Sport

Iga Świątek wraca na "mączkę". Czy gra na ulubionej nawierzchni pozwoli jej wrócić na ścieżkę zwycięstw?

opublikowano:
47789126551_9278ab03dd_o
Iga Świątek (fot. Flickr)
Iga Świątek wraca na kort tenisowy, by powalczyć o pierwszy triumf w tym sezonie. Okazja jest doskonała z perspektywy polskiej tenisistki, ponieważ najbliższy turniej w Stuttgarcie rozgrywany będzie na nawierzchni ziemnej (tzw. mączce), na której nasza zawodniczka czuje się znakomicie.

W 2022 roku Świątek wygrała osiem turniejów, w 2023 - sześć, a w 2024 - pięć, choć nie startowała jesienią przez problemy z pozytywnym wynikiem testu antydopingowego. W 2025, pierwszy raz od kiedy zaliczana jest do ścisłej światowej czołówki, nie udało jej się wygrać żadnej imprezy zimą.

W Australian Open po zaciętym boju przegrała w półfinale z późniejszą triumfatorką Amerykanką Madison Keys. W półfinale w Dausze uległa Łotyszce Jelenie Ostapenko, z którą ma bilans 0-5, a w ćwierćfinale w Dubaju i w półfinale w Indian Wells przegrała z będącą w świetnej formie 17-letnią Rosjanką Mirrą Andriejewą. Prawdziwie niepokojąca rzecz stała się w ćwierćfinale w Miami, w którym lepsza od Świątek okazała się 140. w rankingu 19-letnia Filipinka Alexandra Eala.

Wyniki Świątek w 2025 roku dalekie są od ideału i w najbliższych miesiącach praktycznie nie ma szans, aby wróciła na pierwsze miejsce rankingu. Polka wciąż jednak gra na poziomie światowej czołówki. W rankingu Race, w którym uwzględniane są tylko punkty zdobyte w obecnym sezonie, plasuje się na czwartej pozycji - za liderką listy WTA Białorusinką Aryną Sabalenką, Keys i Andriejewą.

Rozpoczynająca się w poniedziałek impreza w Stuttgarcie jest bardzo mocno obsadzona. Z najlepszej siódemki listy WTA nie ma tylko piątej Keys. Świątek w pierwszej rundzie będzie miała "wolny los", a mecz 1/8 finału rozegra w środę lub czwartek, czyli trzy tygodnie po porażce z Ealą. W Niemczech wystąpi też Magdalena Fręch.

Nie sposób jednoznacznie stwierdzić, co stoi za słabszymi niż zwykle wynikami 23-letniej raszynianki. Cokolwiek by to jednak nie było, turnieje na kortach ziemnych są idealne, aby zaczęła powiększać kolekcję tytułów.

W Stuttgarcie, gdzie za zwycięstwo otrzymuje się samochód Porsche, wygrała już w 2022 i 2023 roku, za każdym razem pokonując w finale Sabalenkę. W ubiegłym roku w półfinale przegrała z późniejszą triumfatorką - Jeleną Rybakiną. Reprezentantki Kazachstanu zabraknie w nadchodzącej edycji.

Choć imprezy na "mączce" zajmują niewielką, wiosenną część kalendarza, to Świątek zdołała wywalczyć na nich 10 z 22 swoich tytułów. Najcenniejsze zwycięstwa odniosła w wielkoszlemowym French Open w Paryżu, gdzie wygrała w 2020 roku oraz w latach 2022-24.

Po Stuttgarcie, a przed zmaganiami w stolicy Francji, zaplanowane są jeszcze dwa ważne turnieje rangi 1000 - w Madrycie i Rzymie. Oba w ubiegłym roku Świątek wygrała.

-"To, jak Świątek zagra w najbliższych tygodniach będzie tak naprawdę papierkiem lakmusowym jej dyspozycji i umiejętności. Korty ziemne są jej naturalnym środowiskiem i pokażą jej prawdziwą dyspozycję. Jeśli ponownie wygra turnieje w Madrycie i Rzymie, a potem paryski French Open, to zapomnimy o porażkach z początku sezonu. Iga zresztą zawsze powtarza, że najważniejszym jej turniejem w sezonie jest Roland Garros. Jeśli tam znowu będzie najlepsza, to "wygra" sezon" – uważa Marcin Matkowski, były znakomity deblista.

Źr.wPolsce24 za PAP

 

Sport

Tragiczna śmierć mistrza boksu. Został zastrzelony przed własnym domem

opublikowano:
shutterstock_2627931949
Świat boksu pogrążył się w żałobie. Zolani Tete, były dwukrotny mistrz świata z RPA, zginął w brutalnym ataku przed swoją posiadłością. Sprawcy otworzyli ogień z bliskiej odległości, raniąc także towarzyszącą mu kobietę.
Sport

Polska dominacja! Lech oraz Jagiellonia gromią rywali i są od krok od historycznego awansu

opublikowano:
Jagiellonia Białystok i Lech Poznań rozbiły swoich rywali w europejskich pucharach i są o krok od awansu do fazy ligowej Ligi Europy.
Piłkarze Lecha Poznań (fot.PAP/Jakub Kaczmarczyk)
Jagiellonia 4:0, a Lech Poznań 7:0 - polskie kluby pewnie ograły swoich rywali w pierwszych spotkaniach ostatniej fazy eliminacji do fazy grupowej Ligi Europy.
Sport

20 lat przerwy! Polscy lekkoatleci pierwszy raz od Göteborga bez złota ME

opublikowano:
PAP/EPA
Srebrna medalistka Maria Żodzik z Polski, złota medalistka Jarosława Mahuczich z Ukrainy oraz brązowa medalistka Marija Vuković z Czarnogóry świętują po finale skoku wzwyż kobiet podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Birmingham 2026 (PAP/EPA)
Polscy lekkoatleci zakończyli mistrzostwa Europy w Birmingham z dorobkiem ośmiu medali, jednak ani razu nie stanęli na najwyższym stopniu podium. To pierwsza taka sytuacja od dwóch dekad. Biało-czerwoni wywalczyli w hali w Birmingham sześć srebrnych i dwa brązowe krążki, co dało im 18. miejsce w klasyfikacji medalowej. Tabeli przewodzą reprezentanci Włoch, którzy zgromadzili 22 medale, w tym aż 10 złotych.
Sport

Świątek zwycięska w Toronto. Ale show skradł... uroczy pies

opublikowano:
tenis
Piłka tenisowa na korcie oraz wpis wta z portalu X/Fot. pixabay.com/X
Iga Świątek zwyciężyła w finale turnieju WTA 100 w Toronto. Podczas sesji zdjęciowej z trofeum do Polki dołączył pies Elway. Nagrania i zdjęcia obiegły cały świat.
Sport

Zamknęła usta krytykom! Szczere wyznanie Igi Świątek po triumfie w Toronto

opublikowano:
Iga Świątek
Iga Świątek wygrała turniej WTA 1000 w Toronto (fot. pixabay/ screen z X/@NBOtoronto)
Iga Świątek po raz pierwszy w karierze sięgnęła po tytuł WTA 1000 na twardych kortach w Toronto. W wielkim finale Polka bezlitośnie rozprawiła się z Jeleną Rybakiną.
Sport

Szwedzcy kibice zakpili z polskiego hymnu. Raków odpowiedział najlepiej, jak mógł

opublikowano:
Radość piłkarzy Rakowa po zdobyciu bramki, która wyrzuciła Hammarby z Ligi Konferencji
Radość piłkarzy Rakowa po zdobyciu bramki, która wyrzuciła Hammarby z Ligi Konferencji (Fot. PAP/EPA/FREDRIK SANDBERG)
Miał być efektowny żart, wyszła z tego przede wszystkim kpina z polskiego hymnu narodowego. Podczas rewanżowego meczu Rakowa Częstochowa z Hammarby szwedzcy kibice wywiesili transparent z napisem: „Jeszcze Polska nie zginęła... zobaczymy”. Problem w tym, że dla wielu Polaków nie był to już niewinny stadionowy dowcip, ale szyderstwo z jednego z najważniejszych symboli państwowych.