Gala UFC w Waszyngtonie. Nawrockiego spotkał wielki zaszczyt

W tym roku Stany Zjednoczone obchodzą 250 lat swojego istnienia, które Amerykanie liczą od dnia podpisania Deklaracji Niepodległości. Obchody tej rocznicy rozpoczęły się już w zeszłym roku. Jednym z ich elementów miała być gala MMA federacji UFC. Początkowo planowano, że odbędzie się w okrągłą rocznicę, 4 lipca. Natłok innych obchodów sprawił jednak, że zdecydowano się przenieść ją na 14 lipca, dzień 80. urodzin Trumpa.
Do końca bali się o pogodę
Pojedynki odbywały się na specjalnie skonstruowanej arenie. Jej budowa i inne koszty tej gali, jak wynagrodzenia dla zawodników, kosztowały ok. 60 mln dolarów. UFC sfinansowała ją z własnych środków i z pieniędzy sponsorów, nie wykorzystano do tego pieniędzy podatników. Nie wiadomo, ile z tej kwoty przeznaczono na wynagrodzenia 14 zawodników, którzy wzięli udział, ale były champion UFC Daniel Cormier ujawnił, że najwięcej za walkę, 10 mln dolarów, dostanie Alex Pereira.
UFC rzadko organizuje imprezy plenerowe. Organizatorzy do samego końca bali się o pogodę, gdyż tego dnia zapowiadano w Waszyngtonie deszcz. Z powodu warunków atmosferycznych start imprezy opóźnił się o godzinę, ale ostatecznie te obawy się nie ziściły. Jak przystało na imprezę w Białym Domu, były też elementy patriotyczne. Gdy zawodnicy wchodzili do Pentagonu, przygrywała im oficjalna orkiestra Korpusu Piechoty Morskiej. Wcześniej hymn USA odśpiewał piosenkarz Zac Brown. Normalnie nie jest to częścią gali UFC, gdyż startują w nich zawodnicy z całego świata. Nad głowami zgromadzonych przeleciały także zespoły akrobacyjne amerykańskich sił zbrojnych – Blue Angels marynarki i Thunderbirds sił powietrznych.
Nawrocki dostał zaproszenie na przyjęcie
Na tę imprezę nie można było kupić biletów. Każdy z 4 tysięcy widzów musiał być zaproszony przez Biały Dom. Jednym z nich był prezydent Karol Nawrocki. Oprócz niego w imprezie wzięli udział prominentni członkowie administracji Trumpa, jego polityczni sojusznicy, rodzina prezydenta USA i przedstawiciele świata biznesu. Nawrocki był jedną z zaledwie stu osób, które Trump zaprosił na rodzinne przyjęcie urodzinowe po gali, odbył też z nim rozmowę w cztery oczy.
Zwykli fani mogli obejrzeć tę walkę na telebimach, które rozstawiono w Ellipse – jednym z waszyngtońskich parków, o charakterystycznym okrągłym kształcie. Jednym z nich był mistrz UFC wagi średniej Sean Strickland, który wcześniej sugerował, że nie został zaproszony do udziału w tej gali z powodów politycznych. Zawodnik zakradł się do strefy fanów w tym parku, bez biletu, ale za to z piwem w ręce.
Szybko został wyprowadzony z niej przez agentów Secret Service. Niektóre media sugerowały, że stało się tak z powodu jego wcześniejszych komentarzy o Trumpie, ale Policja Parkowa poinformowała, że jego obecność wywołała taką sensację wśród fanów, że wywołało to zagrożenie ich bezpieczeństwa. Dodała, że nie został aresztowany i nie usłyszy żadnych zarzutów, a jedynie odprowadzono go do hotelu.
Sensacyjna walka
Najważniejsza walka wieczoru odbyła się między gruzińskim zawodnikiem Ilią Topurią, który dotychczas nie przegrał żadnego pojedynku, i Justinem Gaethje, który chciał odzyskać tytuł mistrza wagi lekkiej. Zakończyła się sensacją. W trzeciej rundzie Gruzin otrzymał silny cios w prawe oko, narzekał na to, że ledwie na nie widzi. Lekarz wszedł do klatki i nalegał, by przerwać starcie, ale Topuria nalegał, by walczyć dalej. W końcu jednak nie był już w stanie walczyć dalej i jego passa bez porażki dobiegła końca, a Gaehje został nowym mistrzem wagi lekkiej.
To, że Trump zdecydował się zorganizować w Białym Domu galę UFC, wywołało w USA ogromne kontrowersje, ale nie było w tym nic szczególnie dziwnego. Trump nie ukrywa, że jest fanem sztuk walki, a w przeszłości wielokrotnie brał udział w galach UFC. Jego nazwisko jest także w „galerii sławy” federacji wrestlingowej WWE, a on sam w powszechnej opinii odegrał ogromną rolę w popularyzacji wrestlingu.
Trump przyjaźni się także z obecnym prezesem UFC Daną White. White swoją pierwszą galę jako prezes zorganizował w Taj Mahal – nieistniejącym już kasynie, które należało do Trumpa. White zapowiadał także przemówienia Trumpa na dwóch konwencjach narodowych Republikanów.
źr. wPolsce24 za AP, Guardian, Sportowy24.pl











