko 5.
Teraz pojawiły się nowe informacje o rzekomym przywódcy tych niedoszłych zamachowców. Telewizja Fox News poinformowała, że to nielegalny imigrant z Meksyku, Abraham Alvarez. Przybył do USA legalnie jako dziecko, ale nie opuścił kraju, gdy skończyła się jego wiza. W 2014 roku objął go wprowadzony przez prezydenta Obamę program DACA. To program, który chroni przed deportacją nielegalnych imigrantów, którzy dotarli do USA jako dzieci.
Nigdy nie powinien być wpuszczony do kraju
Jak donosi telewizja, w dokumentach sądowych nie było słowa o jego pochodzeniu i statusie imigracyjnym, ale znalazła się informacja, że poprosił o pomoc konsula, co wskazuje, że nie jest obywatelem USA. Służba imigracyjna ICE już zgłosiła FBI, że zajmie się nim, gdy nie będzie już potrzebny wymiarowi sprawiedliwości. Biały Dom i FBI na razie odmawiają komentarzy, ale informacje dziennikarzy potwierdził już Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ten nielegalny imigrant z Meksyku nigdy nie powinien być wpuszczony do kraju – powiedziała wicesekretarz Lauren Bis. Dodała, że poniesie karę i zostanie z niego usunięty.
Wyszło też na jaw, że zamachowcy, po pierwszym ataku, planowali dokonanie szturmu na Biały Dom. Liczyli, że ich działania wywołają w USA rewolucję. Wśród motywów wymieniali m.in. korupcję polityków, to, jak potraktowano akta Epsteina czy wpływy Izraela na rząd USA, a także zużycie wody przez centra AI.
Alvarez, który w grupowej komunikacji używał pseudonimu Pasterz, miał być odpowiedzialny za planowanie tego zamachu, jego koordynację, a później miał dowodzić całą akcją. Gdy jeden ze spiskowców spytał go, czy mają budować drony z materiałami wybuchowymi, odparł, że jak najwięcej i jak najgroźniejsze. Jeżeli zostaną skazani, spiskowcom grozi dożywocie i po ćwierć miliona dolarów grzywny. Grozi im także dodatkowe pięć lat więzienia za to, że chcieli dokonać aktu przemocy na terenie Białego Domu.
Jak wielkie było zagrożenie?
Na razie nie jest jasne, czy faktycznie dokonaliby tego zamachu, gdyby FBI nie wpadła na ich ślad. Prezes UFC Dana White przyznał mediom, że otrzymywali groźby, ale powiedział, że to normalne, bo to jest typ imprez, który sprawia, że wychodzą wariaci.
Wiceprezydent J.D. Vance sugerował wcześniej, że ta sprawa ma drugie dno, a koordynacja między spiskowcami świadczy, że stoją za nimi jakieś poważne siły. We wtorek wypowiedział się już jednak w zdecydowanie innym tonie. Stwierdził, że gdy FBI interweniowała, ich plan nadal był w powijakach, a w dniu imprezy żadnego z nich nie było nawet w Waszyngtonie. Na razie nie wiadomo co sprawiło, że zmienił zdanie.
źr. wPolsce24 za Fox News











