Sensacyjne informacje z UEFA. Polska jednak pojedzie na Mundial!

Co więcej, Polska będzie pierwszą drużyną w historii, która będzie mogła wystawić na turnieju dwie drużyny! Jak śmiesznie wyglądają teraz ci wszyscy złośliwi prawicowi publicyści, którzy sugerowali, że porażkę byliśmy skazani jeszcze przed samym spotkaniem? Wskazywano nawet, iż klucz do sukcesu Polaków leży... w Kancelarii Premiera.
W sieci popularne jest zaskakujące zestawienie i choć statystyki nie kłamią, to potrafią nieźle rozbawić. Zwłaszcza, że po odwołaniu PZPN-u jednak udało się zagwarantować miejsce na turnieju!
Piłkarska matematyka
Wszyscy wiemy, że w Polsce na piłce znają się wszyscy, ale okazuje się, że nie każdy premier ma „rękę” do awansów. Marcin Palade zaprezentował wspomniane dane, które rzucają zupełnie nowe światło na historię polskiego futbolu w XXI wieku. Czy to tylko zabawny przypadek?
A może niektórzy politycy po prostu przynoszą kadrze szczęście (albo pecha)? Lista jest - ponad wszelką wątpliwość - dość zabawna, a dzisiejsza data pozwala na takie delikatne puszczenie oka do czytelnika. Zwłaszcza, że tym razem - inaczej niż w większości żartów - dane są w 100% prawdziwe.
Oto jak prezentuje się nasza „lista chwały i rozpaczy”:
-
Leszek Miller (2002): Zaczęło się z wysokiego C! Premier Miller mógł świętować awans do Korei i Japonii. Co prawda z grupy nie wyszliśmy, ale „byliśmy tam”. Może i czerwony, ale... miał szczęście.
-
Kazimierz Marcinkiewicz (2006): Krótko, intensywnie i z awansem do Niemiec. „Yes, yes, yes!” – chciałoby się zakrzyknąć, patrząc na tamte eliminacje.
-
Donald Tusk (2010 i 2014): I tu zaczynają się schody... a właściwie strome podejścia. Dwie kadencje, dwa Mundiale i... dwa razy wielkie nic przed telewizorem. Czyżby „haratanie w gałę” na orlikach nie przekładało się na wyniki zawodowców? Wygląda na to, że w tamtych latach nasza kadra miała „urlop” od wielkich imprez. Wina Tuska, wiadomo.
-
Mateusz Morawiecki (2018 i 2022): Powrót do formy! Za czasów premiera Morawieckiego polska husaria dwa razy meldowała się na mistrzostwach świata. Można by rzec: „Daliśmy radę!”. Statystyki 2 na 2 robią wrażenie, nawet jeśli styl gry czasem przypominał wypełnianie skomplikowanego zeznania podatkowego.
Rok 2026: Wielki powrót i wielka zagadka
Na szczęście historia zatoczyła koło. Mamy rok 2026, u sterów znów Donald Tusk i... niespodzianka! Tym razem klątwa premiera została przełamana. Polska jednak jedzie na Mundial! Po odwołaniu złożonym po wczorajszym meczu, ukarano sędziego i przyznano nam od razu dwa miejsca na Mundialu. Jak to możliwe?
Jedno za wczorajszy walkower i zwycięstwo za Szwecją, a drugie - po wykluczeniu Iranu. Jak udało nam się dowiedzieć w Pałacu Prezydenckim, o tym ostatnim zadecydował imiennik naszego premiera, wielki i potężny lider wolnego świata z Białego Domu.
Jak biało-czerwonym pójdzie na samym turnieju? Tego oczywiście nie wiemy, ale biorąc pod uwagę znakomite i uniwersalne hasło naszego premiera: "robimy, nie gadamy" wierzymy, że i tym razem będzie dobrze. Co nam pozostaje?
źr. wPolsce24











