Rozrywka

Oskarżała TVN o mobbing. Teraz powróciła na antenę

opublikowano:
Oskarżała TVN o mobbing, teraz wróciła (fot. Instagram/aniawendzikowska)
Oskarżała TVN o mobbing, teraz wróciła (fot. Instagram/aniawendzikowska)
To było jedno z najgłośniejszych odejść w historii telewizji TVN. Anna Wendzikowska, dziennikarka, która przez kilkanaście lat była jedną z twarzy śniadaniówki stacji znowu wróci na jej antenę. Czy już pogodziła się z dawnymi "oprawcami"?

Wendzikowska w latach 2007–2022 była reporterką programu “Dzień dobry TVN”, gdzie przeprowadzała wywiady z aktorami i twórcami filmowymi podczas międzynarodowych festiwali i premier kinowych. Prowadziła też programy w o filmach i show-biznesie w TVN Fabuła: PytAnia, Dziewczyny z Hollywood i Przystanek Hollywood. W TVN Style prowadziła program “O tym się mówi”. Odeszła z telewizji w atmosferze skandalu, a swoich dawnych szefów oskarżała o mobbing. 

Gwiazda TVN opisała, że obawa przed utratą pracy skłoniła ją nawet do podjęcia pracy już kilka dni po porodzie. Przyznała też, że pracowała do ostatnich dni ciąży, a długotrwały stan napięcia doprowadził ją do depresji. Prezenterka opisała, że towarzyszyły jej myśli samobójcze, które zmusiły ją do podjęcia terapii i przyjmowania leków.

Były leki, była terapia, na jakiś czas pomagało – opisywała swoją historię na Instagramie – Byłam poniżana, gnębiona, codziennie drżałam o pracę. Niby "gwiazda z telewizji", a ja byłam traktowana jak dziewczyna z podstawówki, którą co chwilę bije się po łapkach za każde niedociągnięcie. (…) Prosiłam o pomoc, żebym nie musiała sama montować, żebym nie musiała robić tłumaczeń sama. Albo żebym przynajmniej mogła robić montaż z domu, zdalnie. Nie wyrabiałam się ze wszystkim przy dzieciakach. Byłam z nimi sama. Usłyszałam: nikt tu nie ma specjalnych praw – wspominała w 2022 roku.

TVN, również na Instagramie, odniósł się wówczas do słów swojej byłej gwiazdy i potwierdził, że sytuacje, które miały miejsce w programie śniadaniowym nigdy nie powinny się zdarzyć. 

"Aniu, Twój wpis poruszył bardzo wiele osób. W redakcji DDTVN zdarzały się niestety zachowania, które nie powinny były mieć miejsca w dobrze zarządzanej, przyjaznej firmie jaką chcemy, żeby był TVN. Po otrzymaniu Twojego listu, wprowadziliśmy sporo zmian organizacyjnych i personalnych. Przytoczone przez Ciebie sytuacje nie powinny były się nigdy zdarzyć i zrobimy wszystko, żeby się nie powtórzyły" - mogliśmy przeczytać w odpowiedzi.

Powrót do przeszłości

Wszystko wskazuje na to, że kiedy emocje po latach opadły, Wendzikowska znowu znalazła wspólny język z dawnymi kolegami. Prezenterka oświadczyła, że pojawi się w jubileuszowym wydaniu pasma i niepublikowanymi wcześniej treściami sprzed lat. 

- Włączcie jutro dziendobrytvn jakoś po 8. zobaczycie efekt tego, czym nie mogłam się wcześniej z Wami podzielić program, w którym zaczęła i rozwijała się moja kariera dziennikarska od czasu studiów w Londynie przez cudnych 15 lat obchodzi XXlecie nie mogło mnie zabraknąć w tym wspólnym świętowaniu, jutro będziecie mogli obejrzeć materiał, który pokazuje, jak „nie wiem” jest początkiem odkrywania - zapowiadała wczoraj na portalu społecznościowym.

Dziś, na oficjalnym profilu programu również pokazano swoją byłą gwiazdę. Czy szykuje się wielki powrót? 

źr. wPolsce24 za Instagram/AniaWendzikowska

 

Rozrywka

Dlaczego rozmaryn miał się „rozwijać”?  Tajemnica słynnej pieśni legionowej wyjaśniona

opublikowano:
Rozmaryn kwitnący symbolem wierności i śmierci
Rozmaryn kwitnący symbolem wierności i śmierci (fot. shutterstock)
Śpiewali ją żołnierze Józefa Piłsudskiego w okopach pod Kostiuchnówką, znali powstańcy warszawscy, a dziś nuci ją niemal każdy Polak przy okazji świąt narodowych. „O mój rozmarynie” to bez wątpienia jeden z filarów naszej tożsamości historycznej i muzycznej. Jednak niewielu zadaje sobie proste pytanie: dlaczego wojskowa pieśń zaczyna się od apostrofy do śródziemnomorskiego zioła i co tak naprawdę oznacza zwrot, by rozmaryn „się rozwijał”?
Rozrywka

Kim Kardashian dostała odszkodowanie za brutalny napad. Kwota szokuje

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-09-16 132723
(fot. The Heart Truth, domena publiczna)
Kim Kardashian padła w Paryżu ofiarą brutalnego napadu. Teraz francuski sąd przyznał jej za to odszkodowanie – 1 euro.
Rozrywka

Z czerwonego dywanu prosto do... pośredniaka! Niezwykła historia najlepszej aktorki z Wenecji

opublikowano:
Wzruszona duńska aktorka Mathilde Arcel w białej sukience, z uśmiechem trzymająca w obu dłoniach wzniesiony złoty puchar Volpiego dla najlepszej aktorki na scenie Festiwalu Filmowego w Wenecji. W tle widać rozmyte, ozdobne kuliste lampy.
Wzruszona Mathilde Arcel trzyma prestiżowy Puchar Volpiego za najlepszą rolę kobiecą w filmie Woman Unknown podczas ceremonii zamknięcia 83. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. (fot. PAP/EPA)
Czerwony dywan, blask fleszy, światowe kino i... obowiązkowa wizyta w urzędzie pracy. Życie potrafi pisać najlepsze komediodramaty, o czym na własnej skórze przekonała się 30-letnia Dunka, Mathilde Arcel, świeżo upieczona laureatka tegorocznego Festiwalu Filmowego w Wenecji.
Rozrywka

Doda wyszła na scenę i zaśpiewała Rotę. Publiczność w szoku

opublikowano:
Doda na festiwalu wyśpiewała Rotę
Doda na festiwalu wyśpiewała Rotę (PAP/Piotr Polak)
W czasach, gdy w przestrzeni publicznej i mediach głównego nurtu nierzadko próbuje się unikać podniosłych narodowych symboli, ze sceny w Kielcach popłynął jasny przekaz.
Rozrywka

Szczyt hipokryzji? Atakowali Skolima za koncert u prezydenta. Teraz artystę zaprosił rząd

opublikowano:
Skolim wystąpił na Dożynkach Polskich w Spale po wcześniejszej krytyce jego koncertu podczas wydarzenia z parą prezydencką w Juracie.
Skolim / autor: YouTube/Daniel Nawrocki
Skolim jeszcze kilka tygodni temu był atakowany przez media prorządowe za swój występ w rezydencji prezydenta RP w Juracie. Teraz te same media milczą nt. koncertu tego artysty na dożynkach organizowanych przez obecny rząd.
Rozrywka

Festiwal rozrzutności za publiczne pieniądze. Samorządy płacą artystom krocie, a kontrola umów to fikcja pod okiem władzy

opublikowano:
Koncert w Łodzi
Koncert w Łodzi (fot. zdj. ilustracyjne shutterstock)
Podczas gdy Polacy mierzą się z drożyzną i rosnącymi kosztami życia, w wielu polskich miastach trwa w najlepsze festiwal drenowania lokalnych budżetów na cele rozrywkowe. Dziesiątki, a nierzadko setki tysięcy złotych – tyle z kieszeni podatników trafia na konta celebrytów i muzyków za kilkudziesięciominutowe występy na miejskich scenach. Uruchomiony Centralny Rejestr Umów miał obnażyć skalę transferów publicznego grosza, lecz mechanizmy kontroli obywatelskiej okazują się podwójną pułapką.