Szczyt hipokryzji? Atakowali Skolima za koncert u prezydenta. Teraz artystę zaprosił rząd

Zły koncert u prezydenta...
W ostatni weekend sierpnia miało miejsce wydarzenie organizowane przez Kancelarię Prezydenta RP – chodzi oczywiście o spotkanie młodego pokolenia z parą prezydencką w Juracie. Głównym celem była chęć dialogu pomiędzy głową państwa a młodymi ludźmi, głównie pod kątem przyszłości Polski oraz Polaków, obaw i marzeń nowej generacji, a także jej wizji naszego kraju.
Para prezydencka przygotowała na ten czas wiele atrakcji – ciekawe rozmowy z ekspertami, wydarzenia sportowe, a nawet koncerty znanych artystów. Największym echem odbił się zresztą koncert znanego artysty disco polo, działającego pod pseudonimem Skolim, który z miejsca stał się wrogiem publicznym numer jeden dla wszystkich środowisk związanych z obozem przeciwników Karola Nawrockiego.
Główne zarzuty kierowane pod jego adresem dotyczyły jego utworów. Zgodnie z relacjami mediów prorządowych oraz komentatorów wspierających ekipę Donalda Tuska muzyka proponowana przez Skolima miała być wulgarna i przesiąknięta kwestią seksualizacji kobiet.
– To w sumie ok, że taka muzyka Nawrockiemu odpowiada. Miałby słuchać Mahlera, Szostakowicza, Prokofiewa i Pendereckiego? No bez jaj. To nie jest muzyka gangusów i sutenerów – pisał wówczas Tomasz Lis.
...za to dobry na rządowym wydarzeniu
Tymczasem dzisiaj odbywają się Dożynki Polskie w Spale, które są finansowane z budżetu Ministerstwa Rolnictwa oraz organizowane przy współudziale gminy Inowłódź. Jedną z głównych atrakcji tego wydarzenia jest koncert Skolima.
– Rząd organizuje drugie, poza prezydenckimi, dożynki. I kogo zaprosili, jako gwiazdę wieczoru? Czyj koncert jest planowany? Skolim. Co na to media rządowe i prorządowe? – pyta szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz.
źr.wPolsce24 za X









