Grecka rodzina królewska chce odzyskać obywatelstwo. Lewicy nie podoba się jej nazwisko

Grecja odzyskała niepodległość od Imperium Osmańskiego w 1829 roku, z pomocą Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji. Trzy lata później państwa te zdecydowały na konferencji w Londynie, że będzie nią rządził król. Początkowo koronę zaproponowano księciu Leopoldowi, ale ten odmówił i został później królem Belgii. Władzę nad Grecją powierzono więc księciu Ottonowi Bawarskiemu.
Monarchia została zniesiona w referendum w 1924 roku W 1935 przywrócono ją w kolejnym referendum. W kolejnym, tym razem w 1946 roku, Grecy zdecydowali, że nadal chcą mieć króla. W 1973 roku rządząca wtedy Grecją wojskowa junta po raz kolejny zniosła jednak monarchię w 1973 roku, a rok później, już po jej upadku, Grecy potwierdzili to w referendum. Od tego czasu Grecja jest republiką.
Król na wygnaniu
Po ponownym zniesieniu monarchii ostatni król Grecji Konstantyn II udał się na wygnanie. Następne 40 lat spędził we Włoszech i Wielkiej Brytanii, odwiedził w tym czasie Grecję tylko z okazji pogrzebu matki. Po jego śmierci wyszło też na jaw, że planował zamach stanu i odzyskanie władzy, ale ostatecznie nie wcielił tych planów w życie. W 1992 roku umówił się z ówczesnym rządem, że odda większość majątku ruchomego w zamian za odzyskanie królewskiego pałacu Tatoi. Dwa lata później kolejny rząd złamał dane mu słowo i nie oddał tego pałacu, a dodatkowo pozbawił w ustawie całą jego rodzinę greckiego obywatelstwa. Stwierdził, że aby je odzyskać, Konstantyn będzie musiał zrzec się roszczeń do tronu. Nigdy tego nie zrobił, ale obiecywał publicznie, że nie będzie próbował obalić republiki.
Konstantyn zmarł w styczniu zeszłego roku, w wieku 82 lat. Grecie ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało teraz, że członkowie jego rodziny formalnie przyznali, że Grecja jest republiką i wystąpili o zwrot obywatelstwa. Nie ujawniono oficjalnie, którzy członkowie rodziny królewskiej wystąpili z tym wnioskiem, ale greckie media donoszą, że chodzi o dziesięć osób – całą piątkę dzieci zmarłego monarchy i piątkę jego wnuków. Zaległa historyczna sprawa jest rozwiązywana. Patrzmy teraz w przyszłość. Myślę, że to dobry moment, ponieważ zamyka sprawę z przeszłości i możemy teraz patrzeć w przyszłość” - powiedział Athanasios Balerpas, urzędnik z tego ministerstwa. Decyzja o przyznaniu im obywatelstwa będzie musiała być ogłoszona w oficjalnym biuletynie rządowym, po czym będą mogli wystąpić z wnioskiem o przyznanie paszportów i dowodów osobistych.
Lewicy nie podoba się ich nazwisko
Każdy obywatel Grecji musi mieć nazwisko. W ustawie z 1994 roku nadano jej nazwisko Glucksburg, ale członkowie rodziny królewskiej odmówili jego używania, argumentując, że za mocno wskazuje na ich niemieckie korzenie. Balerpas poinformował, że w obecnym wniosku wystąpili o nadanie im nowego nazwiska, De Grece, co po francusku znaczy „z Grecji”.
Nie wszystkim to się podoba. Posłowie z centrolewicowej i lewicowej opozycji nie sprzeciwiają się oddania im obywatelstwa, ale twierdzą, że nie powinni mieć prawa do wyboru nazwiska. Niektórzy uważają, że wybrane przez nich miano brzmi mniej jak nazwisko, a bardziej jak tytuł królewski. Gdy mówią, że oddają swoje tytuły i przyszłe roszczenia do tronu, wybierając takie nazwisko tworzą zamęt – oświadczyła Partia Socjalistyczna.
źr. wPolsce24 za Guardian