Festiwal rozrzutności za publiczne pieniądze. Samorządy płacą artystom krocie, a kontrola umów to fikcja pod okiem władzy

Z danych rejestru, przeanalizowanych m.in. przez portal Skarbiec.biz, wyłania się obraz gigantycznej hojności włodarzy miast. Prawdziwym rekordzistą w zestawieniu stał się raper Pezet, za którego występ podczas Łódź Summer Festival miejska instytucja – Łódzkie Centrum Wydarzeń – zapłaciła aż 250 tysięcy złotych. Na tej samej imprezie Żabson zainkasował 85 tys. zł. Pieniędzy nie żałują też inne samorządy: Namysłów wyłożył ponad 121 tys. zł na koncert Ich Troje, w Płocku Skolim otrzymał 55 tys. zł, a występ Perfectu z Łukaszem Drapałą kosztował około 70 tys. zł.
Prawdziwe sumy przyprawiają o zawrót głowy przy całych pakietach artystycznych – na warszawskim Żoliborzu za wydarzenie z udziałem m.in. Kuby Badacha, grupy Pectus, Macieja Miecznikowskiego i Teatru Komedia zapłacono 485 tys. zł, z kolei organizacja Dni Świdnicy (gdzie gwiazdą był Bajm, wyceniany na ok. 170 tys. zł) pochłonęła aż 560 tys. zł z publicznej kasy.
Sprawdź, a państwo będzie wiedzieć!
Teoretycznie obywatel ma prawo zweryfikować, jak zarządzający miastami dysponują jego podatkami. W praktyce jednak transparentność w wydaniu obecnej władzy budzi poważne wątpliwości. Centralny Rejestr Umów, który był przedstawiany jako powszechnie dostępne i przejrzyste okno na finanse sektora publicznego. Po uruchomieniu okazało się jednak, że wcale nie jest powszechny, ani tym bardziej łatwy do przeszukania. By uzyskać pełen wgląd w dokumenty i szczegóły kontraktów, należy być pracownikiem sektora jednostek publicznych. Taki pracownik musi przejść przez procedury logowania m.in. za pomocą aplikacji mObywatel, a także składać dodatkowe, sformalizowane wnioski.
W efekcie obywatelska kontrola odbywa się pod pełnym nadzorem aparatu państwowego – system dokładnie odnotowuje, kto, kiedy i jakimi wydatkami samorządowców się interesował. Zamiast anonimowego i swobodnego patrzenia władzy na ręce, to władza ma pełną świadomość, kto węszy w miejskich fakturach.
Pieniądze na Campus Rafała płyną pełną parą
Szczególnie wymowny w tym kontekście jest przypadek rządzonej przez koalicję 13 grudnia Łodzi. Miasto, które lekką ręką wydaje ćwierć miliona złotych na jeden występ rapera, okazuje się równie hojne, gdy chodzi o polityczne zaplecze Rafała Trzaskowskiego.
Jak wynika z oficjalnych dokumentów Urzędu Miasta Łodzi przesłanych w odpowiedzi na zapytanie redakcji portalu wPolsce24.tv, magistrat z regularnością wspiera finansowo Fundację Campus Polska organizującą imprezę wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej. W 2022 roku Łódź przekazała na ten cel 5 tys. zł brutto, w 2024 roku – 15 tys. zł, a w 2026 roku z kasy miasta powędrowało do fundacji już 25 tys. zł na zakup tzw. „pakietu promocyjnego”, do czego dochodzą koszty delegacji urzędników.
Wszystko to dzieje się w mieście, którego oficjalne zadłużenie sięga astronomicznej kwoty ponad 5,54 miliarda złotych, a roczna obsługa samego długu kosztuje łodzian ponad 300 milionów złotych rocznie. Jak widać, na promocję partyjnego kolegi i gigantyczne gaże dla artystów pieniądze w kasie zawsze się znajdą, a rachunek tradycyjnie zapłacą mieszkańcy.
Łódź nie jest tu przypadkiem odosobnionym. Na naszą skrzynkę otrzymaliśmy także odpowiedzi z innych miast i jednostek samorządowych. Tysiące za Pakiet Fundacji Campus Polska przeznaczyły m.in. województwo pomorskie, zachodniopomorskie, wielkopolskie, podlaskie czy mazowieckie, a także m.in miasto Gdańsk - mianownik jest wspólny - wszędzie tam rządzi lub współrządzi Koalicja Obywatelska.
źr. wPolsce24 za skarbiec.biz









