Obywatelskie zatrzymanie Ukraińca. Tragedii udało się zapobiec

W czwartek, około godziny 18., 50-letni obywatel Ukrainy przyjechał Toyotą do punktu obsługi klimatyzacji samochodowej. Już po chwili stało się jasne, że coś jest nie tak. Mężczyzna miał wyraźne problemy z utrzymaniem równowagi.
Pracownik serwisu nie zignorował sytuacji. Widząc stan kierowcy, postanowił działać natychmiast — uniemożliwił mu dalszą jazdę, zastawiając jego samochód sprzętem warsztatowym i zabierając kluczyki. Następnie powiadomił policję.
2,35 promila i sądowy zakaz
Na miejsce przyjechał patrol drogówki, który potwierdził przypuszczenia. Badanie alkomatem wykazało aż 2,35 promila alkoholu w organizmie kierowcy. To jednak nie wszystko. Podczas kontroli wyszło na jaw, że mężczyzna ma aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
50-latek został zatrzymany i przewieziony do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych, gdzie miał wytrzeźwieć. Po tym policjanci przeprowadzą z nim dalsze czynności i przygotują dokumentację do postawienia zarzutów. Samochód, którym przyjechał do serwisu, został odholowany na policyjny parking.
Obywatelskie zatrzymanie zapobiegło tragedii
Cała sytuacja pokazuje, jak ważna jest szybka i zdecydowana reakcja świadków. Dzięki postawie pracownika warsztatu udało się wyeliminować z ruchu kierowcę, który w takim stanie stanowił poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Wyjaśnienie dla wyborców koalicji 13 grudnia
Czy istotny jest fakt, że pijanym kierowcą okazał się być obywatel Ukrainy? Zapewne nie bardziej, niż gdyby zdarzenie to dotyczyło innego cudzoziemca lub Polaka.
Tak, wiemy, że wśród Polaków również jest mnóstwo pijaków, którzy wsiadają za kółko mimo zasądzonych zakazów. Zapewniamy też, że jeżeli następnym razem to obywatel Ukrainy zapobiegnie dalszej jeździe pijanego polskiego kierowcy, nie zapomnimy o tym fakcie poinformować.
źr. wPolsce24 za miejskireporter.pl











