Znak krzyża przed skokiem. Msza po zwycięstwie. Polski medalista nie wstydzi się wiary

Gdy przed tygodniem sensacyjnie został wicemistrzem olimpijskim na mniejszej skoczni, w internecie pojawiły się jego zdjęcia, gdy jako ministrant służy do mszy i uczestniczy w procesji Bożego Ciała.
Zjawił się z medalami
- Dzień wcześniej Kacper Tomasiak był w małym kościółku w Predazzo na mszy świętej, którą odprawiałem. Wówczas spotkałem się z nim pierwszy raz. Porozmawialiśmy sobie i ten chłopak mnie urzekł - mówił „Faktowi” ksiądz Pleń.
Konferencja Episkopatu Polski powołała księdza Plenia na duszpasterza sportowców w 2002 roku. W tym roku kapłan po raz 12. towarzyszy im podczas igrzysk olimpijskich. Codziennie odprawia mszę świętą w wiosce olimpijskiej w Predazzo.
W poniedziałek w samo południe w kaplicy zjawił się 19-letni skoczek z medalami. - To była bardzo wzruszająca msza święta. Kacper był lektorem i chciał podziękować Bogu za medale – opowiadał kapłan, który zamieścił też zdjęcia na Facebooku.
Dziennikarze zauważyli, że przed każdym skokiem zawodnik wykonuje znak krzyża. – I nie jest to u niego mechaniczne. Kacper oddaje znakiem krzyża cześć Trójcy Świętej, Bogu Wszechmogącemu – tłumaczy ks. Pleń.
W intencji babci
Ksiądz zdradził także, że młody sportowiec jest bardzo rodzinny. - Tam wszystko jest poukładane. Gdy Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu – mówił kapelan sportowców.
Także tuż przed wyjazdem na Igrzyska Olimpijskie Kacper Tomasiak służył do mszy sprawowanej w intencji jego babci, która obchodziła urodziny.
Nie tylko Kacper
Ks. Przemysław Gawlas, duszpasterz Liturgicznej Służby Ołtarza w diecezji bielsko-żywieckiej w rozmowie z TVP podkreślał, że Kacper od dziecka był solidny. – Potrafił świetnie łączyć naukę, bo wiemy, że jest bardzo dobrym uczniem, piątkowym – właściwie szóstkowym! – do tego służba liturgiczna. Może być przykładem dla innych chłopaków, którzy też mają wiele innych zajęć, ale służba Panu na pierwszym miejscu.
Kacper Tomasiak to nie pierwszy polski skoczek, który jasno podkreśla swoją wiarę w Boga. Wielokrotnie mówił o niej także kończący właśnie karierę Kamil Stoch.
źr. wPolsce24 za "Fakt"/"Gość Niedzielny"











