SKANDAL! Polscy pielgrzymi pozostawieni sami sobie po tragedii. Poszkodowani dostają rachunki ze szpitali i nic z nich nie rozumieją
Po tragicznych wydarzeniach i wypadku polskiego autokaru, rodziny ofiar oraz ranni przeżywają podwójny dramat. Jak wynika z relacji reportera telewizji wPolsce24, państwo polskie w kryzysowym momencie po prostu nie zdało egzaminu. Gdy na szali leży godność zmarłych i pomoc ciężko doświadczonym rodakom, urzędnicy i rząd zafundowali poszkodowanym urzędniczą znieczulicę.
Szokujący dokument. Kobieta straciła męża, ze szpitala wyszła z... rachunkiem
Dziennikarz śledczy Rafał Jarząbek dotarł do wstrząsającego dokumentu z węgierskiego szpitala. Jedna z poszkodowanych Polek, która w wypadku straciła ukochanego męża i sama doznała obrażeń, została wypisana z placówki medycznej bez jakiejkolwiek opieki polskiego konsula czy asysty tłumacza.
Zamiast wsparcia ze strony własnego państwa, wręczono jej sporządzony po węgiersku dokument na kwotę w przeliczeniu wynoszącą ponad 5 tysięcy złotych – m.in. za pobyt, badania i opatrunki.
Kobieta wróciła do kraju w głębokiej traumie i została pozostawiona z plikiem zagranicznych pism, nie wiedząc, czy koszty te ma pokryć ubezpieczyciel, państwo, czy będzie zmuszona zapłacić z własnej kieszeni. Podczas wypisu nie pojawił się nikt z polskiej placówki dyplomatycznej, kto mógłby przeprowadzić ją przez skomplikowane formalności.
Infolinia widmo i chaos informacyjny
To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej. Jak alarmują rodziny poszkodowanych, uruchomiona przez władze linia alarmowa okazała się całkowitą fikcją. Dzwoniący tam bliscy ofiar za każdym razem słyszą sprzeczne wersje wydarzeń – w zależności od tego, kto akurat podniesie słuchawkę:
Wystarczy odczekać 5 minut i zadzwonić ponownie, by usłyszeć zupełnie inną informację na ten sam temat – relacjonują zbulwersowani bliscy poszkodowanych.
Co więcej, rodziny zmarłych do tej pory nie mają nawet pewności, czy na miejscu przeprowadzono sekcje zwłok. Brakuje również jasnego, oficjalnego komunikatu Ministerstwa Spraw Zagranicznych odnośnie tego, kiedy i w jaki sposób ciała tragicznie zmarłych Polaków zostaną sprowadzone do Ojczyzny.
Ludzie dobrej muszą wyręczać państwo
Wobec bierności struktur państwowych ciężar pomocy po raz kolejny spadł na zwykłych obywateli i prywatne firmy. To prywatne przedsiębiorstwa same zgłaszają się do zrozpaczonych rodzin, oferując bezpłatny transport ciał do Polski.
Gdyby nie pomoc dobrych ludzi, zwykłych obywateli, to ci ludzie zostaliby z tym wszystkim całkowicie sami” – słyszymy w relacji reporterskiej.
Obraz wyłaniający się z relacji poszkodowanych i ich bliskich jest jednoznaczny: państwo za rządów Donalda Tuska zawodzi w elementarnych obowiązkach wobec własnych obywateli za granicą. Zamiast deklarowanej empatii i sprawności, Polacy w najtrudniejszych chwilach swojego życia zostali zepchnięci na margines urzędniczej obojętności.
źr. wPolsce24











