Rozrywka

Przez 10 lat ukrywała porażającą prawdę. Gwiazda cierpiała w milczeniu, podczas gdy celebrycki salon wylewał na nią wiadra pomyj

opublikowano:
Anne Hathaway i Meryl Streep na premierze drugiej części filmu Diabeł ubiera się u Prady
Anne Hathaway i Meryl Streep (fot. shutterstock)
Przez pełną dekadę Anne Hathaway zmagała się z dramatyczną chorobą, która odebrała jej niemal całkowicie wzrok w jednym oku. Gdy hollywoodzka gwiazda przeżywała swój osobisty koszmar, bezwzględny establishment zafundował jej bezprecedensowy festiwal nienawiści. Przypadek ten pokazuje porażające oblicze liberalnych „elit”, dla których człowiek i jego cierpienie nic nie znaczą, jeśli nie wpisują się w ich ideologiczne narracje.

Ostatnie wyznanie gwiazdy filmu Diabeł ubiera się u Prady w podkaście The New York Times „Popcast” wstrząsnęło opinią publiczną, choć liberalne media głównego nurtu starają się dziś spłycić cały temat. 43-letnia aktorka wyznała, że przez całe swoje lata trzydzieste – czyli w okresie największej aktywności zawodowej – była „prawnie niewidoma” (ang. legally blind) na lewe oko. Przyczyną była wczesna zaćma, która niemal całkowicie odcięła ją od świata pełnego spektrum barw i światła.

Przez 10 lat byłam ślepa na jedno oko. To tak mocno wpłynęło na mój wzrok, że w zasadzie nie widziałam na lewe oko i skończyło się operacją. Nie zdawałam sobie sprawy, jak było źle, dopóki w końcu nie ujrzałam pełnego spektrum" – wyznała poruszona aktorka, opisując swój obecny stan jako „cud”. 

Dodała również, że nieustanna walka z chorobą potężnie obciążała jej układ nerwowy.

Przemysł pogardy w akcji: Ruch „Hathahate”

Informacja ta rzuca zupełnie nowe, przerażające światło na to, co działo się wokół aktorki kilkanaście lat temu. Przypomnijmy: gdy Hathaway w ukryciu zmagała się z postępującą chorobą i lękiem o swoją przyszłość, lewicowo-liberalne elity medialne i tak zwany „salon” zorganizowały przeciwko niej bezwzględną nagonkę. W sieci i wielkich amerykańskich periodykach narodził się potworny ruch pod hasłem #Hathahate (fuzja nazwiska aktorki i słowa „nienawiść”).

W tamtym okresie na łamach pism uważanych przez liberalny establishment za wyrocznie – takich jak The New York Times, The New Yorker czy The Cut – publikowano pseudointelektualne analizy o tym, dlaczego „społeczeństwo nienawidzi Anne Hathaway”. Zarzucano jej, że jest „zbyt idealna”, „sztuczna”, że jej podziękowania za Oscara były wyreżyserowane. W rzeczywistości ta młoda kobieta po prostu desperacko próbowała ukryć swoją ułomność fizyczną przed bezdusznym rynkiem pracy, na którym każdy przejaw słabości oznacza wyrok. Zamiast empatii, samozwańczy rzecznicy „tolerancji” i „włączania” zgotowali jej publiczny lincz.

Hipokryzja postępowego Hollywood

Przypadek Anne Hathaway to podręcznikowy przykład hipokryzji, jaka trawi współczesne elity. Te same środowiska, które na co dzień odmieniają przez wszystkie przypadki hasła o „zdrowiu psychicznym”, „wspieraniu kobiet” i „empatii”, bez mrugnięcia okiem brały udział w grillowaniu i upokarzaniu bezbronnej, tracącej wzrok kobiety. Przemysł rozrywkowy, kontrolowany przez lewicową ideologię, okazał się bezdusznym molochem, w którym człowiek jest tylko produktem. Gdy produkt wykazuje wadę (w tym przypadku poważne schorzenie wzroku), a gwiazda próbuje zachować godność i prywatność, elity rzucają się na nią niczym drapieżniki.

Sama aktorka po latach wspominała, że skala nienawiści w internecie i mediach tradycyjnych była tak potężna, iż reżyserzy bali się dawać jej role. Dopiero odważna postawa Christophera Nolana, który zignorował nagonkę salonu i zaangażował ją do swoich produkcji ("Mroczny Rycerz" i "Interstellar"), uratowała jej karierę przed całkowitym zniszczeniem przez medialną mafię. Sama aktorka ma na koncie wiele kapitalnych ról, jak choćby ta z filmu "Praktykant", opowieści o wykluczeniu, gdzie wraz z Robertem de Niro stworzyła niezapomniany duet.

Lekcja dla nas wszystkich

Dziś, gdy Anne Hathaway odzyskała wzrok dzięki operacji chirurgicznej, jej historia staje się potężnym aktem oskarżenia przeciwko współczesnej kulturze liberalnej. Pokazuje ona, że pod maską „postępu” kryje się bezwzględne okrucieństwo, a tak zwane elity nie cofną się przed zaszczuciem drugiego człowieka dla klikalności i chwilowej uciechy gawiedzi.

Prawdziwy cud, o którym mówi dziś aktorka, to nie tylko medyczne odzyskanie wzroku, ale przede wszystkim przetrwanie tej fali toksycznego jadu, którą establishment wylewał na nią w najtrudniejszym momencie jej życia. To ostrzeżenie przed tym, jak łatwo medialne salony potrafią stworzyć „przemysł pogardy” wobec każdego, kto nie pasuje do ich idealnego szablonu – nawet jeśli ten ktoś po prostu po cichu walczy o zdrowie.

źr. wPolsce24 za NYT "Popcast"

Rozrywka

Oglądalność telewizji wPolsce24 rośnie z tygodnia na tydzień. Mamy nowy rekord

opublikowano:
oglądalność
Oglądalność naszej telewizji nieprzerwanie rośnie. Dobitnie pokazują to badania pracowni Nielsen. Ostatni rekord zanotowaliśmy w poniedziałek 9 marca ok. godz. 20.28 w czasie emisji reportażu „Wszystkie domy i działki ministra Żurka”, kiedy naszą stację oglądało ponad 650 tys. osób.
Rozrywka

Zapraszamy na piękny film o potędze modlitwy. Już w Wielki Piątek na antenie telewizji wPolsce24

opublikowano:
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci"
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci" (fot. wPolsce24)
„Teraz i w godzinę śmierci”, którego twórcami są Mariusz Pilis oraz Dariusz Walusiak to epicka produkcja, która poświęcona jest   potędze modlitwy różańcowej i jej wpływie na losy ludzi na całym świecie. Film będzie można obejrzeć na antenie telewizji wPolsce24 w Wielki Piątek o 20:05.
Rozrywka

Prezes Kaczyński rozbawił dziennikarzy. W pewnym momencie zaczął udawać dzika!

opublikowano:
Jarosław Kaczyński udaje dzika
Jarosław Kaczyński udaje dzika (fot. wPolsce24)
Podczas konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego, w cieniu dyskusji o bezprawiu obecnej władzy i procesie budowy "wyjątkowo obrzydliwej" dyktatury, padło niespodziewane pytanie o to, co Polska powinna zrobić w obliczu rosnącego problemu z dzikami. Prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiedział na nie, przywołując niezwykle obrazową anegdotę ze swojej przeszłości, która w dzisiejszych realiach politycznych brzmi, jak doskonała metafora.
Rozrywka

Ryszard Petru jak Tommy Lee Jones w "Ściganym". Od tej strony tego wybitnego polityka nie znaliście!

opublikowano:
JS_Petru_29012018_032
Ryszard Petru przegrał wewnętrzne wybory w Polsce 2050 (fot.Fratria/Julita Szewczyk)
Ryszard Petru nie daje o sobie zapomnieć. Były szef i założyciel tysiąca partii, porównał niektórych ze swoich partyjnych kolegów do terrorystów, z którymi - jak przypomniał - się nie negocjuje. Nie do końca wiadomo, czy za tą deklaracją idą jakieś bardziej konkretne wskazania co do tego, co się z "terrorystami" - dla odmiany - robi, ale odnotowujemy. Wszak to ważny polityk obozu władzy!
Rozrywka

Kolejny popis TVP w likwidacji. Miała być satyra. Wyszła żenada. "Ręce opadają"

opublikowano:
żenada ok
Prorządowa TVP w likwidacji, która nie stroni od żenujących produkcji, 3 maja dała wyjątkowy popis. W programie „Kwiatki polskie”, który Wikipedia opisuje jako publicystyczny, postanowiła pokazać coś, co w jej pojęciu było zabawnym komentarzem do Święta Konstytucji 3 maja -  jednej z najważniejszych dat i jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. Wyszła, trudno orzec świadomie czy nie, wyjątkowa żenada. Czy o taki efekt chodziło autorom?
Rozrywka

"Kraków mówi: dość!" Specjalne wydania programu Magdy Ogórek już w maju

opublikowano:
Studio Referendalne Kraków
(fot. wPolsce24)
Dwa nowe, szczególne terminy i udział publiczności w programie: „Studio Kraków Referendum”, który zyska w maju zupełnie nową formułę. Redaktor Magdalena Ogórek i Wojciech Biedroń opowiedzą więcej o kulisach krakowskiego referendum ws. odwołania prezydenta A. Miszalskiego i pokażą, jak mieszkańcy Grodu Kraka biorą sprawy w swoje ręce. Czy ten krakowski impuls pójdzie dalej i rozszerzy się na całą Polskę?