Sport
Zagrał dla niego jeszcze raz. Wzruszająca dedykacja dla ojca
opublikowano:

Śmierć przychodzi czasem nagle, bez ostrzeżenia – i zostawia po sobie ciszę, której nie da się niczym wypełnić. Tak było w przypadku Jacka Magiery, który odszedł zaledwie kilka dni temu, mając tylko 49 lat. A jednak w tej ciszy pojawił się jeden moment, który powiedział więcej niż tysiąc słów.
Podczas meczu młodzieżowej drużyny Śląska Wrocław jego syn, Jan Magiera, podszedł do rzutu wolnego. Uderzył piłkę – i trafił pięknie, jakby w tym jednym geście chciał zawrzeć wszystko: ból, tęsknotę, miłość.
Ale prawdziwe emocje wybuchły chwilę później.
Chłopiec zdjął koszulkę. Pod nią miał prosty napis: „Kochany Tatusiu, na zawsze będziesz w moim sercu”.
I nagle stadion przestał być tylko miejscem gry. Stał się miejscem pamięci. Miejscem, gdzie syn żegna ojca najlepiej, jak potrafi – robiąc to, co ich łączyło najmocniej.
Bo są więzi, których nie przerywa nawet śmierć.
Ten jeden gol nie zmienił wyniku świata. Ale dla jednego chłopca znaczył wszystko.
źr. wPolsce24











