Rozrywka

Meghan Markle wyśmiana przez widzów Netfliksa za swoje prymitywne danie z makaronem: „To nie jedzenie – to kara”

opublikowano:
Visiting Belfast city centre during their first visit to Northern Ireland on 23 March 2018, Prince Harry and Ms. Markle Markle begin their first visit to Northern Ireland at the Eikon Centre at an event celebrating the youth-led peace-building initiative ‘Amazing the Space’ and showcasing groundbreaking cross community and reconciliation work from young people across Northern Ireland. Launched by Prince Harry in September 2017, ‘Amazing the Space’ empowers young people across Northern Ireland to become ambassadors for peace within their communities.
(fot. za Northern Ireland Office/CC 2.0)
Żona skonfliktowanego z angielską rodziną królewską księcia Harry'ego, Meghan Markle, ponownie znalazła się w centrum kontrowersji – tym razem za sprawą swojego nietypowego przepisu na makaron.

W jednym z odcinków długo wyczekiwanego serialu dokumentalnego Netfliksa „With Love, Meghan” księżna Sussex podzieliła się przepisem na swoje autorskie „patelniowe spaghetti”. Jednak reakcje widzów były dalekie od entuzjazmu.

Podczas programu Meghan, rozmawiając ze swoim makijażystą Danielem Martinem, nazwała makaron „noodles”, co już na wstępie wzbudziło zdziwienie niektórych fanów. 43-letnia księżna zdradziła, że często przygotowuje to danie dla całej rodziny – męża księcia Harry’ego (40 lat) oraz dzieci: Lilibet (3 lata) i Archiego (5 lat). Dodała jednak: „Nie żeby moje dzieci jadły ogromne ilości makaronu”.

Kolejna Amerykanka niszczy włoską kuchnię

„Zawsze robię większą porcję, żeby zostało coś do lunchboxa” – wyjaśniła Meghan.

Przepis polega na umieszczeniu suchego makaronu na patelni wypełnionej fetą i pomidorkami koktajlowymi, a następnie zalaniu całości trzema szklankami wrzącej wody. Później do dania dodaje się również boćwinę i jarmuż.

„Gotuję makaron przez około cztery lub pięć minut, aż będzie al dente” – dodała Meghan.

Jednak widzowie nie kryli swojego oburzenia. Krytykowali umiejętności kulinarne Meghan, a przepis nazwali „makaronem z Pinteresta”. Wielu zarzuciło księżnej, że łamie podstawowe zasady klasycznej kuchni włoskiej.

„To nie jedzenie – to kara!” – napisał jeden z internautów.

„Przy tak małej ilości wody to danie musi być jedną wielką lepką masą” – dodał inny komentujący.

„Daje dzieciom resztki makaronu do lunchboxów? Do jakiej szkoły one chodzą?” – ironizował kolejny użytkownik.

„To wygląda bardzo podstawowo i trochę nudno” – stwierdziła inna osoba.

„Jeszcze jedna Amerykanka niszcząca włoską kuchnię” – skwitował inny krytyk.

Już nie Markle a Sussex

W tym samym odcinku Meghan Markle ujawniła również, że nie używa już swojego panieńskiego nazwiska. Poprawiła swoją rozmówczynię, aktorkę Mindy Kaling, informując ją, że teraz jest „Sussex”.

Gdy masz dzieci, zaczynasz myśleć inaczej: 'Dzielę nazwisko z moimi dziećmi'” – wyjaśniła Meghan. „Nie wiedziałam, jak wiele będzie to dla mnie znaczyć, ale teraz ma to dla mnie ogromną wartość. To nasze rodzinne nazwisko, nasze małe rodzinne nazwisko”.

źr. wPolsce24 za nypost.com

Rozrywka

Dlaczego rozmaryn miał się „rozwijać”?  Tajemnica słynnej pieśni legionowej wyjaśniona

opublikowano:
Rozmaryn kwitnący symbolem wierności i śmierci
Rozmaryn kwitnący symbolem wierności i śmierci (fot. shutterstock)
Śpiewali ją żołnierze Józefa Piłsudskiego w okopach pod Kostiuchnówką, znali powstańcy warszawscy, a dziś nuci ją niemal każdy Polak przy okazji świąt narodowych. „O mój rozmarynie” to bez wątpienia jeden z filarów naszej tożsamości historycznej i muzycznej. Jednak niewielu zadaje sobie proste pytanie: dlaczego wojskowa pieśń zaczyna się od apostrofy do śródziemnomorskiego zioła i co tak naprawdę oznacza zwrot, by rozmaryn „się rozwijał”?
Rozrywka

Kim Kardashian dostała odszkodowanie za brutalny napad. Kwota szokuje

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-09-16 132723
(fot. The Heart Truth, domena publiczna)
Kim Kardashian padła w Paryżu ofiarą brutalnego napadu. Teraz francuski sąd przyznał jej za to odszkodowanie – 1 euro.
Rozrywka

Z czerwonego dywanu prosto do... pośredniaka! Niezwykła historia najlepszej aktorki z Wenecji

opublikowano:
Wzruszona duńska aktorka Mathilde Arcel w białej sukience, z uśmiechem trzymająca w obu dłoniach wzniesiony złoty puchar Volpiego dla najlepszej aktorki na scenie Festiwalu Filmowego w Wenecji. W tle widać rozmyte, ozdobne kuliste lampy.
Wzruszona Mathilde Arcel trzyma prestiżowy Puchar Volpiego za najlepszą rolę kobiecą w filmie Woman Unknown podczas ceremonii zamknięcia 83. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. (fot. PAP/EPA)
Czerwony dywan, blask fleszy, światowe kino i... obowiązkowa wizyta w urzędzie pracy. Życie potrafi pisać najlepsze komediodramaty, o czym na własnej skórze przekonała się 30-letnia Dunka, Mathilde Arcel, świeżo upieczona laureatka tegorocznego Festiwalu Filmowego w Wenecji.
Rozrywka

Doda wyszła na scenę i zaśpiewała Rotę. Publiczność w szoku

opublikowano:
Doda na festiwalu wyśpiewała Rotę
Doda na festiwalu wyśpiewała Rotę (PAP/Piotr Polak)
W czasach, gdy w przestrzeni publicznej i mediach głównego nurtu nierzadko próbuje się unikać podniosłych narodowych symboli, ze sceny w Kielcach popłynął jasny przekaz.
Rozrywka

Szczyt hipokryzji? Atakowali Skolima za koncert u prezydenta. Teraz artystę zaprosił rząd

opublikowano:
Skolim wystąpił na Dożynkach Polskich w Spale po wcześniejszej krytyce jego koncertu podczas wydarzenia z parą prezydencką w Juracie.
Skolim / autor: YouTube/Daniel Nawrocki
Skolim jeszcze kilka tygodni temu był atakowany przez media prorządowe za swój występ w rezydencji prezydenta RP w Juracie. Teraz te same media milczą nt. koncertu tego artysty na dożynkach organizowanych przez obecny rząd.
Rozrywka

Festiwal rozrzutności za publiczne pieniądze. Samorządy płacą artystom krocie, a kontrola umów to fikcja pod okiem władzy

opublikowano:
Koncert w Łodzi
Koncert w Łodzi (fot. zdj. ilustracyjne shutterstock)
Podczas gdy Polacy mierzą się z drożyzną i rosnącymi kosztami życia, w wielu polskich miastach trwa w najlepsze festiwal drenowania lokalnych budżetów na cele rozrywkowe. Dziesiątki, a nierzadko setki tysięcy złotych – tyle z kieszeni podatników trafia na konta celebrytów i muzyków za kilkudziesięciominutowe występy na miejskich scenach. Uruchomiony Centralny Rejestr Umów miał obnażyć skalę transferów publicznego grosza, lecz mechanizmy kontroli obywatelskiej okazują się podwójną pułapką.