To nie żart! Argentyna może zostać wykluczona z mundialu! Oto, co zrobili kibice

Argentyna rozgniewała pół kibicowskiego świata
Messi i spółka budzą kontrowersje przynajmniej od 2022 roku. To właśnie wtedy po raz pierwszy pojawiły się nieznajdujące potwierdzenia w rzeczywistości oskarżenia, jakoby FIFA miała pomagać im w drodze do tytułu mistrza świata. Trwające obecnie mistrzostwa miały jeszcze bardziej utwierdzić przeciwników tej kadry w tym przekonaniu.
Wszystko zaczęło się od pierwszego meczu grupowego z Algierią, kiedy Leo Messi korkami uderzył w tylną część łydki zawodnika rywali. Zdaniem wielu telewidzów były gracz FC Barcelony powinien był wylecieć z boiska za to zagranie, jednak prowadzący spotkanie arbiter Szymon Marciniak nie zdecydował się nawet na pokazanie żółtej kartki.
Kolejna kontrowersja dotyczyła słynnego już spotkania z Egiptem, podczas którego doszło do trzech sytuacji budzących wątpliwości. Pierwszą była nieuznana bramka Egiptu na 2:0, kiedy sędzia zdecydował się ją anulować po faulu na zawodniku reprezentacji Albicelestes. W końcówce spotkania Egipt wyprowadzał atak, po którym Argentyńczycy zdołali przechwycić piłkę i przeprowadzić skuteczny kontratak zakończony golem.
Jednak zarówno sami piłkarze Egiptu, jak i wielu kibiców dopatrzyło się w tej akcji dwóch przewinień w polu karnym, które, ich zdaniem, powinny zakończyć się podyktowaniem rzutów karnych. Pierwszym miało być starcie Mohameda Salaha z Julianem Alvarezem przy odbiorze piłki, kiedy Egipcjanin przewrócił się o nogi swojego rywala, drugim zaś przepychanka między Zico a McAllisterem.
Trzecia sytuacja dotyczyła ćwierćfinału ze Szwajcarią. Arbiter po rzekomym starciu między Embolo a Paredesem najpierw pokazał żółtą kartkę Argentyńczykowi, jednak po analizie VAR zmienił decyzję i ukarał Szwajcara za symulowanie. Była to jego druga żółta kartka w tym spotkaniu, co poskutkowało wyrzuceniem zawodnika z boiska.
Specjalna petycja
Wszystkie te zdarzenia doprowadziły do frustracji części fanów piłki nożnej, którzy zaczęli szerzyć teorie spiskowe o rzekomo ustawionym mundialu przez FIFA, mającym zapewnić Leo Messiemu drugi z rzędu Puchar Świata. Za potwierdzenie tej narracji miał również służyć fakt stosunkowo łatwej drogi Argentyńczyków do półfinału, ponieważ na ich drodze stanęły reprezentacje spoza czołowej dziesiątki rankingu FIFA.
Stąd też powstała specjalna inicjatywa mająca na celu wyrzucenie kadry prowadzonej przez Lionela Scaloniego z obecnych mistrzostw. Petycję w tej sprawie można znaleźć na stronie argentinaout.com. Do tej pory podpisało ją blisko 2,5 miliona użytkowników.
– Dlaczego reszta świata miałaby brać udział w mistrzostwach, jeśli zwycięzca został już wyłoniony? Wykluczcie Argentynę i dajcie wszystkim innym równą szansę – piszą autorzy projektu.
Eksperci są zgodni
Tymczasem eksperci wykluczają jakiekolwiek teorie pojawiające się w przestrzeni publicznej dotyczące rzekomego skandalu z udziałem Argentyny. Przede wszystkim trudno posądzać tę reprezentację o ustawienie swojej drogi do półfinału. Według wstępnych szacunków i wyliczeń analityków Argentyna miała większe szanse trafić na Urugwaj oraz Portugalię, jednak nikt nie przewidywał, że pierwsza z tych reprezentacji zostanie wyprzedzona przez Wyspy Zielonego Przylądka, a Portugalia nie wyjdzie ze swojej grupy z pierwszego miejsca. Co więcej, najbliższy rywal Argentyny również nie może pochwalić się starciami z reprezentacjami z pierwszej dziesiątki rankingu FIFA.
Budzący największe wątpliwości mecz z Egiptem również miał zostać wzorowo poprowadzony. Odrzucono porównania pomiędzy faulem przy anulowanym golu Egiptu a starciem Salaha z Alvarezem, po którym padł gol na 3:2, wskazując, że obie sytuacje diametralnie się różniły.
W pierwszym przypadku faul na zawodniku Argentyny był ewidentny, a zawodnik Egiptu nawet nie dotknął piłki. Inaczej było w końcówce spotkania, kiedy Alvarez odebrał piłkę Salahowi, a były zawodnik Liverpoolu potknął się o wycofującą się nogę piłkarza Atletico Madryt. Zgodnie z interpretacją przepisów, jeśli zawodnik najpierw zagrywa piłkę, a dopiero później dochodzi do kontaktu z nogą przeciwnika, nie ma podstaw do przerwania akcji.
Samo starcie McAllistera również nie budzi wątpliwości ekspertów. Jego przepychanka z egipskim zawodnikiem odbywała się poza główną akcją, a sam rywal miał wyraźnie dołożyć od siebie podczas upadku.
Także mecz ze Szwajcarią miał zostać prawidłowo oceniony przez sędziów. Na powtórkach wyraźnie było widać, że Embolo przewrócił się bez kontaktu z zawodnikiem Argentyny. Ewidentna próba symulacji, nawet jeśli dochodzi do niej poza polem karnym, może zostać ukarana przez sędziego żółtą kartką. Zasada ta została wprowadzona tuż przed rozpoczęciem turnieju.
Źr.wPolsce24 za Polsat News











