Podwójne standardy naszych elit. Ostaszewska walczyła o dziki i karpie, teraz promuje firmę, która sprzedaje... buty ze skóry

Kiedy słyszymy nazwisko Mai Ostaszewskiej, przed oczami stają nam nie jej kreacje aktorskie, ale przede wszystkim lata bezkompromisowego aktywizmu. To ona od lat stoi na pierwszej linii frontu walki o godność zwierząt. Pamiętamy jej przejmujące apele o zaprzestanie sprzedaży żywych karpi, protesty przeciwko odstrzałowi dzików czy głośne wsparcie dla idei weganizmu. Ostaszewska stała się dla wielu sumieniem polskiego show-biznesu, osobą, która wartości stawia ponad lukratywne kontrakty.
Tym większym zaskoczeniem dla opinii publicznej stała się informacja o nowej kampanii marki Gino Rossi (dostępnej w sieci CCC), której twarzą została właśnie ta aktorka. Gino Rossi to synonim elegancji, ale i konkretnego rzemiosła – rzemiosła opartego w dużej mierze na naturalnej skórze. W ofercie marki znajdziemy liczne modele butów i torebek wykonanych z materiałów pochodzenia zwierzęcego. I tutaj pojawia się zgrzyt, którego nie uciszy nawet najpiękniejsza sesja zdjęciowa.
„Czy można jedną ręką podpisywać petycję w obronie dzików, a drugą prezentować skórzaną torebkę, będącą produktem przemysłu, przeciwko któremu się protestuje?”
Maju, czy to przystoi?
Problem nie leży w samej marce Gino Rossi – firma realizuje swoją strategię biznesową, dostarczając produkty, na które jest popyt. Pytanie dotyczy spójności wizerunkowej osoby, która z ochrony praw zwierząt uczyniła swój znak rozpoznawczy. W świecie marketingu nazywa się to „mismatch”, czyli niedopasowanie. W świecie etyki wielu nazwie to po prostu hipokryzją.
Fani aktorki mogą argumentować, że w kolekcji pojawiają się materiały syntetyczne lub że gwiazda promuje jedynie wybrane modele. Jednak jako twarz marki, Ostaszewska sygnuje swoim nazwiskiem całe portfolio producenta. Trudno oddzielić wizerunek walecznej aktywistki od logotypu firmy, której fundamentem od dekad jest obróbka skóry. To niebezpieczny taniec na granicy wiarygodności.
Czytaj także:
Maju Ostaszewska, gdzie jesteś? Alarmujemy: ludzie Tuska planują odstrzelić kilkaset kormoranów!
Netflix na cenzurowanym: Czy gigant streamingowy szpieguje nasze dzieci?
Selektywne poglądy
W dzisiejszych czasach, gdy „conscious fashion” (moda świadoma) staje się standardem, a konsumenci coraz częściej sprawdzają składy i pochodzenie produktów, takie ruchy są bacznie obserwowane. Jeśli osoba o tak oczywistych przekonaniach w kwestii ekologii decyduje się na taką współpracę, wysyła sygnał: „moje wartości mają swoją cenę” lub „moje poglądy są selektywne”.
Zresztą Ostaszewska, to nie jest jedyny przykład takiej działalności. Zdaje się, że podwójne standardy to znak rozpoznawczy środowisk lewicowo-liberalnych. Jak zauważył poseł PiS Tomasz Zieliński, kiedy w TVN uderza się w środowiska myśliwych, gwiazda stacji - Magda Gessler, promuje... potrawy z dziczyzny.
Czy to zmierzch autorytetów w polskim aktywizmie? A może po prostu brutalne zderzenie idealizmu z realiami rynku reklamowego? Jedno jest pewne – każda kolejna odezwa aktorki w sprawie ochrony karpi czy dzików będzie teraz czytana przez pryzmat skórzanych akcesoriów z nowej kampanii. A to cena znacznie wyższa niż jakakolwiek gaża ambasadorska.
źr. wPolsce24











