„Albo policjant, albo złodziej” – komendant nie pozostawia złudzeń. Czterech funkcjonariuszy w tarapatach

Czterech nigeryjskich policjantów zostało zatrzymanych po tym, jak założyli nielegalny punkt kontrolny w stolicy kraju, Abudży. Cel był prosty - wyłudzanie pieniędzy od kierowców. Nie był to jednak szczęśliwy dzień dla nich, bo wśród zatrzymanych znalazł się Musa Aliyu, szef Niezależnej Komisji ds. Korupcji i Przestępstw Pokrewnych.
Jak relacjonował w rozmowie z BBC Hausa sam Aliyu, zostały zatrzymany na ruchliwej ulicy. Policjant podszedł do drzwi jego samochodu, kazał otworzyć, a następnie wsiadł do środka. Zażądał prawa jazdy, a potem oświadczył, że zabierze kierowcę do sądu za łamanie przepisów drogowych. Aliyu nie dał się zastraszyć i odpowiedział: „Jedźmy do sądu”.
Wtedy policjant zmienił taktykę. Stwierdził, że skoro kierowca jest „ważną osobą”, z pewnością nie chce tracić czasu, a nawet jeśli sprawa trafi do sądu, mandat wyniesie 52 tys. naira. Zaproponował więc załatwienie sprawy na miejscu – za odpowiednią opłatą. Aliyu zapytał o numer konta, by przelać pieniądze, ale funkcjonariusz odmówił. Ostatecznie szef komisji antykorupcyjnej został zmuszony do wycofania 53 tys. naira (około 145 złotych) z bankomatu.
Błyskawiczna akcja i surowe słowa komendanta
Aliyu nie zamierzał jednak zostawić tej sprawy bez konsekwencji. Zgłosił incydent policji, co doprowadziło do „operacji wywiadowczej”, w wyniku której zatrzymano domniemanego przywódcę grupy, a następnie pozostałych podejrzanych. Komisarz policji Ahmed Sanusi nie pozostawił na funkcjonariuszach suchej nitki. Grożą im teraz poważne konsekwencje – postępowanie dyscyplinarne, które może zakończyć się wyrzuceniem ze służby.
Komendant zabrał głos w mocnych słowach, ostrzegając, że policja nie będzie dłużej tolerować nadużyć władzy. „Musicie wybrać: albo jesteście policjantem, albo złodziejem. Nie można być obydwoma naraz” – powiedział Sanusi.
Rzadki przypadek na tle powszechnego problemu
Jak zauważa BBC, tego typu sprawy rzadko trafiają na wokandę. Zazwyczaj funkcjonariusze bezkarnie wykorzystują swoją pozycję, a ich ofiary nie mają odwagi ani możliwości, by zgłaszać nadużycia. Tym razem jednak los sprawił, że trafili na kogoś, kto doskonale zna ich procedury i nie zamierza przymykać oka na łamanie prawa.
źr. wPolsce24 za BBC











