Sędzia na celowniku lewicy! Wszystko przez ten gest

Niemcy gromią Curacao
Wczorajsze spotkanie mistrzostw świata pomiędzy reprezentacjami Niemiec i Curacao zostanie zapamiętane z kilku powodów. Po pierwsze - ze względu na bardzo wysoki wynik, który przywołał skojarzenia z historycznym meczem naszych zachodnich sąsiadów z 2014 roku, gdy w półfinale mundialu rozgromili Brazylię. Po drugie - był to pierwszy w historii występ najmniejszego uczestnika mistrzostw świata. Po trzecie - drużynie Curacao udało się zdobyć swoją pierwszą bramkę na mundialu, wyrównując stan spotkania w pierwszej połowie, choć tylko na moment.
Sędzia na celowniku lewicowych organizacji
Jest jednak jeszcze jedna okoliczność, która może na długo zapisać się w pamięci kibiców. Chodzi o osobę sędziego technicznego z wozu VAR - to Shaun Evans. Australijczyk naraził się przede wszystkim lewicowym organizacjom, a wszystko za sprawą drobnego gestu, który wykonał podczas prezentacji arbitrów obsługujących system wideoweryfikacji.
Sędzia zdecydował się na dość nietypowy gest prawej dłoni - kciuk oraz palec wskazujący ułożył tak, że stykały się, tworząc kółko, natomiast trzy pozostałe palce pozostały wyprostowane. Najczęściej taki symbol kojarzony jest z gestem „OK”. Zupełnie inaczej odebrały go jednak organizacje zajmujące się tzw. walką z rasizmem.
Jak się okazuje, symbolika użyta przez arbitra może być interpretowana jako nawiązanie do środowisk białych suprematystów i odczytywana jako skrót od haseł „White Power” lub „White People”. Tego typu sformułowania od lat budzą w tych kręgach skrajnie negatywne skojarzenia, przede wszystkim związane z nazizmem i rasizmem.
Wytłumaczenie prostsze, niż nam może się wydawać
Niewykluczone jednak, że gest użyty przez sędziego nie miał żadnego ukrytego znaczenia i nie był ani nawiązaniem do symbolu „OK”, ani, tym bardziej, do rzekomej symboliki o charakterze ksenofobicznym. Wyjaśnienie może być znacznie prostsze, niż się wydaje: Evans mógł ułożyć dłoń w ten sposób z czystej wygody, mieć taki odruch, tik nerwowy lub po prostu wykonać niezamierzony gest.
Koniec kariery sędziowskiej?
Do tej pory brakuje oficjalnego oświadczenia samego arbitra, który prawdopodobnie sam może być zaskoczony skalą kontrowersji i powagą zarzutów kierowanych pod jego adresem. Najbardziej niepokojące jest jednak to, że sytuacja, z pozoru błaha i absurdalna, mogłaby doprowadzić do realnych konsekwencji zawodowych. W skrajnym scenariuszu FIFA mogłaby zdecydować się na wykluczenie sędziego z turnieju, chcąc odciąć się od oskarżeń formułowanych przez lewicowe środowiska. Taki ruch mógłby poważnie zaszkodzić jego karierze i utrudnić prowadzenie spotkań piłkarskich w przyszłości — wszystko przez przypiętą łatkę rzekomego „rasisty”.
Źr.wPolsce24 za Przegląd Sportowy











