Sanitarny koszmar w sklepach przez nowe przepisy. Nikt nie mówił o owadach i bakteriach

Rada Przedsiębiorców alarmuje, że rażąco niskie stawki rekompensat nie pokrywają realnych kosztów. Za obsługę butelkomatu sklep otrzymuje około 15 groszy za opakowanie, podczas gdy próg opłacalności wynosi 33 grosze. Przy zbiórce ręcznej rekompensata to 11 groszy przy kosztach rzędu 31 groszy. Oznacza to, że niezależnie od metody placówki przynoszą straty.
Kosztowne inwestycje i widmo kolejnych wydatków
Koszt zakupu jednego butelkomatu to około 70 tys. zł, co dla wielu mniejszych sklepów jest znacznym wydatkiem. Przedsiębiorcy obawiają się też zapowiadanego rozszerzenia systemu o opakowania do 200 ml – może to wymusić wymianę dopiero co kupionych urządzeń. Organizacja pyta, kto poniesie koszty tych zmian i czy można liczyć na wsparcie. Sklepy zmuszone są przechowywać ogromną liczbę nieumytych opakowań z resztkami napojów. Grozi to nieprzyjemnymi zapachami, rozwojem bakterii, a nawet pojawieniem się owadów. Brak jasnych wytycznych sanitarnych stwarza niepewność podczas kontroli i ryzyko wysokich kar.
Cios w gospodarkę odpadów – zapłacą mieszkańcy
Firmy odbierające i sortujące odpady komunalne tracą najbardziej wartościowe surowce, co może przełożyć się na wzrost kosztów całego systemu, a w konsekwencji – na wyższe opłaty za wywóz śmieci dla zwykłych obywateli.
Przedsiębiorcy nie kwestionują idei recyklingu, ale apelują o pilną korektę przepisów. Postulują realne finansowanie kosztów handlu, doprecyzowanie wymogów sanitarnych oraz dogłębną analizę wpływu regulacji na samorządy, sklepy i konsumentów. W obecnej formie system kaucyjny – ich zdaniem – przyniesie więcej szkód niż pożytku.
źr. wPolsce24 za dlaHandlu.pl











