Ciemnoskóra Helena Trojańska dzieli sieć. Terlikowski ostro o krytykach: „To głupi i zaściankowy rasizm”

Kontrowersje wokół castingów do produkcji historycznych i mitologicznych to chleb powszedni współczesnej popkultury. Tym razem jednak dyskusja wykroczyła poza fora filmowe.
Wszystko za sprawą spekulacji (!) o obsadzeniu ciemnoskórej aktorki w roli Heleny w Odysei, najnowszym projekcie Christophera Nolana, co sprowokowało Elona Muska do ataku na twórców (w tym reżysera, choć jego projekt budzi emocje na wielu polach produkcji historycznych).
Terlikowski: „To dowód zaściankowości”
Znany publicysta Tomasz Terlikowski w mocnych słowach odniósł się do osób, które kontestują wybór czarnoskórej aktorki. Zdaniem Terlikowskiego, oburzenie opinii publicznej wynika z braku zrozumienia, czym w ogóle jest mit.
- Wielkość i potęga wielkich kulturowych mitów polega na tym, że przyjmują one różne inkulturacje. Adam i Ewa mogą być przedstawiani jako biali i czarni, Azjaci albo rdzenni Amerykanie (...). I nie inaczej jest z mitami i powstałymi na ich podstawie wielkimi dziełami tradycji helleńskiej – twierdzi publicysta.
Terlikowski idzie o krok dalej, wytykając krytykom brak wiedzy historycznej. Zauważa, że Helena, pochodząc z tamtego regionu świata, z całą pewnością nie była „niebieskooką blondynką”. Według niego próba zawłaszczenia mitu przez jedną rasę to „smutny przykład rasizmu, głupiego i zaściankowego, przeszczepianego na ślepo z USA”.
Wizja artystyczna kontra „Iliada”. Co naprawdę napisał Homer?
Debata wokół koloru skóry Heleny często rozbija się o argument „wierności źródłom”. Jak zatem opisuje ją ojciec światowej literatury, Homer?
-
Epitety Homera: W Iliadzie Helena najczęściej określana jest jako „leukōlenos” (białoramienna) oraz „pięknowłosa”. Termin „białoramienna” w starożytnej Grecji był jednak nie tyle opisem rasy czy koloru skóry, ale raczej statutu społecznego. Jasna skóra oznaczała kobietę z wyższych sfer, która nie musiała pracować w pełnym słońcu.
-
Boskie pochodzenie: Jako córka Zeusa, Helena reprezentowała ideał piękna, który dla Greków był pojęciem uniwersalnym i niemal nadludzkim.
-
Realizm historyczny: Tu rację ma Terlikowski – mieszkańcy basenu Morza Egejskiego w epoce brązu mieli karnację śniadą, typową dla ludów śródziemnomorskich. Współczesne wyobrażenie Heleny jako nordyckiej blondynki jest wytworem późniejszego malarstwa europejskiego, a nie faktów historycznych.
Dlaczego wizerunek mitologicznej postaci budzi takie emocje?
Wizja twórców, takich jak ci stojący za nowymi ekranizacjami mitów, opiera się na tzw. color-blind casting (obsadzie ślepej na kolor skóry). Ma to podkreślać uniwersalizm opowieści, w której Helena nie jest postacią historyczną, lecz symbolem ponadczasowego piękna, które nie zna granic etnicznych.
Dla przeciwników walka ma jednak charakter boju o „poprawność polityczną”, który zaburza spójność wizualną antycznej Grecji.
źr. wPolsce24 za FB











