Przez 10 lat ukrywała porażającą prawdę. Gwiazda cierpiała w milczeniu, podczas gdy celebrycki salon wylewał na nią wiadra pomyj

Ostatnie wyznanie gwiazdy filmu Diabeł ubiera się u Prady w podkaście The New York Times „Popcast” wstrząsnęło opinią publiczną, choć liberalne media głównego nurtu starają się dziś spłycić cały temat. 43-letnia aktorka wyznała, że przez całe swoje lata trzydzieste – czyli w okresie największej aktywności zawodowej – była „prawnie niewidoma” (ang. legally blind) na lewe oko. Przyczyną była wczesna zaćma, która niemal całkowicie odcięła ją od świata pełnego spektrum barw i światła.
Przez 10 lat byłam ślepa na jedno oko. To tak mocno wpłynęło na mój wzrok, że w zasadzie nie widziałam na lewe oko i skończyło się operacją. Nie zdawałam sobie sprawy, jak było źle, dopóki w końcu nie ujrzałam pełnego spektrum" – wyznała poruszona aktorka, opisując swój obecny stan jako „cud”.
Dodała również, że nieustanna walka z chorobą potężnie obciążała jej układ nerwowy.
Przemysł pogardy w akcji: Ruch „Hathahate”
Informacja ta rzuca zupełnie nowe, przerażające światło na to, co działo się wokół aktorki kilkanaście lat temu. Przypomnijmy: gdy Hathaway w ukryciu zmagała się z postępującą chorobą i lękiem o swoją przyszłość, lewicowo-liberalne elity medialne i tak zwany „salon” zorganizowały przeciwko niej bezwzględną nagonkę. W sieci i wielkich amerykańskich periodykach narodził się potworny ruch pod hasłem #Hathahate (fuzja nazwiska aktorki i słowa „nienawiść”).
W tamtym okresie na łamach pism uważanych przez liberalny establishment za wyrocznie – takich jak The New York Times, The New Yorker czy The Cut – publikowano pseudointelektualne analizy o tym, dlaczego „społeczeństwo nienawidzi Anne Hathaway”. Zarzucano jej, że jest „zbyt idealna”, „sztuczna”, że jej podziękowania za Oscara były wyreżyserowane. W rzeczywistości ta młoda kobieta po prostu desperacko próbowała ukryć swoją ułomność fizyczną przed bezdusznym rynkiem pracy, na którym każdy przejaw słabości oznacza wyrok. Zamiast empatii, samozwańczy rzecznicy „tolerancji” i „włączania” zgotowali jej publiczny lincz.
Hipokryzja postępowego Hollywood
Przypadek Anne Hathaway to podręcznikowy przykład hipokryzji, jaka trawi współczesne elity. Te same środowiska, które na co dzień odmieniają przez wszystkie przypadki hasła o „zdrowiu psychicznym”, „wspieraniu kobiet” i „empatii”, bez mrugnięcia okiem brały udział w grillowaniu i upokarzaniu bezbronnej, tracącej wzrok kobiety. Przemysł rozrywkowy, kontrolowany przez lewicową ideologię, okazał się bezdusznym molochem, w którym człowiek jest tylko produktem. Gdy produkt wykazuje wadę (w tym przypadku poważne schorzenie wzroku), a gwiazda próbuje zachować godność i prywatność, elity rzucają się na nią niczym drapieżniki.
Sama aktorka po latach wspominała, że skala nienawiści w internecie i mediach tradycyjnych była tak potężna, iż reżyserzy bali się dawać jej role. Dopiero odważna postawa Christophera Nolana, który zignorował nagonkę salonu i zaangażował ją do swoich produkcji ("Mroczny Rycerz" i "Interstellar"), uratowała jej karierę przed całkowitym zniszczeniem przez medialną mafię. Sama aktorka ma na koncie wiele kapitalnych ról, jak choćby ta z filmu "Praktykant", opowieści o wykluczeniu, gdzie wraz z Robertem de Niro stworzyła niezapomniany duet.
Lekcja dla nas wszystkich
Dziś, gdy Anne Hathaway odzyskała wzrok dzięki operacji chirurgicznej, jej historia staje się potężnym aktem oskarżenia przeciwko współczesnej kulturze liberalnej. Pokazuje ona, że pod maską „postępu” kryje się bezwzględne okrucieństwo, a tak zwane elity nie cofną się przed zaszczuciem drugiego człowieka dla klikalności i chwilowej uciechy gawiedzi.
Prawdziwy cud, o którym mówi dziś aktorka, to nie tylko medyczne odzyskanie wzroku, ale przede wszystkim przetrwanie tej fali toksycznego jadu, którą establishment wylewał na nią w najtrudniejszym momencie jej życia. To ostrzeżenie przed tym, jak łatwo medialne salony potrafią stworzyć „przemysł pogardy” wobec każdego, kto nie pasuje do ich idealnego szablonu – nawet jeśli ten ktoś po prostu po cichu walczy o zdrowie.
źr. wPolsce24 za NYT "Popcast"











