Rozrywka

Podwójne standardy naszych elit. Ostaszewska walczyła o dziki i karpie, teraz promuje firmę, która sprzedaje... buty ze skóry

opublikowano:
Maja Ostaszewska - twarz walki o prawa zwierząt
Maja Ostaszewska - twarz walki o prawa zwierząt (fot. mat. promocyjne CCC, Facebook/Maja Ostaszewska)
Maja Ostaszewska, ikona walki o prawa zwierząt i twarz kampanii przeciwko cierpieniu „braci mniejszych”, została ambasadorką marki Gino Rossi. Ten mariaż wywołuje jednak więcej pytań o granice kompromisu niż zachwytów nad nową kolekcją.

Kiedy słyszymy nazwisko Mai Ostaszewskiej, przed oczami stają nam nie jej kreacje aktorskie, ale przede wszystkim lata bezkompromisowego aktywizmu. To ona od lat stoi na pierwszej linii frontu walki o godność zwierząt. Pamiętamy jej przejmujące apele o zaprzestanie sprzedaży żywych karpi, protesty przeciwko odstrzałowi dzików czy głośne wsparcie dla idei weganizmu. Ostaszewska stała się dla wielu sumieniem polskiego show-biznesu, osobą, która wartości stawia ponad lukratywne kontrakty.

Tym większym zaskoczeniem dla opinii publicznej stała się informacja o nowej kampanii marki Gino Rossi (dostępnej w sieci CCC), której twarzą została właśnie ta aktorka. Gino Rossi to synonim elegancji, ale i konkretnego rzemiosła – rzemiosła opartego w dużej mierze na naturalnej skórze. W ofercie marki znajdziemy liczne modele butów i torebek wykonanych z materiałów pochodzenia zwierzęcego. I tutaj pojawia się zgrzyt, którego nie uciszy nawet najpiękniejsza sesja zdjęciowa.

„Czy można jedną ręką podpisywać petycję w obronie dzików, a drugą prezentować skórzaną torebkę, będącą produktem przemysłu, przeciwko któremu się protestuje?”

Maju, czy to przystoi? 

Problem nie leży w samej marce Gino Rossi – firma realizuje swoją strategię biznesową, dostarczając produkty, na które jest popyt. Pytanie dotyczy spójności wizerunkowej osoby, która z ochrony praw zwierząt uczyniła swój znak rozpoznawczy. W świecie marketingu nazywa się to „mismatch”, czyli niedopasowanie. W świecie etyki wielu nazwie to po prostu hipokryzją.

Fani aktorki mogą argumentować, że w kolekcji pojawiają się materiały syntetyczne lub że gwiazda promuje jedynie wybrane modele. Jednak jako twarz marki, Ostaszewska sygnuje swoim nazwiskiem całe portfolio producenta. Trudno oddzielić wizerunek walecznej aktywistki od logotypu firmy, której fundamentem od dekad jest obróbka skóry. To niebezpieczny taniec na granicy wiarygodności.

Czytaj także:

Maju Ostaszewska, gdzie jesteś? Alarmujemy: ludzie Tuska planują odstrzelić kilkaset kormoranów!

Netflix na cenzurowanym: Czy gigant streamingowy szpieguje nasze dzieci?

Selektywne poglądy

W dzisiejszych czasach, gdy „conscious fashion” (moda świadoma) staje się standardem, a konsumenci coraz częściej sprawdzają składy i pochodzenie produktów, takie ruchy są bacznie obserwowane. Jeśli osoba o tak oczywistych przekonaniach w kwestii ekologii decyduje się na taką współpracę, wysyła sygnał: „moje wartości mają swoją cenę” lub „moje poglądy są selektywne”.

Zresztą Ostaszewska, to nie jest jedyny przykład takiej działalności. Zdaje się, że podwójne standardy to znak rozpoznawczy środowisk lewicowo-liberalnych. Jak zauważył poseł PiS Tomasz Zieliński, kiedy w TVN uderza się w środowiska myśliwych, gwiazda stacji - Magda Gessler, promuje... potrawy z dziczyzny. 

Czy to zmierzch autorytetów w polskim aktywizmie? A może po prostu brutalne zderzenie idealizmu z realiami rynku reklamowego? Jedno jest pewne – każda kolejna odezwa aktorki w sprawie ochrony karpi czy dzików będzie teraz czytana przez pryzmat skórzanych akcesoriów z nowej kampanii. A to cena znacznie wyższa niż jakakolwiek gaża ambasadorska.

źr. wPolsce24

Rozrywka

Oglądalność telewizji wPolsce24 rośnie z tygodnia na tydzień. Mamy nowy rekord

opublikowano:
oglądalność
Oglądalność naszej telewizji nieprzerwanie rośnie. Dobitnie pokazują to badania pracowni Nielsen. Ostatni rekord zanotowaliśmy w poniedziałek 9 marca ok. godz. 20.28 w czasie emisji reportażu „Wszystkie domy i działki ministra Żurka”, kiedy naszą stację oglądało ponad 650 tys. osób.
Rozrywka

Zapraszamy na piękny film o potędze modlitwy. Już w Wielki Piątek na antenie telewizji wPolsce24

opublikowano:
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci"
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci" (fot. wPolsce24)
„Teraz i w godzinę śmierci”, którego twórcami są Mariusz Pilis oraz Dariusz Walusiak to epicka produkcja, która poświęcona jest   potędze modlitwy różańcowej i jej wpływie na losy ludzi na całym świecie. Film będzie można obejrzeć na antenie telewizji wPolsce24 w Wielki Piątek o 20:05.
Rozrywka

Prezes Kaczyński rozbawił dziennikarzy. W pewnym momencie zaczął udawać dzika!

opublikowano:
Jarosław Kaczyński udaje dzika
Jarosław Kaczyński udaje dzika (fot. wPolsce24)
Podczas konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego, w cieniu dyskusji o bezprawiu obecnej władzy i procesie budowy "wyjątkowo obrzydliwej" dyktatury, padło niespodziewane pytanie o to, co Polska powinna zrobić w obliczu rosnącego problemu z dzikami. Prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiedział na nie, przywołując niezwykle obrazową anegdotę ze swojej przeszłości, która w dzisiejszych realiach politycznych brzmi, jak doskonała metafora.
Rozrywka

Ryszard Petru jak Tommy Lee Jones w "Ściganym". Od tej strony tego wybitnego polityka nie znaliście!

opublikowano:
JS_Petru_29012018_032
Ryszard Petru przegrał wewnętrzne wybory w Polsce 2050 (fot.Fratria/Julita Szewczyk)
Ryszard Petru nie daje o sobie zapomnieć. Były szef i założyciel tysiąca partii, porównał niektórych ze swoich partyjnych kolegów do terrorystów, z którymi - jak przypomniał - się nie negocjuje. Nie do końca wiadomo, czy za tą deklaracją idą jakieś bardziej konkretne wskazania co do tego, co się z "terrorystami" - dla odmiany - robi, ale odnotowujemy. Wszak to ważny polityk obozu władzy!
Rozrywka

Kolejny popis TVP w likwidacji. Miała być satyra. Wyszła żenada. "Ręce opadają"

opublikowano:
żenada ok
Prorządowa TVP w likwidacji, która nie stroni od żenujących produkcji, 3 maja dała wyjątkowy popis. W programie „Kwiatki polskie”, który Wikipedia opisuje jako publicystyczny, postanowiła pokazać coś, co w jej pojęciu było zabawnym komentarzem do Święta Konstytucji 3 maja -  jednej z najważniejszych dat i jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. Wyszła, trudno orzec świadomie czy nie, wyjątkowa żenada. Czy o taki efekt chodziło autorom?
Rozrywka

"Kraków mówi: dość!" Specjalne wydania programu Magdy Ogórek już w maju

opublikowano:
Studio Referendalne Kraków
(fot. wPolsce24)
Dwa nowe, szczególne terminy i udział publiczności w programie: „Studio Kraków Referendum”, który zyska w maju zupełnie nową formułę. Redaktor Magdalena Ogórek i Wojciech Biedroń opowiedzą więcej o kulisach krakowskiego referendum ws. odwołania prezydenta A. Miszalskiego i pokażą, jak mieszkańcy Grodu Kraka biorą sprawy w swoje ręce. Czy ten krakowski impuls pójdzie dalej i rozszerzy się na całą Polskę?