Ależ spór pomiędzy ministrem sportu, a prezesem PKOI. "Zostawił teczkę i flagę Polski"

Pierwszy sygnał eskalacji napięcia pojawił się po piątkowym ślubowaniu reprezentantów Polski. Radosław Piesiewicz zarzucił ministrowi sportu, że ten celowo uniknął rozmowy i opuścił salę jeszcze w trakcie uroczystości. Prezes PKOl wyraził swoje oburzenie w mediach społecznościowych, sugerując brak szacunku wobec środowiska olimpijskiego.
Dodatkowe emocje wzbudziła publikacja zdjęcia, na którym, według Piesiewicza, widać pozostawioną przez ministra teczkę oraz flagę Polski. Szef PKOl przekonywał, że Rutnicki w pośpiechu opuścił Centrum Olimpijskie, nie zabierając ze sobą symboli państwowych, co miało podważać powagę sytuacji.
-Bardzo żałuję, że Pan Minister Jakub Rutnicki wyszedł w piątek podczas ślubowania i nie przyjął mojego zaproszenia, żeby porozmawiać o nadchodzących igrzyskach - tych w Mediolanie-Cortinie i tych, które miałyby się odbyć w Polsce - a opuszczając w pośpiechu Centrum Olimpijskie, zostawił teczkę i flagę Polski. Za biało-czerwoną dziękuję, jest ona ważna dla każdego Polaka - napisał Radosław Piesiewicz.
Bardzo żałuję, że Pan Minister @KubaRutnicki wyszedł w piątek podczas ślubowania i nie przyjął mojego zaproszenia, żeby porozmawiać o nadchodzących igrzyskach - tych w Mediolanie-Cortinie i tych, które miałyby się odbyć w Polsce - a opuszczając w pośpiechu Centrum Olimpijskie,… pic.twitter.com/aqTLHAFQ3a
— Radosław Piesiewicz (@RPiesiewiczPKOl) February 2, 2026
Na te zarzuty szybko zareagowało Ministerstwo Sportu i Turystyki, stanowczo zaprzeczając wersji wydarzeń przedstawionej przez Piesiewicza. Resort podkreślił, że minister przez cały czas trwania uroczystości miał przy sobie flagę narodową, a następnie oficjalnie przekazał ją chorąży polskiej reprezentacji, Natalii Czerwonce.
Według ministerstwa Jakub Rutnicki uczestniczył w wydarzeniu do samego końca, zrobił pamiątkowe zdjęcia z zawodnikami i dopiero potem udał się do dalszych obowiązków służbowych. W komunikacie zaznaczono również, że wykorzystywanie flagi w sporze personalnym jest, zdaniem resortu, niedopuszczalne i nosi znamiona manipulacji. Ministerstwo zapowiedziało, że dalsze publiczne oskarżenia ze strony prezesa PKOl mogą skutkować podjęciem kroków prawnych. Jednocześnie zwrócono uwagę, że konflikt szkodzi wizerunkowi polskiego sportu w kluczowym momencie przygotowań do igrzysk olimpijskich.
Spór pomiędzy Jakubem Rutnickim a Radosławem Piesiewiczem trwa od kilku miesięcy i dotyczy m.in. braku dialogu oraz kwestii akredytacji dla przedstawicieli rządu na igrzyska w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Minister sportu podkreśla, że priorytetem resortu pozostaje wsparcie zawodników, a polityczne napięcia – jak zaznacza – „nie przystoją” instytucjom odpowiedzialnym za polski sport.
Czytaj także











